Berlin: W. Zełenski wdzięczny Niemcom, O. Scholz zapowiada dalszą pomoc

Wołodymyr Zełenski wyraża wdzięczność za niemiecką pomoc dla Ukrainy, a Olaf Scholz zapowiada jej kontynuację. Obaj politycy spotkali się w Berlinie przy okazji wizyty ukraińskiego prezydenta. 

Po rozmowie prezydent Ukrainy zapewniał, że jego kraj zawsze będzie wdzięczny Niemcom i dodał, że pomoc Berlina to ratowanie życia Ukraińców – dzięki temu, że Ukraina otrzymała systemy obrony przeciwlotniczej. “Życie naszych żołnierzy na polu walki chroni otrzymana od was broń. Życie społeczne na Ukrainie chroni wasza finansowa – to ważna pomoc. Ukraina zawsze będzie wdzięczna waszemu państwu” – mówił prezydent Zełenski. Dodał, że wierzy w przywództwo Olafa Scholza, Niemiec “w dążeniu do pokoju, które uczyni świat bezpieczniejszym”

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz oświadczył z kolei, że jego kraj będzie wspierał Ukrainę tak długo, jak długo będzie to potrzebne. Jak mówi, odpowiedzialni za rosyjską agresję na Ukrainę muszą ponieść odpowiedzialność. “Żadne państwo świata nie może napadać na inne państwo, mordować, rabować ani porywać dzieci. Razem z naszymi partnerami stoimy na stanowisku, że Rosja powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności za swoje czyny” – mówił niemiecki polityk.

Olaf Scholz dodał, że razem z Wołodymyrem Zełenskim poleci do Akwizgranu, gdzie prezydent Ukrainy jeszcze dziś odbierze nagrodę imienia Karola Wielkiego. To prestiżowe wyróżnienie przyznano w tym roku jemu osobiście, jak i całemu narodowi ukraińskiemu. W uroczystości weźmie też udział polski premier Mateusz Morawiecki. 

Wcześniej ukraiński prezydent w Berlinie spotkał się z niemieckim odpowiednikiem – Frankiem-Walterem Steinmeierem. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply