Holandia: rząd zwiększa wydatki na armię

Holandia przeznaczy 3 i pół miliarda euro na zbrojenia – informuje resort obrony tego kraju. Holenderski rząd zwiększa wydatki na wojsko w związku z rosyjską inwazją na Ukrainę.

To zmiana dotychczasowej polityki rządu w Hadze, który przez ostatnie lata sukcesywnie zmniejszał budżet obronny kraju. Od przyszłego roku ma to się zmienić, a dodatkowe środki mają zostać przeznaczone na doposażenie żołnierzy w nowoczesny sprzęt.

Do 2026 roku holenderskie ministerstwo obrony chce zakupić system artylerii rakietowej i dziesięć armatohaubic. Na ten cel ma być przeznaczony miliard euro. Holandia nie ma artylerii rakietowej od 2004 roku, kiedy to z powodu cięć w budżecie takie systemy sprzedano Finlandii. Kolejne 2 i pół miliarda euro ma być wydane na zakup mobilnego systemu obrony powietrznej. Ma on poprawić obronę kraju przed wrogimi śmigłowcami, samolotami, dronami i pociskami manewrującymi.

Holenderski sekretarz stanu do spraw obronności Christophe van der Maat, uzasadniając potrzebę zakupów broni, wskazał na wojnę na Ukrainie. “Wojna w Europie pokazuje, że trzeba być przygotowanym do działania we wszystkich aspektach spektrum przemocy” – napisał w liście do holenderskiego parlamentu.

Już w czerwcu holenderski rząd zapowiedział nowe inwestycje w wojsku, a także zwiększenie budżetu obronnego do wymaganych przez NATO poziomu dwóch procent PKB.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply