Polska: J. Kaczyński polscy żołnierze mieli prawo użyć broni

Polscy żołnierze chroniący wschodnią granicę mieli prawo użyć broni – powiedział Jarosław Kaczyński. Lider Prawa i Sprawiedliwości odniósł się w ten sposób do informacji o zatrzymaniu trzech żołnierzy przez Żandarmerię Wojskową po tym, jak oddali strzały alarmowe w kierunku napierających migrantów. Dwóch żołnierzy ma przedstawione zarzuty.

Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej mówił, że takie działanie nie miało żadnego uzasadnienia. “Jest jasne, że żołnierz ma broń po to, żeby bronić, między innymi żeby bronić polskiej granicy. Ja strażników granicznych, policjantów, którzy tam też są, po prostu traktuję jako żołnierzy, to są żołnierze Rzeczypospolitej i trzeba ich bezwzględnie popierać i ochraniać, muszą być w tej walce twardzi i muszą wiedzieć, że władza jest za nimi”.

Kaczyński dodał, że do zatrzymania polskich żołnierzy doszło ponieważ obecne władze w nieodpowiedni sposób zarządzają działaniami mającymi na celu ochronę wschodniej granicy. “Jeżeli nie będzie tutaj całkowitego zdecydowania, nie będzie rzeczywiście murem dla polskim mundurem, polscy żołnierze będą wiedzieli, że mogą użyć wszystkich dozwolonych prawnie środków, a takim dozwolonym prawnie środkiem jest właśnie użycie broni, to ta granica nie będzie naprawdę szczelna, a druga strona będzie przekonana, że ten rząd w końcu skruszeje i ta operacja przynajmniej w jakiejś mierze się uda. I to jest istota tego niebywałego skandalu, który dzisiaj ma miejsce” – podkreślił prezes PiS.

Jak podaje w komunikacie Prokuratura Krajowa, do zdarzenia doszło 29 marca. „Z przedstawionych dowodów, a w tym w szczególności z nagrania z kamer przekazanego przez straż graniczną wynika, że żołnierze podczas interwencji prowadzonej wobec migrantów próbujących nielegalnie przekroczyć granicę RP przekroczyli swoje uprawnienia poprzez oddanie w ich kierunku co najmniej kilku strzałów, narażając tym na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia” – pisze prokuratura.

Related Posts

W czwartek spotkanie Donalda Trumpa z Maríą Coriną Machado

Biały Dom potwierdził, że w czwartek wenezuelska liderka opozycji i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla María Corina Machado spotka się z prezydentem Donaldem Trumpem. Wizyta ta ma miejsce zaledwie kilka tygodni po tym, jak prezydent Wenezueli Nicolás Maduro został zatrzymany w Caracas przez siły amerykańskie. Trump odmówił jednak poparcia Machado, której ruch ogłosił zwycięstwo w szeroko kontestowanych wyborach w 2024 r., jako nowej przywódczyni. Stany Zjednoczone poparły natomiast Delcy Rodríguez, byłą wiceprezydent Maduro. Machado powiedziała w zeszłym tygodniu, że ma nadzieję osobiście podziękować Trumpowi za działania przeciwko Maduro i chciałaby przekazać mu Nagrodę Nobla. Trump nazwał to „wielkim zaszczytem”, ale Komitet Noblowski wyjaśnił później, że nagroda nie podlega przeniesieniu. Wcześniej Trump wyraził niezadowolenie z decyzji Machado o przyjęciu Pokojowej Nagrody Nobla, zaszczytu, o którym prezydent od dawna marzył. Zapytany w piątek, czy otrzymanie nagrody Machado może zmienić jego opinię o jej roli w Wenezueli, prezydent odpowiedział: „Być może jest ona w jakiś sposób zaangażowana w tę sprawę”. „Będę musiał z nią porozmawiać. Myślę, że to bardzo miłe, że chce się zaangażować. I tak właśnie rozumiem powód” – powiedział. Stany Zjednoczone poparły dotychczas Delcy Rodríguez jako tymczasową prezydent Wenezueli. Trump opisuje Rodríguez jako „sojuszniczkę” i nie została ona oskarżona przez amerykańskie władze o żadne przestępstwa. „Delcy Rodríguez i jej zespół bardzo dobrze współpracują ze Stanami Zjednoczonymi” – powiedziała w poniedziałek rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt. Machado utrzymuje jednak, że to jej koalicja powinna „bezwzględnie” sprawować władzę w kraju.

Read more

Stany Zjednoczone przedstawiły plan dla Wenezueli

Stany Zjednoczone przygotowały trzyetapowy plan działań wobec Wenezueli, którego celem jest stabilizacja kraju, jego odbudowa oraz długofalowa transformacja polityczna i gospodarcza – poinformował sekretarz stanu USA Marco Rubio. Pierwszy etap planu ma koncentrować się na stabilizacji Wenezueli po odsunięciu Nicolasa Maduro. Jak wyjaśnił Marco Rubio, kluczowym narzędziem nacisku ma być kontrolowany eksport wenezuelskiej ropy naftowej. Drugi etap obejmuje odbudowę kraju, w tym zapewnienie amerykańskim, zachodnim i innym zagranicznym firmom uczciwego dostępu do wenezuelskiego rynku. Ostatni etap planu zakłada transformację Wenezueli w demokratyczne państwo, kierowane przez samych Wenezuelczyków. Marco Rubio podkreślił, że ostateczna decyzja o przyszłym kształcie kraju będzie należeć do narodu wenezuelskiego. Zaznaczył jednocześnie, że nie ma określonego harmonogramu działań, ale Stany Zjednoczone są gotowe nadal wykorzystywać eksport ropy jako instrument nacisku. Kluczowe – jak dodał – jest uniknięcie chaosu po zmianie władzy oraz utrzymanie kontroli nad procesem stabilizacji w okresie przejściowym. Sekretarz stanu zaznaczył, że powodzenie planu ma znaczenie nie tylko dla regionu, lecz także dla bezpieczeństwa i interesów gospodarczych Stanów Zjednoczonych, a jego celem jest zapobieżenie dalszej niestabilności w Ameryce Łacińskiej. W ramach działań wobec sektora naftowego USA przejęły dwa tankowce objęte sankcjami, które transportowały wenezuelską ropę. Na północnym Atlantyku zatrzymano statek płynący pod rosyjską banderą, a na Morzu Karaibskim przejęto jednostkę Sophia zmierzającą do Wenezueli. Zyski ze sprzedaży wenezuelskiej ropy mają trafiać na konta kontrolowane przez USA. Amerykański Departament Energii poinformował, że środki będą przechowywane w globalnie uznawanych bankach. Resort dodał, że zaangażowano wiodących sprzedawców oraz kluczowe instytucje finansowe, aby zapewnić obsługę sprzedaży ropy i produktów ropopochodnych. We wtorek (6 stycznia) prezydent Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone przetworzą i sprzedadzą do 50 mln baryłek ropy naftowej, która utknęła w Wenezueli w wyniku amerykańskiej blokady. (IAR)

Read more

One thought on “Polska: J. Kaczyński polscy żołnierze mieli prawo użyć broni

  1. Prokuratura, która stawia zarzuty żołnierzom polskim broniącym granic Polski winna być zaaresztowana bowiem występuje przeciwko prawu nie tylko do samoobrony żołnierzy będących na służbie ale przeciwko bezpieczeństwu państwa polskiego. A w świetle prawa jest to zdrada Ojczyzny i jakiekolwiek oskarżenie pod adresem polskich żołnierzy broniących granic naszego kraju z narażeniem własnego życia to bezczelność polskiego prokuratora i brak szacunku do polskiego munduru oraz brak miłości do własnego kraju.

Leave a Reply