USA: zmarł jedyny podejrzany w sprawie dot. zatrucia cyjankiem potasu leku Tylenol i śmierci 7 mieszkańców Chicago w 1982 roku
James Lewis, jedyny podejrzany w sprawie zatrucia cyjankiem potasu leku przeciwbólowego Tylenol, został znaleziony martwy w niedzielę w swoim domu na przedmieściach Bostonu. Jego śmierć nastąpiła po 40 latach śledztwa. Miał 76 lat. We wrześniu 1982 roku siedmioro mieszkańców okolic Chicago zmarło po połknięciu kapsułek Tylenolu z domieszką cyjanku potasu. Ich śmierć spowodowała ogólnokrajowe wycofanie leku i doprowadziło do produkcji opakowań zabezpieczających przed manipulacją. Śledczy uważają, że Lewis zatruwał Tylenol w akcie zemsty wobec Johnson & Johnson. Jego 5-letnia córka, Toni, zmarła w 1974 roku po rozerwaniu się szwów użytych do naprawy jej wrodzonej wady serca. Szwów dostarczyła Ethicon, spółka zależna od Johnson & Johnson. Lewis, skazany oszust, wmieszał się w śledztwo w sprawie Tylenolu, wysyłając list szantażowy do producenta leku Johnson & Johnson. Kilka dni po śmiertelnych zatruciach Lewis wysłał list do Johnson & Johnson, domagając się zapłaty, by “zatrzymać zabijanie”. Po skazaniu za próbę szantażu zaoferował pomoc śledczym w odnalezieniu zabójcy. Przez długi czas zaprzeczał, że jest zabójcą. Spotykał się ze śledczymi wielokrotnie, rysując szczegółowe szkice, ukazujące metody napełniania kapsułek cyjankiem oraz dostarczając schematy przedstawiające sposoby zatrucia leku bez pozostawiania śladów. Te szkice odegrały kluczową rolę przeciwko Lewisowi, organy ścigania uznały te informacje jako “dowód okolicznościowy”. Lewis spędził około 13 lat w federalnym więzieniu za próbę szantażu oraz za popełnienie oszustwa finansowego w Kansas City w 1981 roku. Z więzienia wyszedł w październiku 1995 roku, następnie dołączył do żony w Cambridge, Massachusetts, gdzie spędził resztę życia. Przyczyna śmierci Lewisa nie jest jeszcze znana. Policjanci z Cambridge znaleźli ciało Lewisa w jego mieszkaniu tuż po godzinie 4 po południu w niedzielę. Lewis miał historię problemów z sercem i od niedawna cierpiał z powodu złego zdrowia. Jego żona w tym czasie przebywała poza miastem. *** Lewis poznał swoją żonę, LeeAnn na Uniwersytecie Missouri-Kansas City. Para wzięła ślub w 1968 roku, a rok później LeAnn urodziła jedyne ich dziecko, Toni. Lewis i jego żona prowadzili razem biuro podatkowe. Jednym z ich klientów był Raymond West. Pięć lat po śmierci Toni, w sierpniu 1978 roku, na strychu domu Westa, znaleziono jego…
Read morePolska: trwają prace nad ustalaniem przyczyn zatrucia Odry
Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa poinformowała na Twitterze, że Państwowy Instytut Weterynaryjny przebadał 7 gatunków ryb i wykluczył rtęć jako powód ich śnięcia w Odrze. “Czekamy na wyniki badań kolejnych substancji” – napisała minister. Jak przekazała Joanna Kokot-Ciszewska, lubuski wojewódzki lekarz weterynarii, badania prowadzone są w trzech ściśle określonych kierunkach możliwych przyczyn zatrucia. “Są to metale ciężkie, pestycydy chloroorganiczne oraz polichlorowane bifenyle” – wyjaśniła. Joanna Kokot-Ciszewska podkreśliła także, że próbki do badań będą pobierane systematycznie. “Próbki są pobierane codziennie i eskortowane przez policyjne konwoje do Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach” – mówiła. Wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba poinformował, że wyniki badań wody w Odrze – zarówno polskie, jak i niemieckie, nie wykazały do tej pory obecności w rzece rtęci. “Do Ministerstwa klimatu oficjalnie z Republiki Federalnej Niemiec wpłynęła informacja, że wyniki niemieckie są tożsame z wynikami polskimi w zakresie również zawartości rtęci, którą wykluczono. Zarówno po stronie niemieckiej, jak i polskiej mamy te same parametry. Podwyższone są niektóre czynniki, m.in. parametry chemiczne i fizyczne” – powiedział Jacek Ozdoba. Jak podkreślił, próbki są pobierane na długim odcinku Odry, a do tej pory pobrano ich po stronie polskiej 120. Prowadzone są też codzienne badania ujęć wody w pobliżu Odry. Wiceminister dodał, że trwają także badania toksykologiczne ryb. Do tej pory z Odry wyłowiono kilkanaście ton śniętych ryb, a monitoring prowadzony jest na odcinku 50-60 kilometrów rzeki. W akcji biorą udział, między innymi strażacy. Ponad stu druhów z Państwowej Straży Pożarnej oraz strażaków ochotników aktualnie pracuje na lubuskim odcinku Odry. Zielonogórskich strażaków wspiera Szkoła Aspirantów PSP w Krakowie oraz Centralna Szkoła Straży Pożarnej w Częstochowie. “Na wysokości Kostrzyna nad Odrą stanęła zapora zatrzymująca śnięte ryby” – powiedział Arkadiusz Kaniak z Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w Zielonej Górze. “Współpracujemy zarówno z Wojskami Obrony Terytorialnej, jak i ze Strażą Rybacką. Mamy do dyspozycji ponad 40 różnego rodzaju pojazdów – głównie łodzie, ale też quady i drony. Cały odcinek Odry podzielony jest na trzy, tak zwane odcinki bojowe – krośnieński, słubicki oraz zielonogórski” – tłumaczył. W działaniach strażacy wykorzystują także barki stacjonujące w Cigacicach. Prace…
Read moreIndie: co najmniej 26 osób zmarło z powodu zatrucia alkoholem niewiadomego pochodzenia
Co najmniej 26 osób zmarło, a ponad 30 trafiło do szpitala – to efekt zatrucia alkoholem niewiadomego pochodzenia w stanie Gujarat w zachodniej części Indii. Sprzedaż i konsumpcja alkoholu w tym regionie są zabronione, a jedynym wyjątkiem od tej reguły jest uzyskanie zezwolenia wydanego przez władze. Zatrucia i przypadki zgonów w wyniku spożywania trunków niewiadomego pochodzenia zdarzają się w Indiach bardzo często. W lutym 2019 roku niemal 100 osób zatruło się alkoholem ze skutkiem śmiertelnym w stanach Uttar Pradesh i Uttarakhand na północy kraju. W tym samym miesiącu blisko 170 osób zmarło z tej samej przyczyny w stanie Asam we wschodnich Indiach. Latem 2020 roku alkohol niewiadomego pochodzenia doprowadził do śmierci co najmniej 100 mieszkańców Pendżabu w północnych Indiach.
Read moreIllinois: trująca roślina w ogrodzie, ucierpiał mężczyzna, który kosił trawnik
Mężczyzna z miejscowości Monticello, w stanie Illinois podczas koszenia trawy zatruł się niebezpieczną rośliną. Michael Leary powiedział, że nie doświadczył natychmiastowej reakcji, ale dzień po tym, jak został narażony na kontakt, zaczął zauważać plamy na czubkach swoich stóp. Następnie rozprzestrzeniły się one na całe ciało. Rośliną, która zaszkodziła mężczyźnie był szczwół plamisty lub inaczej trująca cykuta (poison hemlock). Leary zgłosił się do lekarza, jednak żadne leki nie podziałały. Mężczyzna twierdzi, że w wyniku koszenia mógł mieć kontakt z rośliną nawet poprzez drogi oddechowe, oprócz swędzącej wysypki i plam na skórze, czuł się bardzo osłabiony’’. “Przez kilka dni musiałem bardzo intensywnie myśleć nad tym, jak połączyć słowa w zdania’’ – powiedział Leary. Według Ryana Pankau, wykładowcy Uniwersytetu Illinois cykuta trująca jest bardzo podobna do koronki Królowej Anny, która jest znana jako “dzika marchew”. To dlatego, że obie rośliny mają obfite skupiska białych kwiatów na czubkach wysokich łodyg, różnica polega na tym, że trująca jemioła kwitnie teraz, podczas gdy dzika marchew kwitnie bliżej połowy lata. Pankau stwierdził również, że trującą cykutę można łatwo rozpoznać po gładkich, purpurowo nakrapianych pustych łodygach i ostrym zapachu po zgnieceniu liści. Natomiast zmiażdżone liście dzikiej marchwi mają zapach podobny do marchwi, a jej łodygi są owłosione, zielone i nie są puste w środku.” Pankau twierdzi, że spożycie nawet najmniejszej ilości rośliny może być śmiertelne.
Read moreNiemcy: policja prowadzi dochodzenie ws. tragedii w restauracji Weiden
Niemiecka policja prowadzi dochodzenie w sprawie tragedii, która wydarzyła się w jednej z bawarskich restauracji Weiden. Grupa ośmiu osób w wieku od 33 do 52 lat zatruła się tam po wypiciu toastu szampanem. W wyniku zdarzenia jedna z ucztujących osób zmarła. Grupa spotkała się w restauracji aby wspólnie mieli oglądać w telewizji znajomego, który dostał się do popularnego programu. W trakcie spotkania poszkodowani zamówili szampana. W pewnym momencie wszyscy upadli na podłogę. Na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe. 52-latek, który był w najcięższym stanie, zmarł w szpitalu. Pozostali mieli oznaki ciężkiego zatrucia. Właściciel lokalu zeznał też, że alkohol został odkorkowany przy stoliku, tuż przed podaniem.
Read more




