Rada Bezpieczeństwa ONZ poparła amerykański plan zakończenia konfliktu w Gazie

Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjęła popierany przez USA plan zawieszenia broni w Strefie Gazy. Głosowanie było niemal jednomyślne. 14 członków Rady poparło rezolucję, Rosja wstrzymała się od głosu. Hamas akceptuje uchwałę Rady Bezpieczeństwa ONZ i w tej sprawie jest gotowy do negocjacji. Takie informacje miał przekazać agencji Reutersa szef wydziału polityki zagranicznej Hamasu, Sami Abu Zuhri. Ambasador USA przy Organizacji Narodów Zjednoczonych Linda Thomas-Greenfield powiedziała członkom Rady Bezpieczeństwa, że Izrael już zgodził się na porozumienie określone w rezolucji i wezwała Hamas do zrobienia tego samego. Porozumienie przewiduje trzy etapy procesu zakończenia wojny. Rozpocząłby się on od natychmiastowego zawieszenia broni, zmierzał do trwałego zakończenia wojny i odbudowy Strefy Gazy. Wszyscy przetrzymywani przez Hamas zakładnicy mieliby zostać uwolnieni.Według obserwatorów przyjęcie rezolucji stosunkiem głosów 14 do 0 może wzmocnić pozycję sekretarza stanu Antony’ego Blinkena, który powrócił na Bliski Wschód, by naciskać na Hamas i Izrael, by zgodziły się na zawieszenie broni.

Read more

Polska: premier po posiedzeniu rządu

Rada Ministrów była poświęcona sytuacji na granicy i kwestii bezpieczeństwa państwa – poinformował premier Donald Tusk. Posiedzenie rozpoczęło się minutą ciszy, by uczcić śmierć żołnierza na granicy z Białorusią. Na konferencji prasowej szef rządu dodał, że odebrał także informację od ministra spraw wewnętrznych i administracji o sytuacji w zakładzie Mesko w Skarżysku-Kamiennej, gdzie w pożarze zginął człowiek. Donald Tusk zapewnił, że na razie nie ma powodów, aby przypuszczać, że siła zewnętrzna stała za tym zdarzeniem.  Okoliczności pożaru w zakładzie Mesko w Skarżysku-Kamiennej zbada specjalna komisja. Spółka, która wchodzi w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej, przekazała, że w wyniku wypadku jedna osoba zginęła, a druga znajduje się w szpitalu pod opieką lekarzy. Przyczyny pożaru nie są znane. W zakładach Mesko produkowana jest między innymi amunicja i rakiety dla polskiego wojska. Spółka należy do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Premier zapowiedział też nowelizację ustawy o obronie ojczyzny. Rząd chce zmienić zasady użycia broni przez żołnierzy w sytuacji zagrożenia. Według nowych reguł, jeżeli okoliczności wymagają natychmiastowego działania i żołnierz użyje broni, to nie popełni przestępstwa. “Chociaż w normalnych okolicznościach by to było uznane za naruszenie zasad użycia lub wykorzystania broni” – podkreślił Donald Tusk.  Nowelizacja ustawy jest skutkiem zdarzeń, które miały miejsce na granicy polsko-białoruskiej. Chodzi o trzech żołnierzy zatrzymanych pod koniec marca przez Żandarmerię Wojskową, dwóch z nich ma postawione zarzuty przekroczenia uprawnień w związku z oddaniem strzałów ostrzegawczych w stronę migrantów. Z przedstawionych dowodów wynika, że oddając strzały alarmowe w kierunku migrantów, żołnierze przekroczyli uprawnienia – podaje w komunikacie Prokuratura Krajowa. Z nagrań przekazanych przez SG wynika także, że żołnierze nie znajdowali się w sytuacji zagrożenia, a oddane strzały naraziły migrantów na ryzyko utraty zdrowia i życia. Jednocześnie premier poinformował, że zatrzymanie żołnierzy, którzy oddali strzały ostrzegawcze nie sparaliżowało działania służb na granicy. Zapewnił, że tamten incydent nie wpłynął na działania funkcjonariuszy na wschodniej granicy Polski. Donald Tusk zwrócił uwagę, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, broń na granicy była używana ponad tysiąc razy. Chodzi o strzały ostrzegawcze. Tylko w maju funkcjonariusze strzegący wschodniej granicy broni w celach ostrzegawczych użyli 770 razy. Rząd…

Read more

Prognozowany skład nowego Parlamentu Europejskiego

Partie głównego nurtu nadal z większością w Parlamencie Europejskim, choć ten przesunął się nieco na prawo. Dobre wyniki uzyskały bowiem partie prawicowe i skrajnie prawicowe, ale trzęsienia ziemi nie ma. Pierwsze miejsce utrzymała centroprawica, do której należą Platforma Obywatelska i PSL. Z opublikowanych nad ranem danych wynika, że Europejska Partia Ludowa będzie mieć 184 mandaty z 720, co daje jej prawie 26 procent. Chadecy zwiększyli swój stan posiadania w porównaniu z sytuacją sprzed pięciu lat. “Jesteśmy najsilniejszą partią, jesteśmy kotwicą stabilności, a wyborcy uznali nasze przywództwo przez ostatnie pięć lat. Bez nas nie da się stworzyć większości i razem z innymi zbudujemy bastion przeciwko skrajnej lewicy i skrajnej prawicy. Jestem pewna, że ich powstrzymamy” – mówiła po ogłoszeniu wstępnych wyników przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. “Widzimy, że konstruktywne, proeuropejskie centrum przetrwało” – tak z kolei skomentowała przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola.  Na drugim miejscu są socjaldemokraci z polską lewicą, którzy będą zrzeszać 139 europosłów, to ponad 19 procent składu Parlamentu. Centrolewica straci nieznacznie w porównaniu z poprzednimi wyborami.  Podium uzupełniają liberałowie, zrzeszający Polskę 2050. Będą oni mieć w sumie 80 mandatów, czyli aż o ponad 20 mniej niż w poprzednich wyborach. Wtedy czwarte miejsce mieli zieloni, którzy również odnotowali dotkliwe straty i teraz spadli na szóste miejsce. Na czwartym zastąpili ich konserwatyści z PiS w swoich szeregach, a piąte zajęła antyunijna Tożsamość i Demokracja, której trzon stanowią francuska partia Marine Le Pen i włoska partia Matteo Salviniego.  Ale jest jeszcze spora grupa, bo prawie 100-osobowa, deputowanych, którzy nie przynależą do żadnej frakcji. Jest w niej na przykład węgierski Fidesz, wyrzucony z EPL-u, czy Alternatywa dla Niemiec, wyrzucona z eurosceptycznej grupy ID. W tej grupie jest także polska Konfederacja. To oznacza, że liczebność niektórych frakcji może się jeszcze zmienić, a nie wykluczone, że liberałowie stracą podium. Wszystko zależy od tego, ilu europosłów z tej stuosobowej grupy postanowi dołączyć do konserwatystów albo skrajnej prawicy.  A co ten skład Parlamentu Europejskiego oznacza dla ponownego wyboru Ursuli von der Leyen na przewodniczącą Komisji Europejskiej? Mimo dobrego wyniku skrajnej prawicy jej szanse…

Read more

Ekspert o przyspieszonych wyborach we Francji

„Pokerowa zagrywka” – tak we Francji komentowana jest decyzja prezydenta Emmanuela Macrona o ogłoszeniu przyspieszonych wyborów parlamentarnych. To reakcja na rekordowy, 31-procentowy wynik francuskich narodowców z partii RN w eurowyborach. Przyczyny i konsekwencje tej decyzji analizuje w rozmowie z Polskim Radiem Benjamin Morel, francuski politolog z paryskiego uniwersytetu Panthéon-Assas. Ekspert przyznaje, że był zaskoczony decyzją prezydenta o rozwiązaniu niższej izby parlamentu. „To co zrobił, nie jest fundamentalnie racjonalne. Nie było to oczywiste ani dla prawicy, ani dla lewicy, ani nawet dla narodowców, którzy przecież się tego domagali” – uważa Benjamin Morel.  Pałac Elizejski wyznaczył już termin przedterminowych wyborów: 30 czerwca i 7 lipca. Politolog wyjaśnia, że to element planu Emmanuela Macrona, który liczy na szybką kampanię, rozproszenie na lewicy i mobilizację elektoratu w drugiej turze, skutkujące poparciem jego kandydatów, by stawić czoła narodowcom.  „To bardzo niepewne, żeby nie powiedzieć – ryzykowne. Nie jest to poparte żadnymi sondażami. Nie potwierdzają też tego wybory europejskie ani poprzednie wybory parlamentarne” – wylicza Benjamin Morel. Czy formacja Marine Le Pen ma więc szansę na wygranie wyborów i utworzenie rządu? „Partia RN uzyska świetny wynik, będzie miała więcej deputowanych, ale zdobycie bezwzględnej większości nie jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem” – ocenia politolog. W jego opinii żadna partia nie będzie mogła rządzić samodzielnie, a władze obejmą te, która będą w stanie utworzyć koalicję.

Read more

UE: lista nowych europosłów z Polski

Polacy w wyborach do Parlamentu Europejskiego wybrali 53 posłów spośród 1 019 kandydatów. Oficjalną listę osób, które zdobyły mandaty, przedstawiła Państwowa Komisja Wyborcza. Do Brukseli nie wyjadą m.in.: Róża Thun, Ryszard Petru, Jacek Kurski, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Ryszard Czarnecki czy Włodzimierz Cimoszewicz. Koalicja Obywatelska wprowadzi do europarlamentu 21 przedstawicieli. To: Magdalena Adamowicz, Bartosz Arłukowicz, Krzysztof Brejza, Borys Budka, Andrzej Buła, Kamila Gasiuk-Pihowicz, Andrzej Halicki, Dariusz Joński, Marcin Kierwiński, Łukasz Kohut, Ewa Kopacz, Janusz Lewandowski, Elżbieta Łukacijewska, Mirosława Nykiel, Jacek Protas, Bartłomiej Sienkiewicz, Michał Szczerba, Michał Wawrykiewicz, Marta Wcisło i Bogdan Zdrojewski. Prawo i Sprawiedliwość zdobyło 20 mandatów. Do Parlamentu Europejskiego z list PiS dostali się: Adam Bielan, Tobiasz Bocheński, Joachim Brudziński, Waldemar Buda, Michał Dworczyk, Małgorzata Gosiewska, Patryk Jaki, Mariusz Kamiński, Marlena Maląg, Arkadiusz Mularczyk, Piotr Mueller, Daniel Obajtek, Bogdan Rzońca, Beata Szydło, Dominik Tarczyński, Maciej Wąsik, Jadwiga Wiśniewska, Anna Zalewska i Kosma Złotowski. Sześcioro europosłów wprowadzi do Parlamentu Europejskiego Konfederacja. To: Grzegorz Braun, Anna Bryłka, Tomasz Buczek, Marcin Sypniewski, Stanisław Tyszka i Ewa Zajączkowska-Hernik. Trzy mandaty zdobyła Trzecia Droga. Europosłami zostali: Krzysztof Hetman, Adam Jarubas i Michał Kobosko.Także troje europosłów będzie miała Lewica. Będą to: Robert Biedroń, Joanna Scheuring-Wielgus i Krzysztof Śmiszek. Dane PKW pokazują, że do Brukseli nie wyjadą m.in.: Koalicja Obywatelska: Hanna Gronkiewicz-Waltz (Warszawa). Była na 2. miejscu na liście KO i zdobyła 94 tys. 474 głosy. Przegrała walkę o mandat z Marcinem Kierwińskim, Kamilą Gasiuk-Pihowicz i Michałem Szczerbą. Tomasz Frankowski (Warmia, Mazury i Podlasie). Zdobył 88 tys. 190 głosów. Przegrał walkę o mandat z Jackiem Protasem, który zdobył poparcie 125 tys. 861 wyborców. Prawo i Sprawiedliwość: Ryszard Czarnecki (Poznań). Zdobył 66 tys. 098 głosów i drugi wynik na liście. Przegrał walkę o mandat z Marleną Maląg (115 tys. 670 głosów). Karol Karski (Olsztyn). Zdobył z 2. miejsca na liście PiS zaledwie 38 tys. 777 głosów. Większym poparciem cieszy się Adam Andruszkiewicz z 78 tys. 488 głosami. Jednak do Brukseli pojedzie lider listy Maciej Wąsik z poparciem 85 tys. 151 osób. Beata Kempa (Wrocław). Zdobyła na dolnośląskiej liście PiS dopiero trzeci wynik, 86 tys. 395 głosów. Pokonał ją Michał Dworczyk (123…

Read more

Polska – PKW: oficjalne wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego

W wyborach do Parlamentu Europejskiego Koalicja Obywatelska zwyciężyła w ośmiu okręgach, a PiS wygrało w pięciu. Tak wynika z danych Państwowej Komisji Wyborczej. Koalicję Obywatelską poparło nieco ponad 37 procent wyborców, PiS niewiele ponad 36 procent, Konfederację ponad 12 procent. Następne były Trzecia Droga i Lewica – poparte przez około 6,9 procent głosujących i 6,3 procent. Koalicja Obywatelska ma mieć 21 europosłów, PiS 20, Konfederacja 6, a Trzecia Droga i Lewica po trzech. Koalicja Obywatelska wygrała w okręgach pierwszym, drugim, trzecim oraz czwartym, które obejmują województwa pomorskie, kujawsko-pomorskie, podlaskie z warmińsko-mazurskim oraz Warszawę i powiaty podwarszawskie, zagranicę oraz statki. Także w Wielkopolsce wygrała KO oraz w okręgach jedenastym, dwunastym i trzynastym, czyli w województwach śląskim, dolnośląskim z opolskim i lubuskim z zachodniopomorskim. W okręgach piątym, szóstym, czyli na Mazowszu i województwie łódzkim, triumfowało PiS. Także na wschodzie i południu triumfowała partia Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o okręgi ósmy, dziewiąty i dziesiąty i województwa lubelskie, podkarpackie oraz małopolskie ze świętokrzyskim. W dwunastu okręgach na trzynaście trzecie miejsce zajmowała Konfederacja. W trzynastym, obejmującym województwa lubuskie i zachodniopomorskie, wyprzedziła ją Lewica. Za granicą wygrała Koalicja Obywatelska, a na statkach Konfederacja. W tych przypadkach wyborcy oddawali głosy na kandydatów okręgu czwartego, który obejmował Warszawę i powiaty podwarszawskie. Frekwencja w wyborach do Parlamentu Europejskiego wyniosła 40,65 procent. Liczba kart ważnych to 11 829 725, w sytuacji gdy uprawnionych do głosowania było 29 098 155 obywateli. Jeśli chodzi o okręgi wyborcze, to najwięcej wyborców poszło głosować w okręgu czwartym, który obejmował Warszawę, powiaty podwarszawskie, statki i zagranicę. Frekwencja wyniosła 56,30 procent. Najmniej kart wydano w okręgu trzecim – to województwa podlaskie i warmińsko-mazurskie. Frekwencja wyniosła 35,32 procent. W dużych miastach – powyżej 250 000 mieszkańców – najwięcej osób poszło głosować w Warszawie: 58,15 procent. Potem były Gdańsk, Wrocław, Kraków i Poznań – wszystkie powyżej 50 procent. Najniższa frekwencja to Bydgoszcz – 44,35 procent.  Na statkach zagłosowało 91,56 procent uprawnionych, a za granicą 87,91 procent. W miastach poszło głosować 43,58 procent uprawnionych, a na wsi 35,90. Wśród gmin największa frekwencja była w Krynicy Morskiej – prawie 76…

Read more

USA – D.Trump: trwa proces weryfikacji kandydatów na wiceprezydenta

Potencjalni kandydaci na wiceprezydenta Trumpa otrzymali właśnie dokumenty weryfikacyjne. Poszukiwania wiceprezydenta przez byłego prezydenta Donalda Trumpa są formalnie w toku i skupiono się na czterech kandydatach, chociaż krótka lista nie jest jeszcze kompletna, a proces weryfikacji trwa. Senator z Florydy Marco Rubio, gubernator Dakoty Północnej Doug Burgum, senator z Karoliny Południowej Tim Scott i senator z Ohio J.D. Vance otrzymali materiały weryfikacyjne i są kandydatami najczęściej omawianymi wewnętrznie przez Trumpa i jego kampanię, informują źródła zaznajomione z procesem, ale słyszymy również, że były prezydent może nadal wybrać innego kandydata. Ci czterej kandydaci otrzymali dokumenty weryfikujące, w tym zapytania finansowe, w ramach procesu poszukiwań kampanii Trumpa, podały republikańskie źródła, ale inni również otrzymali kompleksowe materiały weryfikujące, są nimi: kongresmenka z Nowego Jorku Elise Stefanik, kongresmen z Florydy Byron Donalds, były sekretarz ds. mieszkalnictwa i rozwoju miast Ben Carson i senator Arkansas Tom Cotton. Jednak lista ta może się jeszcze powiększyć. Burgum jest szczególnie lubiany i szanowany przez kampanię Trumpa. Sojusznicy Trumpa i jego kampania nie zapominają, że gubernator Dakoty Północnej jest potencjalnym kandydatem, który najwięcej podróżował z Trumpem na szlaku kampanii. Burgum i jego żona regularnie podróżowali samolotem kampanii byłego prezydenta. On i Vance są również jedynymi dwoma z czterech najczęściej omawianych kandydatów, którzy również udali się na Manhattan, aby uczestniczyć i wspierać Trumpa podczas niedawnego procesu.

Read more

J. Biden: Francja jednym z najlepszych przyjaciół Stanów Zjednoczonych

Francja jest jednym z najlepszych przyjaciół Stanów Zjednoczonych – powiedział Joe Biden podczas spotkania w Pałacu Elizejskim z francuskim prezydentem Emmanuelem Macronem. Prezydent Stanów Zjednoczonych uczestniczył przez kilka dni w obchodach 80. rocznicy lądowania aliantów w Normandii, a dziś złożył swoją pierwszą wizytę państwową nad Sekwaną. Przywódcy obu państw zapewnili, że w najważniejszych sprawach mówią jednym głosem. Pomoc walczącej Ukrainie – to temat, który zdominował spotkanie Emmanuela Macrona z Joe Bidenem. „Będziemy dalej ją wspierać, tak długo i mocno, jak będzie to konieczne” – zapewniał na konferencji prasowej Emmanuel Macron, dziękując prezydentowi Stanów Zjednoczonych za ogłoszony wczoraj kolejny pakiet amerykańskiej pomocy dla Kijowa. „Stany Zjednoczone stoją twardo przy Ukrainie, razem z Francją. Powtarzam: nie odpuścimy” – stwierdził Joe Biden. Przywódcy zaprezentowali też wspólne stanowisko w sprawie presji na Iran, potrzeby zawieszenia broni w Strefie Gazy i uwolnienia zakładników Hamasu. Emmanuel Macron skrytykował również Izrael, czego nie uczynił Joe Biden. „Sytuacja w Rafah i liczba ofiar są nie do przyjęcia. Niedopuszczalne jest też to, że Izrael nie otwiera przejść dla pomocy humanitarnej” – zaznaczył francuski prezydent. Joe Biden akcentował z kolei francusko-amerykańską przyjaźń. „Francja była naszym pierwszym przyjacielem, i pozostaje jednym, z naszych najlepszych przyjaciół” – powiedział amerykański prezydent. 

Read more

Prezydent A.Duda oczekuje wyjaśnień od premiera ws. zdarzeń na granicy

Prezydent Andrzej Duda oczekuje od premiera wyjaśnień w sprawie zdarzeń na granicy. Andrzej Duda potwierdził, że do Kancelarii Prezydenta wpłynął wniosek o odwołanie prokuratora Tomasza Janeczka. Natomiast oczekuje wyjaśnień, dlaczego nie był informowany o zatrzymaniu polskich żołnierzy pełniących służbę na granicy. Mówił, że za sprawę zatrzymania funkcjonariuszy są odpowiedzialni premier i jego współpracownicy.  Prezydent powiedział, że prokurator Tomasz Janeczek – zastępca Prokuratora Generalnego – już 12 kwietnia został pozbawiony swoich kompetencji wobec Prokuratury Wojskowej przez Dariusza Korneluka – Prokuratora Krajowego, powołanego przez ministra sprawiedliwości. “Wszystko wskazuje na to, że pan Janeczek o sprawie tych zdarzeń na granicy dowiedział się w maju, bo wtedy ta informacja przyszła do Prokuratury Krajowej, a wcześniej tę sprawę prowadziły prokuratury okręgowe w Lublinie i w Warszawie”. Przed południem premier Donald Tusk poinformował, że na wniosek ministra sprawiedliwości podjął decyzję o odwołaniu prokuratora Tomasza Janeczka, który odpowiada za prokuraturę wojskową. Powiedział, że potrzebna jest zgoda prezydenta, dlatego pismo do Andrzeja Dudy miało trafić jeszcze dziś. Donald Tusk dodał, że zwrócił się do ministra sprawiedliwości, by prokurator krajowy objął nadzorem postępowanie w sprawie żołnierzy zatrzymanych w marcu. W poniedziałek odbędzie się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Prezydent zapowiedział, że podczas poniedziałkowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego zaproponuje zmiany w przepisach. Chodzi między innymi o prawo dotyczące działania żołnierzy wspierających Straż Graniczną na granicy. “Potrzebne są odrębne specjalne przepisy dla żołnierzy, którzy wspierają funkcjonariuszy Straży Granicznej, aby mieli swoją odrębną regulację, a nie działali na podstawie przepisów dotyczących SG” – mówił prezydent.  Prezydent będzie chciał też rozmawiać o polskich żołnierzach zatrzymanych na granicy przez Żandarmerię Wojskową. Jego zdaniem żandarmeria zastosowała radykalne metody. “Ta sprawa musi być w szczegółach wyjaśniona, bo są inne środki, które można było zastosować wobec tych żołnierzy po to, aby ich zatrzymać i prowadzić postępowanie”- mówił prezydent. Według niego, “nie musiały to być środki tak drastyczne, tak brutalne i w tak silny sposób oddziałujące na innych żołnierzy, tworzące efekt mrożący”. Andrzej Duda oddał też hołd rodzinie polskiego żołnierza zmarłego na granicy z Białorusią.

Read more

W.Zełenski przed francuskim Zgromadzeniem Narodowym

Bitwa o Ukrainę ma fundamentalne znaczenie dla istnienia całej Europy – przekonywał Wołodymyr Zełenski podczas swojego wystąpienia we francuskim Zgromadzeniu Narodowym. Jak podkreślał, Ukraina ma szansę wygrać, ale potrzebuje pomocy zachodu. Ukraiński prezydent wczoraj brał udział w uroczystościach 80. rocznicy lądowania aliantów w Normandii. Dziś we francuskim parlamencie nawiązał do tego wydarzenia. Jak zaznaczał Europa przetała być kontynentem pokoju, a nazizm powraca w wykonaniu Rosjan. Wołodymyr Zełenski mówił, że w Europie znów niszczone są doszczętnie całe miasta i palone są wsie, działają obozy filtracyjne, prowadzone są deportacje. Wszystko to, jak podkreślił, jest skierowane przeciwko Ukrainie, a jutro będzie wymierzone przeciwko innym: krajom bałtyckim, Polsce, Bałkanom, bo rosyjski reżim nie uznaje granic. Wołodymyr Zełnski zaznaczył, że Ukraina jest w stanie wygrać wojnę, ale pod warunkiem, że nie pozostanie osamotniona i otrzyma odpowiednią pomoc. Powinna to być, jak mówił, pomoc bez przerwy, na czas i dalekosiężna. Ukraiński prezydent mówił, że będzie to gwarancja, iż Europa nie powróci do czasów, kiedy bez desantu sojuszników na kontynencie i zaangażowania całego świata nie da się zakończyć wojny. Podczas pobytu w Paryżu Wołodymyr Zełenski spotka się w Emmanuelem Macronem w Pałacu Elizejskim. Głównym tematem rozmów ma być wysłanie francuskich myśliwców na Ukrainę.

Read more