Brytyjskie ostatki – wyścig z naleśnikiem

Brytyjczycy jedzą dziś naleśniki. Obchodzą ostatki, czyli Shrove Tuesday, znany też jako „naleśnikowy wtorek”. Ale naleśników używa się także jako rekwizytów podczas naleśnikowych wyścigów. Uczestnicy muszą dotrzeć do mety podrzucając ciasto na patelni.

Wiktoriański rynek Leadenhall zapełnił się wczesnym popołudniem tłumem ludzi. „Z roku na rok wyścig robi się coraz większy” – zapewniał Charlie z miejscowej tawerny „Lamb”, która organizuje zawody. „Tym razem mamy 12 zespołów. Przegrywający odpada. A zwycięzcy mogą liczyć na złotą patelnię, na której wygrawerowana będzie nazwa ich drużyny” – dodawał rozmówca Polskiego Radia.

To jeden z najbardziej znanych takich wyścigów na Wyspach. Biorą w nim udział dwie drużyny, składające się z czworga zawodników. To sztafeta, ale zamiast pałeczek trzeba sobie przekazać patelnię. Każdy zawodnik musi podrzucić naleśnik przynajmniej trzy razy. Inaczej zespołowi grozi dyskwalifikacja. „Jesteśmy tu, by wygrać. Mamy za sobą tygodnie rygorystycznego treningu: podrzucania naleśników i wypróbowania różnych dodatków” – deklarował jeden z uczestników.

Nazwa „Shrove Tuesday” bierze się od anglosaskiego określenia „shriven”, bycia oczyszczonym z grzechu. Według legendy wszystko zaczęło się w miasteczku Olney w 1445 roku. Jedna z mieszkanek przygotowywała naleśniki, gdy rozległ się dzwon, wzywający wiernych do kościoła i spowiedzi. Żeby zdążyć do kościoła, ale też nie zmarnować dobrego naleśnika, kobieta wybiegła z domu, nie wypuszczając z ręki patelni.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply