W Parlamencie Europejskim IPN zaprezentuje wystawę “Pakt zbrodniarzy”

W Parlamencie Europejskim w Brukseli, Instytut Pamięci Narodowej zaprezentuje wystawę “Pakt zbrodniarzy”. Wystawa została stworzona przez warszawski odział IPN i uświadamia, jak wyglądały ustalenia Związku Sowieckiego i III Rzeszy w kwestii podziału terytorialnego Europy, które sankcjonował pakt Ribbentrop-Mołotow podpisany 23 sierpnia 1939 roku.

Naczelnik oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Warszawie doktor Patryk Pleskot wyjaśnia, że ta wystawa ma uświadomić politykom europejskim konsekwencje paktu Ribbentrop-Mołotow. 

“Chcemy przypomnieć europosłom, politykom z Europy o tym pakcie podpisanym przez dwa totalitarne państwa, pakcie mającym na celu rozbiór dużej części Europy Środkowo-Wschodniej na czele z Polską. Jest to świadectwo, jest to przypomnienie o zbrodniczym pakcie, który doprowadził do wybuchu wojny, do kolejnego rozbioru Polski i zajęcia krajów bałtyckich, a również w konsekwencji do ludobójstwa, do zbrodni wojennych” – tłumaczy historyk.

Patryk Pleskot wyjaśnia, że wystawa ma też uświadomić, że Rosja – spadkobierca jednego z państw sygnatariuszy paktu Ribbentrop-Mołotow – ponownie zburzyła europejski pokój.

Historyk IPN dodaje, że wystawa jest bogato ilustrowana archiwalnymi zdjęciami, a opisy w kilku językach przybliżają istotę i konsekwencje paktu. 

“Materiał ikonograficzne dokumentuje podpisanie tego porozumienia, są też pokazane jego konsekwencje czyli: wybuch wojny i rozbiór Polski. Chcemy pokazać pakt totalitaryzmów, pakt złoczyńców, chcemy pokazać te twarze, chcemy pokazać okoliczności. Chcemy także pokazać, że Europa dość lekko podeszła do tego paktu, nie chcąc dostrzec jego tajnego protokołu, jego wymiaru właśnie ekspansywnego, agresywnego polegającego na podziale przyszłych łupów pomiędzy Stalinem a Hitlerem” – wyjaśnia doktor Pleskot.

23 sierpnia 1939 roku w Moskwie po trwających zaledwie jeden dzień negocjacjach został podpisany, poszerzony o tajny protokół, pakt o nieagresji pomiędzy Związkiem Sowieckim i Rzeszą Niemiecką, znany jako Pakt Ribbentrop-Mołotow.

Zgodnie z tajnym protokołem do paktu, Trzecia Rzesza otrzymała strefę wpływów składającą się z Litwy (wraz z Wileńszczyzną), części Polski – na zachód od linii rzek: Narew, Wisła, San oraz większość obszaru Rumunii. Strefa wpływów ZSRR obejmowała Finlandię, Estonię i Łotwę, pozostałą część Polski oraz część Rumunii – Besarabię.

Pierwszą ofiarą zbrodniczej współpracy Hitlera i Stalina padła Polska – zaatakowana 1 września 1939 roku przez Niemcy i 17 września przez Związek Sowiecki. W wyniku trwających sześć długich lat represji obydwu reżimów totalitarnych Polska straciła blisko 6 milionów obywateli.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply