Minister Z. Rau o jedności Europy

Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau wyraził przekonanie, że uda się utrzymać jedność Europy w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę. Szef polskiej dyplomacji mówił o tym podczas odbywającej się w Waszyngtonie konferencji Aspen Security Forum. 

Minister Zbigniew Rau stwierdził, że głównym celem Rosji było podzielenie Europy. Szef polskiej dyplomacji wyraził przekonanie, że po inwazji na Ukrainę Moskwie nie uda się osiągnąć tego celu. „Wbrew oczekiwaniom Pana Putina mamy wyjątkową jedność wolnego świata i wspólnoty transatlantyckiej. To jest coś czego nie spodziewaliśmy się jeszcze rok temu” – powiedział. Minister dodał, że jedność ta wynika między innymi z faktu, że Rosja zburzyła architekturę bezpieczeństwa w Europie. Utrzymaniu jedności sprzyja też wiedza o rosyjskich okrucieństwach na Ukrainie. 

Poza ministrem Zbigniewem Rauem w panelu dyskusyjnym Aspen Security Forum wzięli udział ministrowie spraw zagranicznych Finlandii Pekka Haavisto, Szwecji Tobias Billström oraz wiceminister spraw zagranicznych Niemiec Tobias Lindner. Niemiecki dyplomata przyznał, że jego kraj był w błędzie wierząc, że handel z Rosją i dostawy rosyjskiego gazu przyczynią się do stabilizacji politycznej. Zapewnił jednak, że Niemcy wyciągnęli wnioski z tego co wydarzyło się na Ukrainie. „To, co się dzieje, wykracza poza Ukrainę, ponieważ Putin naraża cały międzynarodowy porządek bezpieczeństwa. Dlatego też, według naszej oceny, Rosja nie może być już wiarygodnym partnerem, nawet po zakończeniu tej wojny. 

Podczas rozpoczętej wczoraj wizyty w Waszyngtonie minister Zbigniew Rau rozmawia z przedstawicielami Kongresu i ekspertami. Jutro spotka się z szefem amerykańskiej dyplomacji Antonym Blinkenem. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply