Brazylia – aresztowania po szturmie na Kongres

Władze Brazylii nakazały aresztowanie kilku wysokich rangą urzędników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. To rezultat szturmu zwolenników byłego prezydenta Bolsonaro na budynki Kongresu, Sądu Najwyższego i na Pałac Prezydencki. Przedstawiciele brazylijskich służb twierdzą, że przed zamieszkami doszło do poważnych uchybień, a część funkcjonariuszy oskarżana jest o wspieranie anarchistów.Po niedzielnym szturmie zatrzymano dotąd około półtora tysiąca osób. Równocześnie władze wydały nakazy aresztowania kilku urzędników, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Za kratki trafił już m.in. były szef żandarmerii wojskowej. Władze nakazały też aresztowanie byłego ministra sprawiedliwości. Z funkcji odwołano natomiast szefa policji. Byłego ministra sprawiedliwości, który w ostatnich dniach był odpowiedzialny za bezpieczeństwo stolicy, oskarża się o sabotaż. Anderson Torres miał w ostatnich dniach zwolnić kilku szefów wydziałów i tym samym uniemożliwiać szybką reakcję na zamieszki. Sam Torres zaprzecza zarzutom. Wciąż nie wiadomo, jakie konsekwencje grożą byłemu prezydentowi Jairowi Bolsonaro. Podczas zamieszek brazylijski polityk był na Florydzie, a w ostatnich godzinach trafił tam do szpitala. Część polityków domaga się od obecnego prezydenta, by wystąpił do USA o ekstradycję Bolsonaro. Zamieszki w urzędach rządowych trwały kilka godzin. Dopiero po pewnym czasie policji i wojsku udało się opanować sytuację. Część policjantów oskarżana jest o sprzyjanie demonstrantom i o bezczynność, gdyż zaczął się szturm na Kongres.

Read more

Madagaskar: około 500 protestujących szturmowało posterunek policji aby wydostać z aresztu 4 osoby, zginęło 19 osób

Tłum około 500 protestujących przypuścił szturm na posterunek policji w mieście Ikongo na południu Madagaskaru. Funkcjonariusze otworzyli ogień do demonstrantów. Zginęło 19 osób, a 21 zostało rannych. Do zdarzenia doszło w poniedziałek. Wzburzony tłum próbował wtargnąć na posterunek policji, aby wydostać z aresztu cztery osoby zatrzymane pod zarzutem porwania albinoskiego dziecka i zamordowania jego matki. Według policji, protestujący byli uzbrojeni w noże i kije.  W niektórych krajach afrykańskich albinoskie dzieci są czasem porywane w celu wykorzystania ich do celów rytualnych.

Read more

USA – Izba Reprezentantów: publiczne przesłuchania ws. zamieszek na Kapitolu

W Izbie Reprezentantów Kongresu USA rozpoczęły się publiczne przesłuchania w sprawie szturmu na Kapitol z 6 stycznia 2021 roku. Przewodniczący komisji Bennie Thompson i Liz Cheney przekonywali, że atak był elementem planu Donalda Trumpa pozostania przy władzy mimo przegranych wyborów. Donald Trump uznał prace komisji za działanie czysto polityczne.  Otwierając transmitowane przez wiele stacji telewizyjnych posiedzenie komisji demokrata Bennie Thompson oświadczył, że atak na Kapitol był próbą zamachu stanu, która mogła doprowadzić do końca amerykańskiej demokracji. „Donald Trump był w centrum tego spisku” – mówił Thompson.  Podczas posiedzenia wyemitowano wypowiedź byłego prokuratora generalnego Billa Bara, który zeznał, że poinformował Donalda Trumpa, iż twierdzenia o fałszerstwie wyborczym są bezpodstawne.  Republikanka Liz Cheney przekonywała, że po przegranych wyborach Donald Trump realizował siedmiopunktowy plan pozostania przy władzy, którego kulminacją był szturm na Kapitol. Według Cheney były prezydent przez wiele godzin nie robił nic, aby powstrzymać trwający atak. „Prezydent Trump krzyczał i był wściekły na swoich doradców, którzy mówili mu, że powinien zrobić więcej” – mówiła Cheney dodając, że wszystkie decyzje o skierowaniu na Kapitol dodatkowych sił bezpieczeństwa wydawał wiceprezydent Mike Pence.  Donald Trump skrytykował prace komisji, w której skład zgodziła się wejść tylko dwójka republikanów. Były prezydent nie tylko odrzucił zarzuty, ale nawet oświadczył, że 6 stycznia reprezentuje najwspanialszy ruch w historii USA. 

Read more