W Chinach fala krytyki wobec światowych koncernów odzieżowych

0
635
Chiny
Fot. ABC News
Screen-Shot-2021-07-24-at-11-51-39-AM

W Chinach narasta fala krytyki wobec części światowych producentów odzieży, którzy zadeklarowali, że nie wykorzystują bawełny pochodzącej z położonego w północnej części Chin Sinciangu. Unia Europejska, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone uważają, że w regionie tym dochodzi do rażących naruszeń praw człowieka, w tym pracy przymusowej na polach bawełny. 

Od piątku w chińskich internetowych wyszukiwarkach nie można odnaleźć adresów sklepów należących do sieci H&M. Szwedzka marka jest jedną z tych, które zadeklarowały, iż nie wykorzystują przy produkcji ubrań bawełny pochodzącej z Sinciangu. Podobne deklaracje złożyli przedstawiciele takich firm jak Burberry, Nike czy Adidas. Także te koncerny muszą stawić czoła narastającej fali krytyki ze strony chińskich internautów, którzy wzywają do bojkotu tych firm. Adresy sklepów H&M usunięto m.in. z chińskiej aplikacji na smartfony, pozwalającej na zamawianie taksówek i prywatnych aut. 

Tymczasem w chińskich mediach społecznościowych pojawiło się oświadczenie koncernu Hugo Boss, w którym firma deklaruje chęć zakupu pochodzącej z Sinciangu bawełny. Niemiecki dom mody usunął jednak wpis twierdząc, że nie był on konsultowany z zarządem firmy. W ciągu ostatnich dni prawie 30 chińskich celebrytów zerwało kontrakty ze światowymi firmami odzieżowymi deklarującymi, że nie mają w swojej ofercie produktów wyprodukowanych z bawełny z Sinciangu. 

#polskieradio

ALERT

POINFORMUJ NAS O WAŻNYM TEMACIE!

e-mail na [email protected] tel. +1 773-588-6300

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Zauważyłeś błąd we wpisie? Napisz do Nas!