Polska – PKW: oficjalne wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego

W wyborach do Parlamentu Europejskiego Koalicja Obywatelska zwyciężyła w ośmiu okręgach, a PiS wygrało w pięciu. Tak wynika z danych Państwowej Komisji Wyborczej.

Koalicję Obywatelską poparło nieco ponad 37 procent wyborców, PiS niewiele ponad 36 procent, Konfederację ponad 12 procent. Następne były Trzecia Droga i Lewica – poparte przez około 6,9 procent głosujących i 6,3 procent. Koalicja Obywatelska ma mieć 21 europosłów, PiS 20, Konfederacja 6, a Trzecia Droga i Lewica po trzech.

Koalicja Obywatelska wygrała w okręgach pierwszym, drugim, trzecim oraz czwartym, które obejmują województwa pomorskie, kujawsko-pomorskie, podlaskie z warmińsko-mazurskim oraz Warszawę i powiaty podwarszawskie, zagranicę oraz statki. Także w Wielkopolsce wygrała KO oraz w okręgach jedenastym, dwunastym i trzynastym, czyli w województwach śląskim, dolnośląskim z opolskim i lubuskim z zachodniopomorskim.

W okręgach piątym, szóstym, czyli na Mazowszu i województwie łódzkim, triumfowało PiS. Także na wschodzie i południu triumfowała partia Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o okręgi ósmy, dziewiąty i dziesiąty i województwa lubelskie, podkarpackie oraz małopolskie ze świętokrzyskim.

W dwunastu okręgach na trzynaście trzecie miejsce zajmowała Konfederacja. W trzynastym, obejmującym województwa lubuskie i zachodniopomorskie, wyprzedziła ją Lewica.

Za granicą wygrała Koalicja Obywatelska, a na statkach Konfederacja. W tych przypadkach wyborcy oddawali głosy na kandydatów okręgu czwartego, który obejmował Warszawę i powiaty podwarszawskie.

Frekwencja w wyborach do Parlamentu Europejskiego wyniosła 40,65 procent. Liczba kart ważnych to 11 829 725, w sytuacji gdy uprawnionych do głosowania było 29 098 155 obywateli.

Jeśli chodzi o okręgi wyborcze, to najwięcej wyborców poszło głosować w okręgu czwartym, który obejmował Warszawę, powiaty podwarszawskie, statki i zagranicę. Frekwencja wyniosła 56,30 procent. Najmniej kart wydano w okręgu trzecim – to województwa podlaskie i warmińsko-mazurskie. Frekwencja wyniosła 35,32 procent.

W dużych miastach – powyżej 250 000 mieszkańców – najwięcej osób poszło głosować w Warszawie: 58,15 procent. Potem były Gdańsk, Wrocław, Kraków i Poznań – wszystkie powyżej 50 procent. Najniższa frekwencja to Bydgoszcz – 44,35 procent. 

Na statkach zagłosowało 91,56 procent uprawnionych, a za granicą 87,91 procent. W miastach poszło głosować 43,58 procent uprawnionych, a na wsi 35,90.

Wśród gmin największa frekwencja była w Krynicy Morskiej – prawie 76 procent, a najmniejsza w Radłowie – niespełna 20.

Borys Budka z Koalicji Obywatelskiej otrzymał najwięcej głosów spośród wszystkich kandydatów startujących w Polsce do Parlamentu Europejskiego. Poparło go 334 tysiące 842 wyborców z okręgu 11, który obejmował województwo śląskie. 

W Polsce drugi wynik osiągnął Bogdan Zdrojewski, także z KO, który startował z okręgu dwunastego, czyli województw opolskiego i dolnośląskiego. Poparło go 310 tysięcy 544 wyborców. Na trzecim miejscu wśród polityków Koalicji Obywatelskiej znalazł się Bartosz Arłukowicz. Zagłosowało na niego 264 tysiące 97 wyborców województw zachodniopomorskiego i lubuskiego.

Powyżej 200 tysięcy głosów otrzymali jeszcze Bartłomiej Sienkiewicz, Magdalena Adamowicz i Krzysztof Brejza. Startowali z okręgów obejmujących – odpowiednio – województwa małopolskie i świętokrzyskie oraz pomorskie i kujawsko-pomorskie.

285 tysięcy 336 głosów otrzymała Beata Szydło, która do europarlamentu startowała z okręgu obejmującego województwa świętokrzyskie i małopolskie, gdzie wygrała. To najlepszy wynik wśród polityków PiS. Kolejny na tej liście był Patryk Jaki, który startował z okręgu 11 – województwa śląskiego. Zagłosowało na niego 266 tysięcy 246 wyborców. Trzecie miejsce wśród przedstawicieli Zjednoczonej Prawicy zajął Dominik Tarczyński. Startował z okręgu dziesiątego, podobnie jak Beata Szydło. Na niego zagłosowały 210 tysięcy 942 osoby.

Ośmioro polityków PiS zdobyło powyżej 100 tysięcy głosów. To Daniel Obajtek, Jadwiga Wiśniewska, Michał Dworczyk, Marlena Maląg, Mariusz Kamiński, Joachim Brudziński, Anna Zalewska oraz Waldemar Buda.

Wśród polityków Konfederacji najlepszy wynik osiągnął Grzegorz Braun. Startował z drugiego miejsca z okręgu, który obejmował województwa małopolskie i świętokrzyskie. Zagłosowało na niego 113 746 osób. Kolejna była Anna Bryłka, startująca z Wielkopolski. Zagłosowało na nią 111 tysięcy 420 wyborców. Trzecie miejsce wśród Konfederatów przypadło Ewie Zajączkowskiej-Hernik. Startowała z Warszawy i okręgów podwarszawskich, głosować na nią mogli także Polacy za granicą i na statkach. Poparło ją 102 tysiące 569 wyborców.
Kolejni byli Konrad Berkowicz – ponad 80 tysięcy głosów, jako jedynka w okręgu małopolsko-świętokrzyskim, Stanisław Tyszka, lider listy w okręgu dwunastym, poparty przez ponad 78 tysięcy osób, Mirosław Piotrowski, który był jedynką w okręgu lubelskim, bowiem zagłosowało na niego 58 tysięcy osób oraz Tomasz Buczek startujący z Podkarpacia. Zagłosowało na niego 51 tysięcy wyborców.

Najlepszy wynik na liście Trzeciej Drogi przypadł Adamowi Jarubasowi. Startował z okręgu dziesiątego, czyli małopolsko-świętokrzyskiego. Zagłosowało na niego 81 tysięcy 674 osób. Drugi by; Krzysztof Hetman. Poparło go 44 tysiące 937 wyborców z okręgu siódmego, który obejmuje Wielkopolskę. Trzecie miejsce przypadło Michałowi Gramatyce, na którego zagłosowało 40 tysięcy 748 Polaków z okręgu obejmującego województwo śląskie. Czwarty był Michał Kobosko, poparty przez 39 tysięcy 170 wyborców Warszawy, okręgów podwarszawskich, zagranicy i statków.

Najlepszy wynik na liście Lewicy uzyskał Krzysztof Śmiszek. Zagłosowało na niego 70 tysięcy 363 wyborców okręgu dwunastego, który obejmuje województwa opolskie i dolnośląskie. Na drugim miejscu uplasował się Robert Biedroń, wskazany przez 65 tysięcy 869 głosujących w Warszawie, okolicach, za granicą i na statkach. Trzecia była Joanna Scheuring-Wielgus, na którą zagłosowało 57 tysięcy 669 osób z okręgu siódmego, czyli Wielkopolski.

Kolejni byli Marek Belka i Włodzimierz Cimoszewicz. Byli premierzy otrzymali – odpowiednio – 56 tysięcy 410 głosów w województwie łódzkim i 52 tysiące 828 głosów w województwach lubuskim i zachodniopomorskim.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply