Rolnicy: kolejne manifestacje 20 lutego

Przedstawiciele związków rolniczych i organizacji producenckich wzięli udział w rozmowach z władzami resortu rolnictwa. Do Warszawy przyjechali ze stałą listą postulatów. Chodzi o rosnące koszty produkcji spowodowane unijną polityką tzw. Zielonego Ładu, a także o nierówną konkurencję nielimitowanego importu z Ukrainy. Pochodzący z Zamojszczyzny Wiesław Gryn z organizacji “Oszukana Wieś” stwierdził, że spotkanie nie przyniosło przełomu. Jak wyjaśniał, rozwiązania proponowane przez resort potrzebują finansowania i zgody politycznej na wielu poziomach. “Tymczasem problemy są tu i teraz – do tego tylko rosną” – wyjaśniał. “Stoimy w przeddzień nowego okresu wegetacji i my nie wiemy – czy stosować nawozy, czy nie, czy spryskiwać, czy nie, czy wygaszać produkcję czy nie. Może się okazać tak, że każdy wyjazd w pole będzie błędem, bo możemy sobie narobić kosztów. Nie może być tak, że minister opowiada ogólnikami, a my wracamy z niczym. Jak my się czujemy, wracając do kolegów i praktycznie nie mamy nic”? – pyta retorycznie związkowiec. Minister rolnictwa Czesław Siekierski przypominał, że pracuje polsko-ukraińska grupa robocza, która ma wypracować mechanizm limitowania importu poszczególnych płodów rolnych do Polski. Chodzi o rozwiązania, które uzyskają “ciche przyzwolenie” Brukseli odpowiadającej za wspólny rynek UE: “Negocjujemy dwustronne porozumienie, aby na pewien przejściowy okres ustalić zasady określające wielkości kontyngentów, aby nie naruszyć poszczególnych rynków w Polsce. Do końca marca powinniśmy to wszystko uzgodnić” – zapowiedział szef resortu z PSL-u. Czesław Siekierski zapowiedział też pakiet dopłat dla rolników, który ma umożliwić wznowienie prac polowych oraz rekompensować część utraconych zysków z produkcji: “Ruszamy z dopłatami, wypłatę z kukurydzą, i dopłaty do paliwa. Rozmawiamy, jeżeli chodzi o uruchomienie środków na realizację unijnych ekoschematów. W marcu różne środki z różnych pozycji trafią już do rolników” – dodał Czesław Siekierski.Rolnicy zapowiadają kolejną serię manifestacji na wtorek 20 lutego. Traktory mają pojawić się w Warszawie i na polsko-ukraińskich przejściach granicznych.

Read more

KE ugina się pod presją rolników

Polska kolejnym unijnym krajem, w którym protestują rolnicy. Komisja Europejska już ugięła się częściowo pod ich presją. Zawiesiła, bądź zapowiedziała wycofanie kontrowersyjnych przepisów i projektów w ramach Europejskiego Zielonego Ładu, a do umowy o bezcłowym handlu z Ukrainą wprowadziła ograniczenia importowe. “Rolnicy, szanujemy Was. Jestem przekonany, że wspólnie przezwyciężymy wyzwania, które są przed nami” – deklarował przedwczoraj wiceprzewodniczący Komisji Marosz Szefczowicz. Dzień wcześniej padła deklaracja szefowej Komisji o wycofaniu projektu dotyczącego ograniczenia o połowę pestycydów do 2030 roku. “Stał się on symbolem polaryzacji’ – przyznała Ursula von der Leyen. A w ubiegłym tygodniu Komisja zezwoliła rolnikom na odstępstwa w przepisach dotyczących uprawy ziemi – nie będą musieli obowiązkowo ugorować 4 procent gruntów rolnych, będą mogli uprawiać bez ograniczeń i otrzymywać dotacje. Rolnictwo zostało także wyłączone z obowiązkowych redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2040 roku, Komisja zrezygnowała z propozycji 30-procentowych ograniczeń emisji azotu i metanu. Stało się to na wniosek komisarza do spraw rolnictwa Janusza Wojciechowskiego, o czym napisał on w liście do polskich rolników w przededniu planowanych protestów. W liście otwartym do rolników Janusz Wojciechowski przypomniał też, że Komisja zgodziła się w sumie na 4 miliardy euro pomocy publicznej dla sektora – największej ze wszystkich krajów członkowskich i że dopłaty bezpośrednie zostały wyrównane. Zapowiedział także starania między innymi o zwolnienie rolników ze wszelkich sankcji za nieprzestrzeganie warunków unijnej polityki rolnej. Jest też propozycja Komisji, do zatwierdzenia przez unijne kraje i Europarlament, w sprawie przedłużenia umowy o bezcłowym handlu z Ukrainą do czerwca przyszłego roku, a w niej ograniczenia importowe cukru, drobiu i jaj. Zabiegał o to polski komisarz wspólnie z ministrem rolnictwa Czesławem Siekierskim.

Read more

Francja: setki rannych policjantów po starciach podczas pierwszomajowych pochodów

Francuskie MSW informuje o setkach rannych wśród policjantów po wczorajszych starciach na pierwszomajowych pochodach. Są też ranni wśród manifestantów. Do zamieszek doszło między innymi w Paryżu, Lyonie i Nantes. Szef MSW Gerald Darmanin poinformował, że w wyniku starć demonstrujących z policją rannych zostało 406 policjantów i żandarmów. Trzech funkcjonariuszy jest w ciężkim stanie. Jeden z nich został poparzony koktajlem mołotowa podczas zamieszek w Paryżu. „Ma oparzenia twarzy i ręki. Przebywa w szpitalu. Jego życie nie jest zagrożone” – poinformował w rozmowie z telewizją BFM TV Gerald Darmanin. MSW naliczyło 61 rannych wśród manifestantów.  Gerald Darmanin poinformował też o zatrzymaniach lewicowych radykałów, którzy atakowali policjantów. „W całym kraju zatrzymano 540 osób, w tym 305 w Paryżu” – powiedział szef MSW.  Polityk stwierdził, że częściową odpowiedzialność za wczorajsze wydarzenia ponoszą politycy lewicy, którzy – w jego ocenie – podsycają antypolicyjne nastroje.

Read more

Francja: wizyta Karola III przełożona z powodu protestów w sprawie reformy emerytalnej

Wizyta króla Wielkiej Brytanii Karola III we Francji ma się odbyć wczesnym latem – poinformował prezydent tego kraju Emmanuel Macron. Wcześniej Pałac Buckingham oraz Pałac Elizejski przekazały, że wizyta, która miała rozpocząć się w niedzielę i potrwać do 29 marca, została przełożona z powodu protestów w sprawie reformy emerytalnej. “Zasugerowaliśmy, że na początek lata, w zależności od naszych planów, moglibyśmy wspólnie ustalić nową datę wizyty” – dodał Emmanuel Macron i wyjaśnił, że wizyta w trakcie trwających demonstracji nie “odzwierciedlałaby zdrowego rozsądku i przyjaźni”. Dla Brytyjskiego monarchy podróż do Francji miała być pierwszą zagraniczną od chwili objęcia tronu. Miał tam przebywać do 29 marca, a następnie udać się z trzydniową wizytą do Niemiec. Decyzja o przełożeniu wizyty została podjęta przez rządy Francji i Wielkiej Brytanii po rozmowie telefonicznej prezydenta Emmanuela Macrona z brytyjskim monarchą. Przez Francję przetoczyła się wczoraj kolejna fala protestów przeciwko reformie emerytalnej. Związki zawodowe domagają się wycofania ustawy, którą rząd przeforsował w ubiegłym tygodniu bez głosowania w parlamencie. Zgodnie z nowym prawem od 1 września Francuzi będą odchodzili na emeryturę dwa lata później niż obecnie – w wieku 64 lat. Reforma likwiduje też przywileje emerytalne w wielu gałęziach zawodów. Kolejna runda protestów planowana jest na przyszły wtorek. 

Read more

Francja: trwają protesty przeciwko reformie emerytalnej

W całej Francji trwają protesty przeciwko reformie emerytalnej, uchwalonej kilka dni temu przez parlament. W nocy na ulicach wielu miast po raz kolejny doszło do zamieszek. Francuski prezydent Emmanuel Macron nie cofnie wzbudzającej ogromne protesty społeczne reformy podwyższającej wiek emerytalny. Szef państwa poinformował o tym w wywiadzie telewizyjnym, w którym odniósł się do kryzysu politycznego wywołanego przeforsowaniem przez rząd ustawy w parlamencie. Nad ranem związkowcy zablokowali dostęp do składów paliwa w porcie w Lorient, w Bretanii. Nadal blokowane są niemal wszystkie rafinerie naftowe w kraju i niektóre magazyny paliwa. W efekcie liczba stacji benzynowych, które mają problemy z zaopatrzeniem wzrosła z 6 do 13 procent w ciągu kilku godzin. Ponadto w wielu miejscach z powodu akcji protestacyjnych zamknięte są odcinki dróg i autostrad. Zakłócony jest też ruch kolejowy.   W nocy w kilkudziesięciu miastach, między innymi w Paryżu, manifestanci podpalili kontenery ze śmieciami oraz samochody, i ostrzelali policjantów fajerwerkami, na co służby odpowiedziały pałkami i gazem łzawiącym. W całym kraju zatrzymano 128 osób, w tym 81 w stolicy. Protestujący zwracają jednak uwagę na nadużywanie siły przez funkcjonariuszy w trakcie interwencji. Inspekcja policji wszczęła śledztwo w tej sprawie.  Tymczasem klasa polityczna wzywa prezydenta Emmanuela Macrona do uspokojenia sytuacji. „Nie możemy sobie pozwolić na zaprzeczenie. Przeżywamy bardzo głęboki kryzys polityczny i społeczny” – powiedział radiu Europe 1 deputowany rządowej koalicji Razem Gilles Legendre. W dzisiejszym wywiadzie prezydent ma poinformować o tym, że nie spełni żądań protestujących, i nie wycofa ustawy ani nie podda jej pod referendum. 

Read more

Francja: reforma emerytalna trafiła do Senatu, kolejne protesty 7 marca

We francuskim Senacie rozpoczęła się debata nad reformą podwyższającą wiek emerytalny z 62 do 64 lat. Projekt wciąż wzbudza sprzeciw związków zawodowych, które od początku roku zorganizowały już pięć rund strajków i demonstracji w tej sprawie. Kolejna planowana jest na przyszły tydzień – na 7 marca. Senatorowie obiecują, że debata na ustawą emerytalną będzie przebiegała spokojniej, niż w Zgromadzeniu Narodowym. „Przychodzimy do tej izby z prostym celem: zbudowanie jasnego kompromisu w sprawie emerytur dla Francuzów” – powiedział podczas rozpoczęcia posiedzenia wyższej izby parlamentu minister finansów publicznych, Gabriel Attal. Według obserwatorów, kontrolowany przez prawicę Senat poprze rządową reformę, forsując jednak kilka poprawek dotyczących zatrudnienia starszych pracowników i emerytur dla matek. Nie zaspokaja to jednak żądań protestujących, którzy grożą sparaliżowaniem kraju, jeśli rząd nie wycofa całego projektu. „Paraliż pogrążyłby kraj w kryzysie, którego można jeszcze uniknąć. Sparaliżowanie kraju stwarza ryzyko katastrofy ekologicznej, rolniczej, sanitarnej i humanitarnej za kilka miesięcy” – ostrzegł rzecznik rządu Olivier Véran.  Słowa te zostały odczytane jako oznaka słabości ze strony władz przed kolejną rundą protestów 7 marca. Tego dnia w całym kraju spodziewane są gigantyczne demonstracje oraz początek bezterminowych strajków w sektorach transportu i energii. Pracę mają też przerwać nauczyciele, urzędnicy, śmieciarze i kurierzy. 

Read more

Premier Czech o protestach Chin: sami decydujemy, do kogo telefonujemy

Jako suwerenne państwo sami decydujemy, do kogo telefonujemy i z kim się spotykamy – napisał na Twitterze premier Czech. Petr Fiala skomentował w ten sposób protesty chińskich władz przeciwko wczorajszej rozmowie telefonicznej prezydenta-elekta Petra Pavla z prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen. Chiński MSZ zarzucił Petrovi Pavlowi, że złamał własne deklaracje, dotyczące polityki jednych Chin. Pekin wezwał czeskie władze do podjęcia działań, które miałyby zapobiec „nieodwracalnym szkodom” w relacjach obu państw. „Polityka Republiki Czeskiej wobec Chin nie zmienia się i jest zgodna z polityką naszych sojuszników. Czechy respektują i trwają przy swej własnej polityce jednych Chin” – skomentował premier Czech Petr Fiala. Republika Czeska nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych z Tajpej. „Z demokratycznym Tajwanem mamy tradycyjnie dobre relacje w zakresie gospodarki, szkolnictwa i nauki” – napisał czeski premier podkreślając potrzebę ochrony demokratycznych wartości. Dodał, że jednocześnie należy szanować Chiny jako ważnego partnera handlowego.

Read more

Protesty przeciwko restrykcjom COVID-owym w Chinach

Kolejna noc protestów w Chinach, gdzie w kilku miastach mieszkańcy wyszli na ulice, domagając się zniesienia polityki zera tolerancji wobec COVID, która skutkuje uciążliwymi restrykcjami. Podczas protestów w Pekinie i Szanghaju pojawiały się hasła wzywające do demokratyzacji życia w Chinach. Białe kartki formatu A4 stały się symbolem obecnej fali protestów w Chinach, które w tej skali należą do rzadkości w państwie ściśle kontrolowanym przez aparat bezpieczeństwa. Czyste kartki mają symbolizować chińską cenzurę. Protesty zrodziły się z prób upamiętnienia osób, które spłonęły w jednym z objętych lockdownem budynków w stolicy Sinciangu – Urumczi. Przez weekend doszło do zgromadzeń m.in. w Pekinie, Szanghaju i Wuhan. Prócz żądań natychmiastowego otwarcia kraju pojawiają się też te związane z rozpoczęciem reform demokratycznych. Skala protestów jest trudna do oszacowania, ze względu na ograniczony dostęp dziennikarzy.  Dziś w nocy w Szanghaju policja dotkliwie pobiła dziennikarza BBC relacjonującego protesty. W Szanghaju dochodzi też do aresztowań osób, które gromadzą się w miejscach poprzednich protestów. 

Read more

ONZ chce zbadać protesty w Iranie

ONZ chce zbadać informacje o brutalnym tłumieniu antyrządowych protestów w Iranie. Rada Praw Człowieka Narodów Zjednoczonych zdecydowała o utworzeniu komisji śledczej, która ma zbadać znęcanie się nad Irańczykami przez miejscowe służby. Pomysł utworzenia komisji wysunęły Niemcy oraz Islandia. Grupa ekspertów ma zacząć zbierać informacje na temat protestów, które przetaczają się przez Iran od połowy września. Raport komisji ma być gotowy w połowie przyszłego roku. Nie wiadomo jednak, czy uda się zebrać wszystkie niezbędne informacje. Jest bowiem mało prawdopodobne, by irańskie władze zezwoliły na śledztwo na swoim terenie i by współpracowały z komisją ONZ. Antyrządowe protesty wybuchły, gdy irańska policja obyczajowa zakatowała na śmierć 22-letnią Irankę Mahsę Amini. Miała ona rzekomo nie mieć zakrytych włosów, co wywołało brutalną reakcję funkcjonariuszy. Protesty nie są już tak liczne jak we wrześniu, ale na ulice irańskich miast wciąż wychodzą młodzi ludzie z żądaniem dymisji najwyższego przywódcy duchowego. Demonstracje przeniosły się też do pobliskiego Kataru, gdzie irańska drużyna uczestniczy w mundialu. Organizacje praw człowieka oceniają, że w protestach śmierć mogło ponieść kilkaset osób, a tysiące Irańczyków trafiły do więzienia. Sześć osób zatrzymanych w czasie protestów otrzymało już wyroki śmierci.

Read more

Iran – policja znów strzela do protestujących

Irańskie służby bezpieczeństwa kolejny raz otworzyły ogień do protestujących. Według lokalnych aktywistów i zachodnich mediów, miało do tego dojść w trakcie jednego z protestów na przedmieściach Teheranu. Tysiące osób zebrały się na przedmieściach Teheranu przy jednym z cmentarzy na którym znajduje się grób Hadis Najafi. To Iranka, która wcześniej została zastrzelona przez służby bezpieczeństwa podczas innego z protestów. Według świadków, policja miała strzelać do zgromadzonych demonstrantów. Liczba ofiar lub rannych nie jest znana. Państwowe irańskie media twierdzą, że protestujący zaatakowali policjantów i zabili jedną osobę, ale wiarygodne źródła nie potwierdzają tych informacji. Największe od lat protesty w Iranie wychodzą na ulice od czasu, gdy okazało się, że policja obyczajowa zakatowała młodą Irankę, Mahsę Amini, bo ta nie miała prawidłowo założonego hidżabu. Demonstrujący domagają się ustąpienia najwyższego przywódcy duchowego, co w Iranie jest żądaniem bez precedensu. Według organizacji praw człowieka, podczas ostatniej fali demonstracji zginęło już co najmniej 277 osób. Tysiące Irańczyków trafiło za kratki.

Read more