W Parlamencie Europejskim otwarta została wystawa pokazująca pomoc Polaków dla Ukraińców

„My z Wami” – pod tym tytułem otwarta została dziś wystawa w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, pokazująca w jaki sposób Polacy pomagali Ukraińcom po rosyjskiej inwazji.

„Na zdjęciach widać, jak polscy obywatele już od pierwszych dni wojny nieśli bezinteresowną pomoc Ukraińcom, szczególnie kobietom i dzieciom, nie czekając na europejskie wytyczne” – powiedziała europosłanka Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek. Jak dodała: „Wystawa pokazuje, jak Polacy otworzyli swoje serca, swoje domy na to, by nieść w tych trudnych chwilach pomoc drugiemu człowiekowi, pomoc naszym sąsiadom. Pokazuje naszą solidarność, nie tylko jako narodu, ale przede wszystkim również organizacji pozarządowych, samorządów, rządu, w tym, by w tych trudnych chwilach dla Ukraińców nieść im pomoc. jestem dumna, że w tych trudnych chwilach pokazaliśmy nie tylko Europie ale i światu naszą solidarność”. 

„Przez osiem lat mówiliśmy o tym, że Ukraina prowadzi wojnę, a w Europie wielu wzruszało ramionami na nasze słowa” – dodał wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki: „Gdyby było inaczej, nie doszłoby do tej wojny. Dzisiaj musimy bronić Ukrainy, musimy bronić naszych granic. Musimy bronić naszych państw, musimy bronić Europy. Ukraina stawa bohaterski, twardy opór, a my robimy co w naszej mocy i o tym jest ta wystawa. Jest to też apel do Europy, do całego świata” – zaznaczył polityk. 

Od rosyjskiej inwazji na Ukrainę granicę Polski przekroczyło ponad 10 mln ukraińskich obywateli – informuje Straż Graniczna. Około 1,3 mln osób z nich zostało w naszym kraju na stałe.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply