New Jersey: policjant, który śmiertelnie potrącił 29-letniego Polaka nie przyznaje się do winy

0
869
sąd
Fot. uscourts.gov
Screen-Shot-2021-07-24-at-11-51-39-AM

Funkcjonariusz departamentu policji z Newark w stanie New Jersey, który śmiertelnie potrącił 29-letniego Damiana Dymka, nie przyznaje się do winy. Do zdarzenia doszło w noc halloweenową w 2021 roku na autostradzie Garden State Parkway. Jadący Hondą Accord Louis Santiago miał być zajęty sprawdzaniem informacji w telefonie komórkowym, kiedy stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w idącego poboczem drogi Damiana Dymka.

25-letni policjant, który prowadził auto, będąc pod wpływem alkoholu i nie był na służbie, nie zadzwonił na alarmowy numer 911. Kilkakrotnie odjeżdżał i wracał na miejsce zdarzenia. Ostatecznie wraz ze swoim kuzynem Albertem Guzmanem, który znajdował się w aucie w chwili wypadku, włożyli ciało Damiana Dymka na tylne siedzenie samochodu i pojechali do domu rodziców Santiago. Po rozmowach z bliskimi mężczyźni wrócili na miejsce tragedii, a w tym samym czasie, ojciec Santiago zadzwonił na policję. Pomimo, że funkcjonariusz, który spowodował wypadek wyglądał na pijanego i przyznał się do kilkukrotnego przenoszenia ciała ofiary, nie został aresztowany na miejscu zdarzenia. Zarzuty postawiono mu dopiero ponad trzy tygodnie później. Oskarżeni o próby zacierania śladów i utrudnianie prowadzenia śledztwa, zostali także matka Santiago i jego kuzyn.

Damian Dymek pracował jako pielęgniarz w Preakness Healthcare Center w Wayne, New Jersey. 29-latek urodził się w Polsce, ale wychował w Garfield, New Jersey.

#polskieradio

ALERT

POINFORMUJ NAS O WAŻNYM TEMACIE!

e-mail na [email protected] tel. +1 773-588-6300

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here

Zauważyłeś błąd we wpisie? Napisz do Nas!