W UE bez zgody na zwiększenie funduszu na dozbrajanie Ukrainy

W Unii Europejskiej nadal bez porozumienia w sprawie zwiększenia fundusz na dozbrajanie Ukrainy. Nie udało się przełamać impasu na spotkaniu ministrów obrony państw członkowskich w Brukseli. Zwiększenie funduszu o kolejne pół miliarda euro blokują Węgry, a powodem jest umieszczenie przez Ukrainę węgierskiego banku OTP na czarnej liście międzynarodowych sponsorów wojny. 

„Mam nadzieję, że wszystkie problemy zostaną przezwyciężone i będziemy mogli zatwierdzić te pół miliarda euro jeszcze w tym tygodniu. Dziś nie ma jednomyślności” – powiedział szef unijnej dyplomacji Josep Borrell. Optymistą co do porozumienia jest także wicepremier, minister obrony Mariusz Błaszczak. „Jestem dobrej myśli, że znajdziemy dobre rozwiązanie dla wszystkich” – powiedział szef MON po spotkaniu. Z Europejskiego Funduszu Pokojowego od ubiegłego roku finansowane są dostawy broni na Ukrainę przekazywaną od państw członkowskich. Rachunki z unijnych krajów wysłane do Brukseli opiewają na kwotę 10 miliardów euro, a na Fundusz do tej pory przeznaczono połowę tej sumy. 

W Unii trwa też dyskusja o długofalowym zwiększeniu Europejskiego Funduszu Pokojowego o 3,5 miliarda euro nie tylko na potrzeby Ukrainy. Część pieniędzy miałaby być przeznaczone na unijne misje na przykład w Afryce na czym zależy Francji. Według wicepremiera Błaszczaka zgoda na zwiększenie funduszu o 3,5 miliarda euro mogłaby zapaść już w przyszłym miesiącu.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply