W Chinach od Nowego Roku obowiązuje podatek od antykoncepcji. 13-procentową stawką objęto środki farmakologiczne oraz prezerwatywy. To sposób chińskich władz na zwiększenie liczby urodzeń, która obniża się od trzech lat.
Choć kontrowersyjną politykę „jednego dziecka” zniesiono już dekadę temu, Chińczyków wciąż nie zachęca to posiadania potomstwa. Skutki obowiązujących przez 35 lat ograniczeń odczuwa demografia. Chińskie władze wprowadzają w ostatnich latach szereg środków , których celem jest zwiększenie liczby urodzeń. Państwo wprowadziło dotacje na opiekę nad dziećmi, zwolniło je także z podatku dochodowego. Jednocześnie nasilono kampanie, których celem jest budowanie pozytywnego wizerunku rodziny jako wartości.
W niektórych prowincjach członków Komunistycznej Partii Chin zachęca się do posiadania większej liczby dzieci. Członkowie partii mają być przykładem polityki państwa. W ten sam sposób jeszcze dekadę temu egzekwowano politykę jednego dziecka, która może obecnie doprowadzić Chiny do zapaści demograficznej. Szacuje się, że polityka jednego dziecka ograniczyła liczebność chińskiej populacji o 400 milionów. Ta liczy obecnie miliard czterysta milionów osób. Od trzech lata w Chinach spada liczba urodzeń.
(IAR)