Najdroższym miastem w Illinois jest Hinsdale

Niektóre miasta i przedmieścia w rejonie Chicago zajęły w ostatnich rankingach czołowe miejsca w kategoriach na „Najlepsze miejsca do życia ” czy „ Najszczęśliwsze miasta w Ameryce ”, ale nowy raport nazwał jedno przedmieście także jednym z „najdroższych”. Przynajmniej w Illinois. Nowo opublikowana lista strony finansowej doxo.com klasyfikuje miasta na podstawie średnich rachunków gospodarstw domowych. Porównano miesięczne wydatki m.in. na media, kredyty hipoteczne czy czynsz. Na podstawie wyników sporządzono dwie listy: najdroższe powiaty i najdroższe miasta w całym stanie Illinois. Według raportu, najdroższym miastem w Illinois jest Hinsdale, z rachunkami gospodarstw domowych wynoszącymi średnio 3,563 dolary. Tuż za nim uplasowała się Winnetka, ze średnią 3,535 dolarów. Pierwszą piątkę uzupełniły Lake Forest, Wilmette i Barrington. W klasyfikacji powiatów pierwsze miejsce zajął powiat Kendall, ze średnimi rachunkami na poziomie 2,958 dolarów. Druga pozycja przypadła powiatowi Lake, a trzecia DuPage z rachunkami odpowiednio 2,792 i 2,566 dolarów. Według raportu rachunki w całym stanie wynosiły średnio 2,121 dolarów miesięcznie, co sprawia, że Illinois jest 16. najdroższym stanem pod względem wydatków domowych w USA.

Read more

Brytyjczycy wracają do gotówki, rosną obawy ws. kosztów życia

Brytyjczycy wracają do gotówki. Z badań poczty wynika, że w zeszłym miesiącu wybrali ze swych kont ponad 800 milionów funtów, najwięcej od pięciu lat. Autorzy analizy podkreślają, że to efekt coraz większych problemów z domowymi budżetami. Bo łatwiej je kontrolować, gdy pieniądze są namacalne. Tymczasem były premier apeluje, by rząd natychmiast opracował plan awaryjny na czas kryzysu. “Ludzie wybierają pieniądze i czasem dosłownie odkładają je do słoików, mówiąc: to będę miał na rachunki, a to na jedzenie” – mówi BBC Natalie Ceeney z organizacji Cash Action Group sprzeciwiającej się całkowitemu przejściu na płatności bezgotówkowe.To kolejny sygnał, że Brytyjczycy niepokoją się tzw. “kryzysem kosztów życia”, na który składają się: wysokie ceny energii, zapowiadane na jesień podwyżki, a także inflacja. Ceny rosną najszybciej od czterech dekad. Dziś inflacja wynosi 9,4%, a Bank of England ostrzega, że w tym roku osiągnie punkt szczytowy, przekraczając 13%. “Ludzie będą głodni i przemarznięci. Trzeba działać teraz” – ostrzega w Sky News były premier Gordon Brown. Apeluje o interwencję i o to, by w sprawie narastających problemów stale obradował sztab kryzysowy COBRA. Wśród rozwiązań sugeruje zmianę systemu zasiłków i poszerzenie działania podatku na firmy energetyczne, które w tym roku zanotowały większe od spodziewanych zyski. “Organizacje charytatywne naprawdę obawiają się października, robią zapasy pościeli, koców i śpiworów” – dodaje były lewicowy szef rządu. Na Wyspach trwa wyścig do fotela następcy Borisa Johnsona. Zwolennicy Rishiego Sunaka, byłego ministra finansów krytykują Liz Truss za wypowiedź, że w dobie kryzysu jest przeciwna “datkom”. Sunak sugeruje, że jako nowy premier przedstawi plan pomocy. Zwolennicy Liz Truss odpowiadają, że faworytka wyścigu została źle zrozumiana i nie wyklucza wsparcia dla ludzi borykających się z problemami. Dotychczas tematem nr 1 kampanii były obniżki podatków, bo to temat, jaki najbardziej interesuje wąskie grono, które wybierze nowego premiera: członków Partii Konserwatywnej w całym kraju. Ale z sondażu Timesa wynika, że priorytety szerszego społeczeństwa wyglądają nieco inaczej. “Trzeba przede wszystkim opanować inflację” – uważa 64 procent badanych. Za obniżkami podatków jest 17%.Obciążenie podatkowe jest na najwyższym poziomie od końca wojny. Liz Truss deklaruje, że od razu po…

Read more

Polska: dwa miliony Polaków zagrożone ubóstwem

Dwa miliony Polaków są zagrożone ubóstwem – alarmują specjaliści. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD) razem z ekonomistami i Caritas Polska przygotowała analizę rynku konsumenckiego. Wynika z niej, że inflacja najbardziej uderza w Polaków zarabiających najmniej. “W tej grupie ponad 66 procent oszczędza na podstawowych produktach” – mówi Konrad Raczkowski z Centrum Gospodarki Światowej UKSW. Ekonomista dodaje, że większość z osób, których dotyka ubóstwo wynikające z inflacji, wcześniej nie korzystała z żadnej odgórnej pomocy. To przede wszystkim ludzie, którzy uważali, że można samemu zapracować na podstawowe potrzeby. W dobie coraz wyższych kosztów życia po prostu nie stać ich na opłacanie rachunków czy kupno żywności. Najuboższym Polakom pomaga od lat m.in. Caritas Polska. Organizacja dostaje żywność i inny produkty pierwszej pomocy z sieci sklepów, które zrzesza Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji. Dyrektor Caritas Polska ksiądz Marcin Iżycki ocenia, że wsparcie sieci handlowych pozwala wspierać wiele ubogich rodzin. Szczególne znaczenie ta pomoc miała w czasie pandemii oraz wojny na Ukrainie – dodaje dyrektor Caritas Polska. “Sieci handlowe były i są w takich sytuacjach partnerami, na których można liczyć” – zaznacza. Tylko w ubiegłym roku Caritas Polska zorganizowała pomoc o wartości ćwierci miliarda złotych. Prezeska Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji Renata Juszkiewicz przypomniała z kolei, że sieci handlowe poprzez realizacje różnych programów wspierają wiele grup społecznych: od wielodzietnych rodzin, przez samotne matki, domy dziecka i seniorów, a – od wybuchu wojny na Ukrainie – także uchodźców. Organizacja realizuje szereg programów przy wsparciu Caritas Polska. Są to m.in. “Spiżarnia Caritas” oraz “Wigilia Caritas”. To również programy, które pomagają wyrównywać szanse wśród dzieci z ubogich rodzin, na przykład “Tornister pełen uśmiechu”. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji zrzesza 18 sieci handlowych. Są to zarówno sklepy spożywcze, jak i placówki oferujące różnego rodzaju towary do wyposażenia wnętrz i ogrodów oraz sprzedające meble. Caritas Polska tylko w 2019 roku – dzięki środkom przekazanych przez POHiD i jej partnerów – przekazała pomoc wartą 70 milionów złotych oraz 11 ton żywności.

Read more

USA: ranking najbardziej przystępnych cenowo przedmieść w kraju, w czołówce miasta z Illinois

Platforma internetowa Storage Café, pośrednicząca w wynajmie jednostek magazynowych na terenie całych Stanów Zjednoczonych, sporządziła listę stu najbardziej przystępnych cenowo amerykańskich przedmieść w porównaniu do największych miast położonych w tym samym obszarze. W badaniach pod uwagę wzięto m.in. takie kryteria jak: ceny domów, bezpieczeństwo, dostęp do miejsc rekreacyjnych, a także jakość i liczba restauracji oraz sklepów.   Na liście stu najbardziej przystępnych cenowo amerykańskich przedmieść, na pierwszym miejscu znalazła się miejscowość Crystal Lake, Illinois, gdzie średnia cena domów wynosi 301,757 dolarów. Pierwszą trójkę uzupełniają w kolejności dwa inne przedmieścia Chicago – Algonquin ($331,258) i Elk Grove Village ($331,338). Na miejscu czwartym jest Snellville, Georgia ($335, 538), na 5. Bloomingdale, IL ($344,964), na 6. Vernon Hills, IL ($351,844), na 7. Buffalo Grove, IL ($366,486), na 8. Orland Park, IL (368,057), na 9. Morton Grove, IL (374,169), na 10. North Haven CT (375,380). Na drugim biegunie, a więc stu najmniej przystępnych cenowo przedmieść  USA znalazło się sześć z Illinois. Są to: Lake Forest, na miejscu 70 (w skali od 100 do 1, gdzie 100 oznacza najwyższe ceny), ze średnią ceną domów 892,643 dolary, gdy średnia cena domów w Chicago wynosi 309,268 dolarów, na miejscu 66 Wilmette – 810,971 dolarów, 60. Burr Ridge – 689,399 dol., 49. Highland Park – 613,285dol., 45. – Northbrook – 591,203 dol. i na miejscu 43 Glenview – 582,921 dol.  Najdroższym przedmieściem w tym zestawieniu okazało się kalifornijskie Palo Alto, gdzie średnia cena domów wynosi 3,846,548 dolarów.

Read more

Jakie jest najdroższe miasto na świecie dla pracowników zagranicznych?

Aszchabad w Turkmenistanie jest najdroższym miastem na świecie dla pracowników zagranicznych. Tak wynika z tegorocznej ankiety Mercer Cost of Living. Coroczny raport klasyfikuje 209 miast w oparciu o koszty wydatków związanych z wynajmem mieszkania, transportem, wyżywieniem i rozrywką. Jako punkt odniesienia wybrano Nowy Jork. Drugie miejsce za stolicą Turkmenistanu zajął Hongkong (najdroższe miasto w zeszłym roku), trzecie Bejrut, czwarte Tokio, a piąte Zurych. Głównym powodem, który sprawił, że Aszchabad zajął pierwsze miejsce w klasyfikacji najdroższych miast świata dla pracowników zagranicznych był trwający kryzys finansowy Turkmenistanu. Doprowadził on do niedoborów żywności i hiperinflacji, a to z kolej do wysokich kosztów utrzymania. Z powodu zwiększenia o 11 procent wartości euro w stosunku do dolara amerykańskiego, europejskie miasta były oceniane stosunkowo drożej niż ich amerykańskie odpowiedniki. Doprowadziło to do całkowitego wypadnięcia Nowego Jorku z pierwszej dziesiątki, podczas gdy Paryż wspiął się w rankingu z 50 miejsca w 2020 roku na 33 miejsce w 2021 roku. Jeśli chodzi o najtańsze miasta dla pracowników zagranicznych, ranking Mercer wskazuje Tbilisi w Gruzji (nr 207), Lusakę, Zambię (nr 208) oraz Biszkek w Kirgistanie (nr 209). Ranking kosztów utrzymania miasta z 2021 r. 1. Aszchabad (Turkmenistan) 2. Hongkong (Chiny) 3. Bejrut (Liban) 4. Tokio (Japonia) 5. Zurych (Szwajcaria) 6. Szanghaj (Chiny) 7. Singapur 8. Genewa (Szwajcaria) 9. Pekin (Chiny) 10. Berno (Szwajcaria)

Read more