Francja: premier E. Borne o trudnej sytuacji gospodarczej i suwerenności energetycznej

Premier Francji Elisabeth Borne wygłosiła w niższej izbie parlamentu expose na temat programu rządu. W swoim wystąpieniu wielokrotnie apelowała do parlamentarzystów o współpracę między partiami, w kontekście trudnej sytuacji gospodarczej i wyzwań dla kraju w zakresie suwerenności energetycznej. W poniedziałek polityk stanęła na czele nowego rządu mniejszościowego, powołanego po wyborach parlamentarnych.

W swoim expose premier Borne wezwała deputowanych do kompromisów, obiecując konstruktywną pracę w parlamencie i konsultacje ze związkami zawodowymi i samorządami. “Wspólnie odpowiemy na problem absencji wyborczej, który świadczy o chorobie naszej demokracji” – stwierdziła szefowa rządu. 

Premier Francji powiedziała, że jej priorytetem jest podjęcie natychmiastowych działań, aby zwiększyć siłę nabywczą Francuzów i zwalczać skutki inflacji. Obiecała podwyższenie zasiłków socjalnych i utrzymanie blokady cen gazu. Zapewniła jednocześnie, że rząd nie podwyższy podatków, i że za trzy lata Francja zacznie zmniejszać swój dług publiczny.

Borne wielokrotnie podkreśliła, że pandemia koronawirusa, kryzysy migracyjne i wojna na Ukrainie postawiły Francję w trudnej sytuacji politycznej i gospodarczej. “W obliczu tych wezwań nie możemy sobie pozwolić na bałagan i niestabilność” – apelowała premier Francji. 

Szefowa rządu ogłosiła, że w imię suwerenności energetycznej rząd będzie dążył do nacjonalizacji koncernu EDF, mającego monopol na produkcję energii elektrycznej w kraju. Stwierdziła również, że Francja powinna zabezpieczyć się przed całkowitym odcięciem dostaw rosyjskiego gazu i niedoborami energii, inwestując w atom i transformację ekologiczną. “Będziemy pierwszym narodem, który uniezależni się od paliw kopalnych” – zapewniła premier, apelujących do “radykalnych działań” na rzecz ochrony środowiska. 

Wystąpienie premier było wielokrotnie zakłócane przez deputowanych lewicy, którzy wygwizdali ją po tym, jak zapowiedziała stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego z 62 do 65 lat. “Głosujemy!” – krzyczeli posłowie opozycji, domagając się, aby premier poddała się wotum zaufania. Borne poinformowała wcześniej, że głosowania nie będzie, na co lewica zareagowała zapowiadając, że w przyszłych dniach doprowadzi do wotum nieufności wobec premier.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply