Unia Europejska chce poprawić swoją zdolność do walki z pożarami

Unia Europejska chce poprawić swoją zdolność do walki z pożarami. W tym celu planowane jest podpisanie – jeszcze w tym roku – umowy na dostarczenie 12 samolotów strażackich, które będą w pełni należeć do Wspólnoty. Kolejny tuzin miałby trafić do krajów członkowskich. To odpowiedź na związane ze zmianami klimatycznymi pożary na południu kontynentu.

Unijny komisarz do spraw zarządzania kryzysowego Janez Lenarčič poinformował, że pierwsze samoloty mogłyby pojawić się za dwa lata, a cała flota – do końca dekady. Dodał, że kanadyjski producent De Havilland zgodził się na ponowne uruchomienie produkcji samolotów “Canadair”, jeśli Unia Europejska złoży takie zamówienie.

Wśród krajów, do których bezpośrednio miałby trafić samoloty, są Chorwacja, Francja, Grecja, Włochy, Portugalia i Hiszpania. Muszą one jednak sfinansować ich zakup. 

“Sytuacja, którą obserwujemy na południu Europy, pokazuje, że kryzys klimatyczny już tu jest” – powiedział Janez Lenarčič.
Wspólnota podwoiła swoją istniejącą rezerwową flotę przeciwpożarową samolotów w ubiegłym roku, po niszczycielskich pożarach zeszłego lata w południowej Europie. Składa się ona teraz z 28 jednostek, a Unia opłaca ich leasing z flot krajów członkowskich. Jej powiększenie ma kosztować 23 miliony euro.

Od 18 lipca w Grecji i Tunezji Unia Europejska rozmieściła ponad 490 strażaków i dziewięć samolotów gaśniczych. Gdy skala pożaru przerasta możliwości reagowania danego kraju, może on zwrócić się o pomoc za pośrednictwem unijnego mechanizmu ochrony ludności. Obecnie w jego ramach działa 10 krajów – Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Francja, Włochy, Malta, Polska, Rumunia, Słowacja i Serbia.
Teraz jeden oficer łącznikowy Wspólnoty wspiera koordynację operacji w Grecji, a mapowanie satelitarne programu Copernicus przez Unię zapewnia ocenę szkód na kilku obszarach w regionie Attyki i na Rodos. Ponadto, dwa samoloty Canadair z rezerwy rescEU obsługiwanej przez Hiszpanię są wysyłane do północno-zachodniej Tunezji.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply