Brytyjski minister obrony apeluje do Niemiec: “wyślijcie Ukrainie Leopardy”

Brytyjski minister obrony apeluje do Niemiec, by wysłali Ukrainie Leopardy, albo dali zielone światło innym krajom.

“Według doniesień Polska jest bardzo chętna, by dostarczyć Ukrainie Leopardy. Podobnie – Finlandia. Wszystko zależy teraz od decyzji rządu niemieckiego. Nie tylko to, czy Niemcy wyślą swoją broń, ale też, czy dadzą pozwolenie innym. Apelowałbym do niemieckich kolegów, by to zrobili” – stwierdził w Izbie Gmin Ben Wallace.

Brytyjski minister obrony powtórzył wcześniejszą deklarację rządu, że Londyn wyśle Ukrainie czołgi Challenger 2 i pochwalił Paryż za zamiar przekazania Ukrainie lekkich czołgów.

Odniósł się też do dyskusji o tym, czy Leopardy można traktować jako “broń ofensywną”, której wysłanie mogłoby być w Rosji postrzegane jako zaostrzenie konfliktu przez Zachód. “Jeśli używa się ich do obrony swego kraju, jestem przekonany, że to broń defensywna” – stwierdził Ben Wallace. Podkreślił, że decyzje o dostawach podejmowane są zbiorowo, przez koalicję zachodnich sojuszników. “Niemcy nie są sami, a konferencja w Ramstein to pokaże” – dodał polityk. W piątek w niemieckiej bazie NATO Ramstein odbędzie spotkanie grupy wspierającej Ukrainę. Wielu obserwatorów spodziewa się, że wtedy ogłoszone zostaną formalne decyzje dotyczące kolejnych dostaw.

Ben Wallace ogłosił w Izbie Gmin kolejne dostawy dla Ukrainy. Obok potwierdzonych już wcześniej Challengerów 2 i armatohaubic, Ukraińcy dostaną też kolejne pojazdy opancerzone, w tym tzw. “Buldogi” oraz kolejne rakiety (w tym te składające się na system “Starstreak”) i systemy do wyszukiwania i rozbrajania min. Listę uzupełnia sto tysięcy sztuk amunicji i “bezzałogowe systemy powietrzne”, które mają wesprzeć artylerię. Według ministerstwa obrony to największy dotąd pakiet wsparcia wojskowego dla Ukrainy.

Szef komisji obrony w Izbie Gmin Tobias Ellwood zaapelował o rozważenie pomysłu, by zachodni sojusznicy zbudowali we wschodniej Polsce fabrykę amunicji bądź części zamiennych do używanego przez Ukraińców sprzętu.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply