J. Kaczyński: “przed 2015 r. Polska miała marną pozycję i status oraz niski poziom bezpieczeństwa”

Poprawa pozycji w Europie Środkowej, odbudowa relacji ze Stanami Zjednoczonymi i odrzucenie statusu państwa podporządkowanego – to, jak powiedział Jarosław Kaczyński, cele polityki zagranicznej realizowanej przez Prawo i Sprawiedliwość. Podczas spotkania w Olsztynie szef formacji rządzącej zarzucił poprzednikom z koalicji PO-PSL, że za ich czasów Polska miała “marną” pozycję i status oraz niski poziom bezpieczeństwa.

W tym kontekście Jarosław Kaczyński ocenił, że Donald Tusk po macoszemu traktował relacje z Grupą Wyszehradzką i krajami nadbałtyckimi. A to – zdaniem prezesa PiS – stosunki właśnie z naszym regionem definiują pozycję międzynarodową Polski. “Właściwie liczyły się tylko Niemcy i Rosja (…) Jeśli chodzi o status, wśród państw niepodległych status państwa podporządkowanego to jest ten najniższy. Polska dobrowolnie, dzięki władzy PO, przyjmowała ten status, status w istocie państwa podporządkowanego. Status państwa, które wzywa Niemcy do przywództwa. Przypomnijmy sobie słynny hołd berliński Sikorskiego. To dawało nam właśnie ten bardzo niski status” – powiedział były premier.

Jarosław Kaczyński podkreślił, że jego ugrupowanie odwróciło trend zmniejszania armii, a w polityce zagranicznej postawiono na odbudowę pozycji i poprawę statusu międzynarodowego. “Poprawiliśmy naszą pozycję poprzez bardzo aktywną politykę w Europie Środkowej, poprzez odbudowę dobrych relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Odrzuciliśmy wprost status państwa podporządkowanego Niemcom i to oznacza od razu awans do państw znacznie poważniej traktowanych. I wreszcie bardzo dbamy o nasze bezpieczeństwo” – zaznaczył.

Jarosław Kaczyński dodał, że pozycję Polski poprawiło również przyjęcie ukraińskich uchodźców przez nasze społeczeństwo. “To zrobiło wrażenie w skali nie tylko europejskiej, ale nawet światowej” – ocenił prezes PiS.

Related Posts

W czwartek spotkanie Donalda Trumpa z Maríą Coriną Machado

Biały Dom potwierdził, że w czwartek wenezuelska liderka opozycji i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla María Corina Machado spotka się z prezydentem Donaldem Trumpem. Wizyta ta ma miejsce zaledwie kilka tygodni po tym, jak prezydent Wenezueli Nicolás Maduro został zatrzymany w Caracas przez siły amerykańskie. Trump odmówił jednak poparcia Machado, której ruch ogłosił zwycięstwo w szeroko kontestowanych wyborach w 2024 r., jako nowej przywódczyni. Stany Zjednoczone poparły natomiast Delcy Rodríguez, byłą wiceprezydent Maduro. Machado powiedziała w zeszłym tygodniu, że ma nadzieję osobiście podziękować Trumpowi za działania przeciwko Maduro i chciałaby przekazać mu Nagrodę Nobla. Trump nazwał to „wielkim zaszczytem”, ale Komitet Noblowski wyjaśnił później, że nagroda nie podlega przeniesieniu. Wcześniej Trump wyraził niezadowolenie z decyzji Machado o przyjęciu Pokojowej Nagrody Nobla, zaszczytu, o którym prezydent od dawna marzył. Zapytany w piątek, czy otrzymanie nagrody Machado może zmienić jego opinię o jej roli w Wenezueli, prezydent odpowiedział: „Być może jest ona w jakiś sposób zaangażowana w tę sprawę”. „Będę musiał z nią porozmawiać. Myślę, że to bardzo miłe, że chce się zaangażować. I tak właśnie rozumiem powód” – powiedział. Stany Zjednoczone poparły dotychczas Delcy Rodríguez jako tymczasową prezydent Wenezueli. Trump opisuje Rodríguez jako „sojuszniczkę” i nie została ona oskarżona przez amerykańskie władze o żadne przestępstwa. „Delcy Rodríguez i jej zespół bardzo dobrze współpracują ze Stanami Zjednoczonymi” – powiedziała w poniedziałek rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt. Machado utrzymuje jednak, że to jej koalicja powinna „bezwzględnie” sprawować władzę w kraju.

Read more

Stany Zjednoczone przedstawiły plan dla Wenezueli

Stany Zjednoczone przygotowały trzyetapowy plan działań wobec Wenezueli, którego celem jest stabilizacja kraju, jego odbudowa oraz długofalowa transformacja polityczna i gospodarcza – poinformował sekretarz stanu USA Marco Rubio. Pierwszy etap planu ma koncentrować się na stabilizacji Wenezueli po odsunięciu Nicolasa Maduro. Jak wyjaśnił Marco Rubio, kluczowym narzędziem nacisku ma być kontrolowany eksport wenezuelskiej ropy naftowej. Drugi etap obejmuje odbudowę kraju, w tym zapewnienie amerykańskim, zachodnim i innym zagranicznym firmom uczciwego dostępu do wenezuelskiego rynku. Ostatni etap planu zakłada transformację Wenezueli w demokratyczne państwo, kierowane przez samych Wenezuelczyków. Marco Rubio podkreślił, że ostateczna decyzja o przyszłym kształcie kraju będzie należeć do narodu wenezuelskiego. Zaznaczył jednocześnie, że nie ma określonego harmonogramu działań, ale Stany Zjednoczone są gotowe nadal wykorzystywać eksport ropy jako instrument nacisku. Kluczowe – jak dodał – jest uniknięcie chaosu po zmianie władzy oraz utrzymanie kontroli nad procesem stabilizacji w okresie przejściowym. Sekretarz stanu zaznaczył, że powodzenie planu ma znaczenie nie tylko dla regionu, lecz także dla bezpieczeństwa i interesów gospodarczych Stanów Zjednoczonych, a jego celem jest zapobieżenie dalszej niestabilności w Ameryce Łacińskiej. W ramach działań wobec sektora naftowego USA przejęły dwa tankowce objęte sankcjami, które transportowały wenezuelską ropę. Na północnym Atlantyku zatrzymano statek płynący pod rosyjską banderą, a na Morzu Karaibskim przejęto jednostkę Sophia zmierzającą do Wenezueli. Zyski ze sprzedaży wenezuelskiej ropy mają trafiać na konta kontrolowane przez USA. Amerykański Departament Energii poinformował, że środki będą przechowywane w globalnie uznawanych bankach. Resort dodał, że zaangażowano wiodących sprzedawców oraz kluczowe instytucje finansowe, aby zapewnić obsługę sprzedaży ropy i produktów ropopochodnych. We wtorek (6 stycznia) prezydent Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone przetworzą i sprzedadzą do 50 mln baryłek ropy naftowej, która utknęła w Wenezueli w wyniku amerykańskiej blokady. (IAR)

Read more

Leave a Reply