Czechy: 21 kandydatów zamierza ubiegać się o urząd prezydenta

21 kandydatów zamierza ubiegać się o urząd prezydenta Czech. Dziś minął termin rejestracji kandydatur. Odpowiedzialny za organizację wyborów resort spraw wewnętrznych ma teraz ponad dwa tygodnie na weryfikację podpisów na listach poparcia.

Każdy z kandydatów musiał złożyć co najmniej 50 tysięcy podpisów wyborców. Część z nich nie zabiegała o nie i skorzystała z możliwości poparcia przez przynajmniej 20 posłów lub 10 senatorów. Ostateczna lista kandydatów zostanie ogłoszona 25 listopada. Przed pięcioma laty, po weryfikacji, odpadła ponad połowa z 20 zainteresowanych startem w wyborach.

Według sondaży, największe szanse w przyszłorocznym głosowaniu mają były szef komitetu wojskowego NATO Petr Pavel i były premier Andrej Babisz. Pierwszy z nich musi jednak tłumaczyć się z oficerskiej przeszłości w komunistycznej armii Czechosłowacji. Drugi jeszcze przed wyborami może zostać skazany w procesie dotyczącym wyłudzenia unijnych dotacji.
W gronie faworytów jest też Danusze Nerudova – ekonomistka, była rektor uniwersytetu w Brnie. O urząd będą ubiegać się również senatorowie Pavel Fischer i Marek Hilszer, szef związków zawodowych Josef Strzedula, był rektor Uniwersytetu Karola Tomasz Zima czy miliarder Karel Janeczek.

Pierwszą turę wyborów zaplanowano na 13 i 14 stycznia. Bezpośrednie wybory prezydenckie odbędą się w Czechach po raz trzeci. Dotąd dwukrotnie w powszechnym głosowaniu zwyciężał Milosz Zeman.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply