Węgry rozpoczynają dziś półroczne przewodnictwo w UE

Węgry rozpoczynają dziś półroczne przewodnictwo w Unii Europejskiej. Pałeczkę przejęły od Belgii, a w styczniu stery we Wspólnocie przekażą Polsce. Z powodu zarzutów dotyczących łamania praworządności przez władze w Budapeszcie pojawiały się wcześniej sugestie o odebraniu Węgrom prezydencji, czy pozbawieniu prawa głosu, ale nie miały one szans na realizację. Oficjalnym hasłem półrocznego przewodnictwa Węgier jest „Make Europe Great Again”, czyli „Uczyńmy Europę znów wielką”. To nawiązanie do sloganu z kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa. 

Na razie Bruksela podchodzi ze spokojem do węgierskiego przewodnictwa, a nawet z ironią i kąśliwością. „Prezydencja nie oznacza, że jest się szefem Europy” – mówił premier Belgii Alexander De Croo pytany o radę dla Viktora Orbana. „To oznacza, że trzeba szukać kompromisów. To interesująca sytuacja, w której można się znaleźć przynajmniej raz w życiu” – dodał szef belgijskiego rządu. 

Węgierska prezydencja przypada na zmiany w unijnych instytucjach. Jest nowy Europarlament, jesienią będzie nowa Komisja. Nie ma na razie kluczowych kwestii do rozwiązania, które spadłyby na Budapeszt. Tym bardziej, że Belgia, która wczoraj zakończyła prezydencję, zadbała o to, by nie zostawić niczego problematycznego prorosyjskim Węgrom, zwłaszcza dotyczącego Ukrainy. Rozpoczęły się więc negocjacje członkowskie z Unią, uzgodnione zostały przepisy o przekazaniu Ukrainie zysków z zamrożonych rosyjskich aktywów, czy sankcje na reżim w Moskwie. Natomiast wciąż zablokowane przez Węgry jest zwiększenie funduszu na dozbrajanie Ukrainy i nie wydaje się, by cokolwiek do grudnia mogło się zmienić. Na pewno też nie będzie żadnych nowych propozycji sankcji wobec Rosji.

To jest drugie przewodnictwo Węgier w Unii, ale tym razem będzie ono inne. Bo pracami Wspólnoty będzie kierował kraj objęty procedurą za łamanie praworządności, z artykułu 7 unijnego traktatu. Przedstawiciele unijnych instytucji nie garną się do spotkania z premierem Orbanem i jego ministrami. Nie będzie teraz tradycyjnego wyjazdu Komisji Europejskiej na Węgry, do kraju rozpoczynającego przewodnictwo.

Komisja pojawi się w Budapeszcie dopiero po wakacjach. Nie będzie też wystąpienia premiera Węgier na sesji Europarlamentu w Strasburgu za 2 tygodnie, na inauguracje prezydencji. Również dojdzie do niego po wakacjach. „Chodzi o to, by Orban nie popsuł teraz święta” – skomentował w rozmowie z brukselską korespondentką Polskiego Radia jeden z urzędników. Na tej sesji wybierane będą władze Parlamentu Europejskiego, zatwierdzona ma być też przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen na drugą kadencję.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

One thought on “Węgry rozpoczynają dziś półroczne przewodnictwo w UE

Leave a Reply