Z Rau: jest zgoda co do sankcji wobec Rosji na wypadek inwazji na Ukrainę

Jest zgoda w Unii Europejskiej co do sankcji wobec Rosji na wypadek inwazji na Ukrainę – powiedział minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau po unijnej naradzie ministerialnej w Brukseli. Podkreślił, że restrykcje będą tak surowe jakich w historii Unii jeszcze nie było. “Ale tak brzemiennej w skutki sytuacji, która sprowadza się do radykalnego pogorszenia bezpieczeństwa nie tylko na wschodzie Ukrainy, ale w ogóle na kontynencie europejskim też nie było do czasu zakończenia drugiej wojny światowej” – dodał polski minister. 

Przygotowany pakiet unijnych restrykcji wobec Rosji przewiduje uderzenie w sektor energetyczny, finansowych i zaawansowanych technologii. Szef polskiego MSZ zrelacjonował, że ministrowie spraw zagranicznych 27 krajów rozmawiali podczas spotkania także na temat posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Rosji i ewentualnego uznania niepodległości samozwańczych republik w Donbasie – donieckiej i ługańskiej. 

Jest apel do Władimira Putina o działanie zgodne z postanowieniami prawa międzynarodowego i porozumieniami mińskimi. A to – jak podkreślił polski minister – faktycznie oznacza nieuznawanie tych obwodów jako podmiotów prawa międzynarodowego. 
Minister Zbigniew Rau przyznał jednak, że nie ma jednolitego stanowiska wśród krajów członkowskich co do tego, czy Unia powinna nakładać sankcje na Rosję już w przypadku uznania przez nią niepodległości Donbasu. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply