Brytyjski premier – grozi nam oś krajów autorytarnych

Brytyjski premier ostrzega: grozi nam oś krajów autorytarnych, a świat dawno nie był tak niebezpieczny, jak dziś. Rishi Sunak znów obiecał, że jego partia postawi na obronność. Przemówienie w londyńskim think tanku było częścią nieoficjalnej kampanii wyborczej. Opozycja zarzuca rządowi, że przez lata zaniedbywał armię.

“Oś krajów autorytarnych – Rosja, Iran, Korea Północna i Chiny- współpracuje by osłabić nas i nasze wartości” – przekonywał premier Sunak. “Do Europy wróciła wojna, a nasi sojusznicy w NATO ostrzegają, że jeśli Putin odniesie sukces na Ukrainie – oni mogą być następni” – dodawał.

Rishi Sunak przypomniał, że rząd inwestuje w obronność, do końca dekady chciałby wydawać na zbrojenia 2,5% procent PKB. I przekonywał Brytyjczyków, że pytanie w nadchodzących wyborach to: “komu ufacie ws. waszego bezpieczeństwa?”. To kolejny sygnał, że Konserwatyści chcą, by jednym z tematów kampanii była obronność.

Opozycja przekonuje w odpowiedzi, że konserwatywny rząd przez lata zaniedbywał tę kwestię. “Wypatroszył naszą armię (…), a teraz nie ma wiarygodnego planu” – oskarżał lider Partii Pracy, Keir Starmer.

Terminu wyborów jeszcze nie znamy. Prawdopodobnie odbędą się jesienią. W sondażach od ponad roku zdecydowanie prowadzi lewica.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply