Ruszyło głosowanie w plebiscycie European Best Destination 2023, głosuj na Warszawę!

Ruszyło głosowanie w plebiscycie European Best Destination 2023. Stolica, jako jedyne polskie miasto, znalazła się w gronie 20 europejskich miast nominowanych do finału. 

W konkursie na najlepszy kierunek turystyczny Europy, głosują internauci z całego świata i to oni zdecydują o tym, które z miast zdobędzie prestiżowy tytuł. Głosować mogą także warszawianki i warszawiacy.

„To niepowtarzalna okazja, żeby zachęcić gości z całego świata do wizyty w naszym mieście, aby mogli przekonać się sami jak przyjaznym, zielonym i otwartym dla wszystkich miastem jest Warszawa. Piękne parki, miejskie plaże, świetna oferta gastronomiczna, bogaty kalendarz wydarzeń – mamy to w Warszawie! Zagłosujmy na nią i pokażmy to światu” – zachęca prezydent Rafał Trzaskowski.

Dla Warszawy to ogromna okazja, aby wzmocnić swoją pozycję na arenie międzynarodowej. Wysoka lokata oznacza też wzrost ruchu turystycznego, co przekłada się na rozwój miasta w wielu obszarach.

Aby zwrócić uwagę warszawianek i warszawiaków na trwający konkurs i zachęcić ich do głosowania, miasto przygotowało kampanię promocyjną pod hasłem „Mamy to w Warszawie”.

Aby zagłosować, wystarczy wejść na stronę www.glosujnawarszawe.pl, odszukać Warszawę na liście 20 miast i oddać na nią swój głos. Internetowy plebiscyt  rozpoczął się 20 stycznia. Każdy uczestnik może oddać jeden głos dziennie aż do 10 lutego.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply