Francja: setki kandydatów rezygnują z drugiej tury wyborów parlamentarnych
We Francji setki kandydatów rezygnują z drugiej tury wyborów parlamentarnych, w obawie przed historyczną wygraną narodowców. Chodzi o polityków lewicy lub centrum, którzy awansowali z trzeciego miejsca, i którzy chcą uniknąć rozproszenia głosów w drugim głosowaniu. Liczą na to, że tym sposobem skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe nie zdobędzie bezwzględnej większości w izbie deputowanych. Jak podaje dziennik „Le Monde”, z udziału w drugiej turze zrezygnowało 218 polityków: 130 z bloku lewicy, 82 z centrowej koalicji, oraz kilku przedstawicieli prawicy. Pojedynki z udziałem trzech kandydatów miały odbyć się w ponad 300 okręgach, ale teraz – dzięki strategii tak zwanego „frontu republikańskiego” liczba ta spadła do około 90. Polityczne negocjacje nie były jednak łatwe. Część centrystów nie chciała się wycofać z okręgów, gdzie może wygrać radykalnie lewicowa partia LFI. „Sprzeciwiam się partii Zjednoczenie Narodowe, ale nie głosuję na LFI. To partia, która stanowi zagrożenie dla narodu” – powiedział radiu France Inter minister gospodarki Bruno Le Maire. „Wybrali hańbę, będą mieli hańbę i porażkę” – grzmiała liderka zielonych Marine Tondelier. Działania lewicy i centrystów mogą sprawić, że narodowcy nie zdobędą bezwzględnej większości, czyli 289 mandatów, i nie będą mogli rządzić samodzielnie. Pewne jest jednak, że partia Marine Le Pen wprowadzi największą w swojej historii liczbę deputowanych do niższej izby parlamentu. Druga tura wyborów parlamentarnych odbędzie się w niedzielę.
Read moreDruga tura wyborów w Brazylii
Luiz Inacio “Lula” da Silva i Jair Bolsonaro przeszli do drugiej tury wyborów prezydenckich w Brazylii. Najwyższy Trybunał Wyborczy poinformował, że po przeliczeniu głosów z 98 procent lokali wyborczych Luiz Inacio da Silva zyskał poparcie 48,1 procent wyborców, a Jair Bolsonaro – 43,5 procent. Popierany przez lewicę da Silva był zdecydowanym faworytem wyborów, a niektóre sondaże przewidywały nawet poparcie przekraczające 50 procent i wygraną w pierwszej turze. Z kolei prawicowy obecny prezydent kraju Jair Bolsonaro może uznać wynik głosowania za swój sukces. Według sondaży przedwyborczych miał on otrzymać znacznie poniżej 40 procent głosów. Podczas niedzielnego głosowania doszło do około 800 incydentów wyborczych – poinformowało brazylijskie ministerstwo sprawiedliwości i bezpieczeństwa publicznego. Wśród naruszeń porządku zanotowano również próby kupowania głosów, a komitet wyborczy Jaira Bolsonaro ogłosił, że zaatakowana została jego strona internetowa. Druga tura wyborów prezydenckich w Brazylii odbędzie się 30 października.
Read moreFrancja: media o „ponownym pojedynku” Macron-Le Pen w drugiej turze
Po wczorajszym awansie Emmanuela Macrona i Marine Le Pen do drugiej tury wyborów prezydenckich, francuskie media piszą o „ponownym pojedynku” finalistów wyborów z 2017 roku. Zdaniem komentatorów, druga tura będzie tym razem trudniejsza dla urzędującego prezydenta, a Marine Le Pen ma realne szanse na zwycięstwo. Konserwatywny „Le Figaro” napisał w dzisiejszym wydaniu, że „mecz powrotny, którego rzekomo Francuzi nie chcieli, jednak się odbędzie”. Gazeta uznała, że Emmanuel Macron jest faworytem drugiej tury, podkreślając jednak, że szef państwa będzie musiał zmierzyć się z „blokiem protestacyjnym”, którego nie powinien lekceważyć. Centrolewicowy „Le Monde” stwierdził z kolei, że druga tura będzie pojedynkiem „Francji dyrektorów i emerytów przeciwko Francji pracowników i robotników, miast przeciwko peryferiom, integracji europejskiej przeciwko suwerenności narodowej”. Dziennik zauważył również, że Macron i Le Pen stworzyli „polityczny choas”, ponieważ „zmiażdżyli tradycyjne partie, które kształtowały Piątą Republikę”. „Tym razem jest groźnie” – napisał na okładce „Libération”. „Marine Le Pen zrealizowała swój pierwszy cel, którym było przeprowadzenie dediabolizacji” – stwierdził lewicowy dziennik, dodając, że liderka narodowców „dysponuje realną rezerwą głosów, która może jej pozwolić na zwycięstwo w drugiej turze”, i że nie jest pewne, czy elektorat lewicy po raz kolejny zmobilizuje się, aby uniemożliwić Le Pen dojście do władzy. Stołeczny dziennik „Le Parisien” skomentował wynik wczorajszego głosowania, pisząc, że druga tura będzie „wyborem społecznym, jakiego nie było we Francji od 1981 roku i elekcji socjalisty François Mitterranda.”
Read more


