Jest wstępna zgoda wśród krajów UE ws. objęcia sankcjami A.Łukaszenki
Jest wstępna, polityczna zgoda w Unii Europejskiej w sprawie objęcia sankcjami Aleksandra Łukaszenki – ustaliła nieoficjalnie brukselska korespondentka Polskiego Radia. Z informacji Beaty Płomeckiej wynika, że porozumienie polityczne osiągnęli ministrowie spraw zagranicznych 27 krajów Unii na spotkaniu w Luksemburgu. Teraz rozszerzeniem czarnej, unijnej listy zajmą się eksperci, co może potrwać kilka tygodni, zanim sankcje zostaną ostatecznie zaakceptowane. Obecnie na czarnej liście jest 40 przedstawicieli białoruskiego reżimu, a najwyższym rangą urzędnikiem jest minister spraw wewnętrznych. Te sankcje zatwierdzili 10 dni temu europejscy przywódcy na szczycie w Brukseli. Nie było wtedy zgody wśród państw członkowskich, by objąć sankcjami również Aleksandra Łukaszenkę. Między innymi kraje skandynawskie mówiły, że trzeba pozostawić możliwości dialogu z białoruskimi władzami. Jednak nieustające represje wobec obywateli spowodowały, że europejskie rządy porozumiały się w sprawie rozszerzenia listy i wpisania na nią Aleksandra Łukaszenki. Z nieoficjalnych informacji wynika, że ma być na nią wpisanych także kilku białoruskich sędziów.
Read moreŚwiat: reakcje na zaprzysiężenie A. Łukaszenki
Polska, Niemcy, Litwa i inne europejskie kraje nie uznają prawa Aleksandra Łukaszenki do sprawowania urzędu prezydenta Białorusi. Dziś w Mińsku obyło się jego zaprzysiężenie, ogłoszone już po fakcie. Premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że potajemne zaprzysiężenie na kolejną kadencję potwierdza, iż białoruski autokrata ma świadomość tego, co zrobił, fałszując wyniki wyborów. Szef polskiego rządu we wpisie w mediach społecznościowych stwierdził, że Łukaszenka “ma świadomość, że nie ma poparcia własnego narodu, a agresja, której się dopuszcza wobec obywateli Białorusi jest niedopuszczalna. “ Premier zaznaczył, że polskie stanowisko jest jasne: “Białoruś musi być suwerenna, a niezbędnym warunkiem tego są uczciwe wybory, w których to Białorusini, a nie aparat represji, zdecydują o wyborze władz. Wybory, które nie są demokratyczne, nie mogą prowadzić do uznania kogokolwiek za prezydenta kraju”. Szef rządu zapewnił, że Polska będzie konsekwentnie popierać wszelkie działania na rzecz pomocy represjonowanym i domagać się powtórzenia wyborów na Białorusi w demokratycznej formule. Prezydent Litwy Gitanas Nauseda zaznaczył, że wybory 9 sierpnia na Białorusi nie były wolne, uczciwe, ani demokratyczne. Powiedział, że ceremonia inauguracji prezydentury Łukaszenki w Mińsku nie zmienia sytuacji i Litwa nie uznaje go za prawowitego przywódcę Białorusi. Zaznaczył, że żadne tajne i pompatyczne ceremonie nie zaprzeczą faktom i nie stworzą iluzji legitymizacji jego władzy. Nauseda przypomniał, że jego kraj opowiada się za nowymi, demokratycznymi wyborami prezydenckimi na Białorusi z udziałem międzynarodowych obserwatorów. Z kolei minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevicius powiedział, że tajna inauguracja w Mińsku jest godna ubolewania i nie poprawia sytuacji w kraju, a samego Łukaszenkę można nazwać byłym prezydentem Białorusi zarówno w sensie politycznym, jak i prawnym. Po zaprzysiężeniu Alaksandra Łukaszenki na prezydenta Białorusi niemieccy rządzący ponownie wyrazili swoje wątpliwości dotyczące ostatnich wyborów w tym kraju. “Wybory prezydenckie na Białorusi nie odpowiadały w najmniejszym stopniu wymogom demokracji” – oświadczył rzecznik rządu federalnego Steffen Seibert. Jak dodał, Berlin będzie dążył do jak najszybszego uzgodnienia sankcji wobec Mińska. “Jeśli ceremonia zaprzysiężenia odbywa się za zamkniętymi drzwiami, to fakty mówią same za siebie” – twierdzi Seibert. Aleksandra Łukaszenkę za nowo zaprzysiężonego prezydenta Białorusi nie uznały także inne kraje bałtyckie, oraz m.in Dania,…
Read morePolscy europosłowie zgodni ws. Białorusi, chcą objąć sankcjami A.Łukaszenkę
Polscy europosłowie zgodni co do sytuacji na Białorusi. Chcą, by Unia objęła sankcjami prezydenta Aleksandra Łukaszenkę. Prawie półtorej godziny trwało spotkanie deputowanych w ramach Klubu Polskiego w Parlamencie Europejskim w Brukseli z partii rządzącej i z opozycji. Zaproszenie do wszystkich europosłów wysłali deputowani Prawa i Sprawiedliwości Anna Fotyga i Ryszard Legutko. Zgoda, porozumienie, chęć współpracy – mówili jednym głosem europosłowie z wszystkich partii politycznych. „Bardzo pożytecznie spotkanie, dyskusja bardzo dobra. Będziemy się spotykać częściej. Coś, co zainicjował premier Morawiecki, przynosi rezultaty. Jesteśmy zdecydowani, będziemy stanowisko Polski promować. To jest ważne” – powiedziała Anna Fotyga. W podobnym tonie wypowiadał się europoseł Koalicji Obywatelskiej Andrzej Halicki. „Spotkanie w dobrej atmosferze, przy bardzo szerokim konsensusie. W tym temacie potrzebna jest nie tylko koordynacja polskiego głosu, ale też przełożenie go na naszą praktyczną siłę w poszczególnych frakcjach w PE” – dodał europoseł. Jak mówili europosłowie, ponadpartyjna współpraca ma sprawić, że głos Polski w Parlamencie Europejskim i w Unii będzie bardziej słyszalny, a nasze działania – skuteczniejsze. Chodzi o to, by Wspólnota nie porzuciła kwestii Białorusi, a także o wsparcie finansowe i ekonomiczne. Podczas dyskusji poruszono temat sankcji wobec przedstawicieli białoruskiego reżimu. Polacy zgodnie uważają, że na czarnej, unijnej liście powinien znaleźć się też prezydent Aleksander Łukaszenka. Brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka ustaliła nieoficjalnie, że na liście wstępnie uzgodnionej wczoraj przez unijnych ekspertów jest 17 osób i nie ma tam na razie białoruskiego prezydenta. W przyszłym tygodniu nad czarną listą pochylą się ambasadorowie państw członkowskich. Jest konsensus co do tego, że do listy w każdej chwili mogą być dopisane kolejne nazwiska. Europoseł Jacek Saryusz-Wolski podkreślił, że Unia Europejska powinna także objąć sankcjami Rosję za działania hybrydowe na Białorusi. Zdaniem deputowanego należy sięgnąć po najcięższe sankcje finansowe, czyli wykluczenie Rosji z międzynarodowego systemu rozliczeń finansowych SWIFT.
Read moreA.Łukaszenka: w szkole powinni pracować tylko zwolennicy państwowej ideologii
Prezydent Białorusi oświadczył, że w szkołach powinni pracować tylko ci nauczyciele, którzy są zwolennikami obecnej ideologii państwowej – w domyśle obecnych władz. Aleksander Łukaszenka przed rozpoczęciem roku szkolnego rozmawiał z ministrem edukacji Iharem Karpienką. Na Białorusi 1 września rok szkolny rozpoczynają wszystkie szkoły i wyższe uczelnie. Prezydent Łukaszenka powiedział, że na Białorusi szkolnictwo jest państwowe, państwowe są szkoły i państwowa ideologia. “Ci, którzy chcą przestrzegać tych zasad, proszę bardzo, niech idą, nauczają. A ci, którzy nie chcą przestrzegać tych zasad, w szkole być nie powinni” – stwierdził białoruski przywódca. W opinii ekspertów, słowa prezydenta o tym, aby ludzie, którzy nie popierają państwowej ideologii, nie pracowali w szkołach, nabierają szczególnego wydźwięku teraz. Na Białorusi od dwóch tygodni trwają powyborcze protesty opozycji, która domaga się ustąpienia Aleksandra Łukaszenki. Na wiecach opozycji dominuje młodzież. Niewykluczone, że władze obawiają się fermentu na uczelniach po rozpoczęciu roku szkolnego.
Read moreSobota na Białorusi: A. Łukaszenka o działaniach wojsk i blokada stron www
Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka polecił ministrowi obrony i dowódcy zachodniego zgrupowania wojsk, aby podjęli wszelkie środki dla obrony zachodnich granic kraju z centrum w Grodnie. “Z użyciem najsurowszych środków dla zachowania jedności terytorialnej kraju” – podkreślił Aleksander Łukaszenka. Przywódca, nawiązując do powyborczych demonstracji opozycji, oświadczył, że przeciwko jego krajowi jest wykorzystywany scenariusz kolorowych rewolucji z wykorzystaniem czynnika zewnętrznego. Aleksander Łukaszenka, który obserwuje manewry wojsk pod Grodnem, zarzucił oponentom, że chcą mieć “alternatywnego prezydenta”. Prezydent Łukaszenka powiedział, że widoczne jest wojskowe wsparcie dla działań białoruskiej opozycji. “Zachodzi przesuwanie wojsk NATO do granic Białorusi” – powiedział Łukaszenka. Przedstawiciele NATO zapewniają, że siły Sojuszu nie stanowią zagrożenia dla Białorusi. O wrogie zamiary prezydent oskarżał też wcześniej między innymi Polskę i Litwę. Tymczasem, jak mówi białoruski opozycjonista Aleś Michalewicz, Białorusini nie wierzą Aleksandrowi Łukaszence, że państwa te zagrażają bezpieczeństwu ich kraju. “Białorusini doskonale wiedzą, że ani Polska, ani Litwa, ani Ukraina nie zagrażają Białorusi politycznie i wojskowo” – stwierdził Aleś Michalewicz w Polskim Radiu.Aleksander Łukaszenka od początku protestów na Białorusi przekonuje Rosję i swoich rodaków, że ostatnie wydarzenia są inspirowane z zagranicy. Białoruski dyktator sugeruje, że za wielotysięcznymi demonstracjami stoją Polacy, Litwini i Ukraińcy. Jak podkreślają białoruscy i rosyjscy analitycy wojskowi, taka retoryka jest potrzebna prezydentowi Łukaszence, ponieważ tylko “agresja zewnętrzna” mogłaby zmusić Władimira Putina do wysłania rosyjskich wojsk na pomoc białoruskiemu reżimowi. Władze Białorusi zablokowały ponad 40 stron internetowych. Niezależne media informują, że restrykcje zastosowano na podstawie decyzji ministerstwa informacji. Od rana nie można wejść na stronę internetową nadającej z Warszawy w języku białoruskim telewizji “Biełsat”, rozgłośni “Radio Swaboda” czy “Euroradio”. Ograniczenia objęły też regionalne serwisy informacyjne z Brześcia i Witebska. Walery Kalinowski, dziennikarz zablokowanego serwisu Radia Swaboda, w rozmowie z Polskim Radiem zwrócił uwagę, że białoruskie władze już wcześniej próbowały blokować internet. “To naprawdę wielki atak na wolność słowa na Białorusi. Władze chcą, aby ludzie nie znali prawdy o ostatnich wydarzeniach w naszym kraju. Ale chyba im się to nie uda. Nawet podczas trzech dni pełnego blokowania internetu na Białorusi po wyborach prezydenckich, to się nie udało” – mówi dziennikarz. Polonijny…
Read more


