Polska: komisja ds. Pegasusa zajmie się również oprogramowaniem Hermes

Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa zajmie się również drugim oprogramowaniem do inwigilacji o nazwie Hermes – potwierdzili Polskiemu Radiu członkowie tej komisji. W dzisiejszym wydaniu „Gazety Wyborczej” dziennikarz Wojciech Czuchnowski napisał, że wiosną 2021 roku Prokuratura Krajowa kupiła system szpiegowski Hermes za 15 milionów złotych. Według autora jest on jeszcze bardziej zaawansowany niż Pegasus. Wiceprzewodniczący komisji Przemysław Wipler z Konfederacji powiedział, że miał już wcześniej informacje, które świadczyły o tym, iż Pegasus nie był jedynym oprogramowaniem służącym polskim instytucjom do inwigilacji. „Co więcej, miałem informacje, że system Hermes był wiodący, gdy firma NSO, czyli dostawca oprogramowania Pegasus z Izraela, Polsce i Węgrom nie przedłużyła licencji na dalsze podsłuchiwanie obywateli, z uwagi na zastrzeżenia co do tego, że ten system może być wykorzystywany w demokratycznym państwie do inwigilowania w sposób nielegalny polityków” – mówił poseł Przemysław Wipler. Przewodnicząca komisji Magdalena Sroka z PSL- Trzeciej Drogi wyjaśniła, że z mocy uchwały, na podstawie której działa komisja, jej członkowie zbadają wszystkie systemy do inwigilacji, które były wykorzystywane przez polskie instytucje. „Zwracając się do Prokuratury Krajowej, ale także do Ministerstwa Sprawiedliwości, poprosiliśmy w pierwszych wnioskach dowodowych o całość informacji dotyczącej systemu Pegasus, ale nie tylko, bo również działających podobnie. Czekamy na takie informacje od odpowiednich resortów i służb” – powiedziała posłanka Magdalena Sroka. Przewodnicząca komisji dodała, że wcześniej słyszała i miała informacje o systemie o nazwie Hermes. Według „Gazety Wyborczej” o istnieniu tego programu obecne kierownictwo Prokuratury Krajowej dowiedziało się przypadkowo, gdy w ubiegłym miesiącu przyszedł rachunek do opłacenia za korzystanie z Hermesa w ramach abonamentu. System miał zostać zakupiony jako „specjalistyczny program analityczny” i nie był certyfikowany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Komisja ds. Pegasusa rozpocznie przesłuchania 15 marca. Członkowie komisji mają analizować legalność, prawidłowość oraz celowość wykorzystania oprogramowania do inwigilacji przez polskie służby specjalne, policję i członków Rady Ministrów w latach 2015-2023.

Read more

M.Wójcik wykluczony z prac komisji na wniosek przesłuchiwanej prokurator E. Wrzosek

Michał Wójcik z Prawa i Sprawiedliwości nie bierze udziału w przesłuchaniu prokurator Ewy Wrzosek przed sejmową komisją śledczą do spraw wyborów korespondencyjnych z 2020 roku. Tak zdecydowali w głosowaniu przedstawiciele tego gremium. Michał Wójcik debiutował na tym posiedzeniu jako członek komisji, zastąpił na tym stanowisku wykluczonego z prac Pawła Jabłońskiego. Wniosek o wyłączenie posła z prac komisji złożyła prokurator Ewa Wrzosek. Chodzi o relacje pomiędzy byłym wiceministrem sprawiedliwości Michałem Wójcikiem a byłym prokuratorem krajowym Bogdanem Święczkowskim, który wszczął wobec niej postępowanie dyscyplinarne po błyskawicznie umorzonym śledztwie w sprawie tak zwanych wyborów kopertowych. Prokurator argumentowała, że zarówno podczas przesłuchania jej, jak i kolejnego świadka, prokurator Edyty Dudzińskiej, będzie mowa o szczegółach dotyczących działania prokuratury w poprzednich latach. “Zostaną ujawnione okoliczności, z których będzie ewidentnie wynikało, że pan Bogdan Święczkowski, były prokurator krajowy, podejmował różnego rodzaju – w mojej ocenie – bezprawne działania, mające na celu wpłynięcie na tok wszczętego przeze mnie śledztwa. W sposób uzasadniony mam wątpliwość co do bezstronności pana Michała Wójcika przy wykonywaniu tego przesłuchania” – uzasadniała Ewa Wrzosek. Zdaniem Michała Wójcika wniosek był bezprzedmiotowy. Jak mówił, prokurator krajowy ma prawo delegować prokuratorów do różnych miejsc w Polsce i z tego prawa nie korzystał tylko Bogdan Święczkowski, lecz także wszyscy prokuratorzy krajowi. “I nie dotyczyło to tylko pani, ale wielu osób i nie tylko w ciągu ostatnich 8 lat, tylko znacznie wcześniej” – mówił, zwracając się do Ewy Wrzosek. Po głosowaniu i decyzji o wykluczeniu Michała Wójcika z przesłuchania politycy PiS w geście protestu opuścili salę.

Read more

Posłowie PiS i Lewicy o pracach komisji w tzw. aferze wizowej

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości będą wnioskować, aby przesłuchać byłego konsula RP w Mumbaju Damiana Irzyka na posiedzeniu niejawnym komisji do spraw afery wizowej. Jak tłumaczył poseł Andrzej Śliwka, powodem jest rozbieżność złożonych dziś zeznań z zeznaniami w prokuraturze. „Jest rażąca rozbieżność między tym, co zeznawał tutaj, a tym, co mamy w aktach przekazanych nam przez prokuraturę” – powiedział poseł Andrzej Śliwka. Dodał, że komisja chce “przytoczyć to, co zeznał w prokuraturze”. Poseł Lewicy Razem Maciej Konieczny powiedział, że nie ma wątpliwości, iż były naciski na pracowników placówki konsularnej w Mumbaju w związku z wydawaniem wiz tak zwanej grupie filmowców. Polityk wskazał, że potwierdzają to zeznania byłego konsula RP Damiana Irzyka. „Były naciski, żeby wpuścić tę drugą grupę filmowców, była weryfikacja ze strony konsulatu, że to nie są filmowcy i odwołanie od tej decyzji i presja w postaci niespodziewanej kontroli z Warszawy” – powiedział Maciej Konieczny. Poseł Lewicy Razem dodał, że „to składa się na jednoznaczny obraz- były naciski, była presja, była próba wymuszenia tej decyzji przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych w postaci tej kontroli”.

Read more

Sejm: kolejny dzień przesłuchań w tzw. aferze wizowej

Trwają prace sejmowej komisji do spraw afery wizowej. Dziś posłowie przesłuchali wicekonsula RP w Mumbaju Mateusza Reszczyka i byłego Konsula Generalnego RP w Mumbaju Damiana Irzyka.Obaj świadkowie zeznali, że byli poddawani naciskom związanym z przyjęciem wniosków wizowych. Chodziło między innymi o pomoc w szybszym uzyskaniu wiz przez członków tak zwanej grupy filmowców z Indii, którzy chcieli uzyskać zgodę na przyjazd do Polski. Ostatecznie, z grupy 131 obywateli Indii, przedstawianych przez Edgara Kobosa jako filmowcy, wizy otrzymało 35 osób. Były Konsul Generalny RP w Mumbaju Damian Irzyk powiedział, że nie ma afery wizowej, jest afera migracyjna. Zeznając przed komisją śledczą do spraw afery wizowej, podkreślił, że źródłem błędnych decyzji wizowych jest brak szeroko pojętej polskiej polityki migracyjnej.Damian Irzyk powiedział, że „afera wizowa sugeruje odpowiedzialność konsulów, którzy podejmują decyzję wizowe, ewentualnie departamentu konsularnego, czy szczerzej mówiąc MSZ”. „Natomiast, tak jak wczoraj mówił o tym doktor Dąbrowski, system jest niewydolny w każdym elemencie procesu i takim grzechem pierworodnym jest brak polityki migracyjnej” – wyjaśnił. Wicekonsul RP w Mumbaju Mateusz Reszczyk powiedział, że starania grupy tak zwanych filmowców o uzyskanie polskich wiz mogły stanowić próbę stworzenia kanału przerzutowego do Stanów Zjednoczonych. Jak wyjaśnił przed komisją badającą kulisy afery wizowej, taką możliwość zasugerował mu amerykański funkcjonariusz służb bezpieczeństwa. „Agent federalny Stanów Zjednoczonych poinformował mnie, że znane im są przypadki nie tylko filmowców, ale również artystów, i że są to próby stworzenia kanału przerzutowego” – powiedział Mateusz Reszczyk. Jak dodał, „to była rozmowa teoretyczna” między nim a agentem federalnym i „dotyczyła ona sposobów przekraczania granicy czy sposobów migracji zwłaszcza z Gudźaratu do Stanów Zjednoczonych”. Wczoraj przed komisją śledczą do spraw afery wizowej stanęli: były wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk, który odmówił składania zeznań oraz jego były współpracownik Edgar Kobos, który w części jawnej posiedzenia powiedział, że politycy Zjednoczonej Prawicy próbowali tuszować aferę wizową. Potwierdził także występowanie nadużyć, zaniedbań i zaniechań w zakresie legalizacji pobytu obcokrajowców w Polsce i w ogóle systemu wydawania wiz, który był nadzorowany przez ministrów Zbigniewa Raua i Piotra Wawrzyka.

Read more

Francja: raport komisji śledczej oskarża partię M. Le Pen o powiązania z Rosją

We Francji raport parlamentarnej komisji śledczej oskarża partię Marine Le Pen Zjednoczenie Narodowe o powiązania z Rosją. Liderka narodowców tłumaczyła się tydzień temu przed komisją z pożyczki w rosyjskim banku i prorosyjskich poglądów. Marine Le Pen twierdzi, że raport ma charakter polityczny.  Francuskie media opublikowały fragmenty końcowego raportu komisji, który ma podsumować wielomiesięczne przesłuchania ekspertów i polityków na temat ingerencji obcych mocarstw w sprawy Francji. W dokumencie nazwano partię Zjednoczenie Narodowe “pasmem transmisyjnym rosyjskiej narracji”. Zarzucono Marine Le Pen poparcie stanowiska Rosji w sprawie Krymu i uznanie aneksji tego terytorium przez Moskwę w 2014 roku – zaledwie kilka miesięcy po tym, jak jej partia pożyczyła 9 milionów euro od rosyjskiego banku. W raporcie podkreślono, że Marine Le Pen nadal uważa, iż referendum na Krymie miało charakter demokratyczny.  “Sekciarski, nieuczciwy, upolityczniony” – tak raport komentuje Marine Le Pen.  “Raport zamienił się w proces polityczny. Osoby, które nas oskarżają, nie mają nawet skrawka materialnego dowodu” – broni się liderka narodowców.  Komisja śledcza została powołana w grudniu ubiegłego roku na wniosek partii Marine Le Pen. Narodowcy zagłosowali jednak przeciwko ustaleniom deputowanych. Lewica wstrzymała się od głosu, uznając, że nie zbadano ingerencji innych państw oprócz Rosji w sprawy Francji.

Read more

Niemcy: O. Scholz stanie przed komisją śledczą w związku z aferą “cum-ex”

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz stanie przed komisją śledczą Bundestagu, badającą tak zwaną aferę “cum-ex”. Sprawa dotyczy jednego z największych skandali podatkowych ostatnich lat. Jako burmistrz Hamburga obecny szef rządu miał wiedzieć o transakcjach, skutkujących miliardowymi stratami skarbu państwa. Skandal ciągnie się za Olafem Scholzem od kilku lat. Towarzyszył mu także w szczycie ostatniej kampanii wyborczej. W zeszłym roku śledczy przeszukali nawet jego skrzynkę mailową, gdy zasiadał w hamburskim ratuszu. Cień podejrzeń rzuciła na niego sprawa jego przyjaciół z SPD, którzy dopuścili się oszustw podatkowych.  Śledczy podejrzewają, że ówczesny rząd w Hamburgu wpłynął na decyzję o umorzeniu podatku w wysokości 47 milionów euro prywatnemu bankowi Warburg. Olaf Scholz miał o tym wiedzieć. W skrzynce jego partyjnego kolegi Johannesa Kahrsa, lobbującego na rzecz banku, znaleziono 200 tysięcy euro w gotówce. Tygodnik “Junge Freiheit” uważa, że afera “cum-ex” jest “niedającym się usprawiedliwić polityką skandalem”, a Olaf Scholz próbuje “przysypać sprawę grubą warstwą pyłu zapomnienia”. Sam kanclerz utrzymuje, że opozycja “wyciąga ją z szuflady” przed wyborami. W maju odbywają się wybory do landtagu w Bremie. Kanclerz Niemiec stanie przed komisją śledczą Bundestagu po Wielkanocy.

Read more

USA: byli doradcy D.Trumpa zeznawali w czwartek przed komisją śledczą Kongresu

Byli doradcy Donalda Trumpa zeznali w czwartek przed komisją śledczą Kongresu, że były prezydent USA przez ponad trzy godziny opierał się prośbom jego współpracowników, by uspokoił swoich zwolenników szturmujących Kapitol 6 stycznia 2021 roku. Komisja zaprezentowała przy tym SMS-y i zeznania wielu jego współpracowników i popleczników, którzy usilnie prosili Donalda Trumpa o interwencję. Ten zareagował dopiero po 3 godzinach. Ówczesny prezydent nie wydał też żadnego rozkazu służbom i wojsku, by interweniowały. Zrobił to wiceprezydent Mike Pence. Jak zeznał anonimowy urzędnik, zajmujący się bezpieczeństwem Białego Domu, funkcjonariusze ochraniający wiceprezydenta obawiali się o własne życie i dzwonili do rodzin, by się z nimi pożegnać. “Niezależnie od naszych poglądów, od tego co myślimy na temat wyniku wyborów, jako Amerykanie wszyscy musimy się zgodzić co do tego: zachowanie Donalda Trumpa 6 stycznia było najwyższym złamaniem jego przysięgi służby i całkowitym zaniedbaniem obowiązków wobec naszego narodu” – powiedział kongresmen z Illinois komisji Adam Kinzinger.

Read more

USA: przed komisją śledczą Kongresu ws. zamieszek zeznawała była asystentka D.Trumpa

We wtorek przed komisją śledczą Kongresu w sprawie zamieszek na Kapitolu 6 stycznia zeznawała była asystentka Donalda Trumpa Cassidy Hutchinson. Jak powiedziała, ówczesny prezydenta USA miał świadomość, że tłum jego zwolenników był uzbrojony, gdy zachęcał go do marszu na Kapitol 6 stycznia. Donald Trump chciał wraz z uczestnikami wiecu pójść pod Kapitol i miał szarpać się z ochroniarzami, by go tam zawieźli, powiedziała Hatchinson. Były prezydent USA miał być wściekły, kiedy dowiedział się, że ze względów bezpieczeństwa nie pojedzie pod Kapitol i miał próbować przejąć kontrolę nad limuzyną, którą jechał. Cassidy Hutchinson opisywała także okoliczności przemówienia Donalda Trumpa na placu przed Kapitolem. Zeznała, że były prezydent został poinformowany tuż przed przemową, że część jego zwolenników stojących poza barierkami ma przy sobie broń, w tym karabiny i pistolety. Mimo to polecił by ochrona usunęła bramki do wykrywania metalu. Rozkaz ten nie nie został jednak wykonany. Donald Trump zaprzeczył zeznaniom swojej byłej podwładnej we wpisach na swoim portalu społecznościowym Truth Social. „Jej fałszywa historia o tym, że próbowałem chwycić kierownicę prezydenckiej limuzyny, by skierować ją do Kapitolu jest chora i fałszywa. (…) To nawet nie byłoby w ogóle możliwe, zrobić tak absurdalną rzecz” – napisał były prezydent. 

Read more