Polska: reakcje polityków po zamieszkach na proteście rolników w Warszawie

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński powiedział, że w trakcie wczorajszych starć z policją przed Sejmem zatrzymano 26 osób. Jak podkreślił minister, stało się to po rozwiązaniu demonstracji rolników przez samych organizatorów około godziny 15.00. W sumie podczas całej demonstracji rolników i późniejszych zamieszek zatrzymano 55 osób. W związku z ze starciami, PiS chce odwołania ministra spraw Marcina Kierwińskiego. Klub wniósł dziś do Sejmu wniosek o wotum nieufności. Odwołania chce również klub Konfederacja, którego posłowie zostali spryskani gazem pieprzowym na wczorajszym proteście.

Marcin Kierwiński wyjaśnił, że zatrzymane osoby zachowywały się agresywnie i są wobec nich prowadzone odpowiednie czynności przez policję. „Prawie połowa z tych osób znajdowała się pod wpływem alkoholu. Były tam osoby, które miały 1,7 promila – takie mam informacje z policji” – mówił minister.

W ocenie Marcina Kierwińskiego do momentu rozwiązania protestu przez organizatorów uczestnicy zachowywali się spokojnie. Minister spraw wewnętrznych i administracji jednoznacznie stwierdził, że za łamanie prawa podczas wczorajszych protestów nie odpowiadali sami rolnicy, ale chuligani. 

“Chcę bardzo jasno odłączyć dwie kategorie protestujących: rolników, którzy w sposób spokojny protestowali zgodnie z prawami, które przysługują każdemu obywatelowi, oraz grupkę chuliganów, prowokatorów, którzy zaatakowali policję” – tłumaczył szef MSWiA. 
Marcin Kierwiński ocenił również, że operacja policji była przeprowadzona w sposób merytoryczny i rzeczowy, a funkcjonariusze dbali o bezpieczeństwo protestujących. 

Minister mówił także, że policjanci są dziś niesprawiedliwie atakowani przez polityków opozycji. Przypomniał, że kilka dni temu Prawo i Sprawiedliwość broniło polskich służb, promując hasło: „murem za polskim mundurem”. „Można powiedzieć, że było >>murem za polskim mundurem<<, a teraz jest kostką brukową w polski mundur. Na tym kończą politycy PiS, którzy dziś występują przeciwko polskim funkcjonariuszom” – mówił szef MSWiA. Dodał, że policjanci dbali o bezpieczeństwo wszystkich uczestników manifestacji, także polityków opozycji.

Stołeczna policja poinformowała, że podczas demonstracji rolników czternastu policjantów zostało rannych. Podinspektor Robert Szumiata z Komendy Rejonowej Warszawa – Śródmieście powiedział, że funkcjonariusze zatrzymali agresywnych uczestników zgromadzenia. 
“Te osoby zostały zatrzymane między innymi za przestępstwa takie jak: naruszenie nietykalności cielesnej policjantów, znieważenia i czynnej napaści. Oczywiście te zarzuty mogą się zmienić” – mówił podinsektor Robert Szumiata. 

Jak informuje policja, wobec niektórych zatrzymanych użyto środków przymusu bezpośredniego. Robert Szumiata zaznaczył, że funkcjonariusze nie prowokowali zajść. “Wszyscy widzieli na nagraniach, że to w nas rzucano kostką brukową, znakami drogowymi, butelkami, petardami, racami. To wszystko leciało w naszym kierunku, więc funkcjonariusze musieli podjąć adekwatne środki, aby te ataki odeprzeć” – tłumaczył podinspektor. 

Do wczorajszych wydarzeń odniósł się również premier Donald Tusk. Powiedział, że osoby odpowiedzialne za zamieszki na wczorajszym proteście rolników powinny być pociągnięte do odpowiedzialności. Szef rządu dodał, że ci którzy złamali prawo – chociażby powodując obrażenia u policjantów – muszą za to odpowiedzieć. “To nie są dla mnie manifestujący” – ocenił szef rządu.

Premier dodał, że w najbliższa sobotę – kiedy będzie się spotykał z przedstawicielami rolniczych organizacji – nie będzie prowadził negocjacji. Będzie to spotkanie, na którym będzie chciał opowiedzieć rolnikom, co udało mu się omówić na unijnym forum jeśli chodzi o zmiany w Zielonym Ładzie. “Postulaty, które brzmią >>precz z Zielonym Ładem<<, >>zablokować Ukrainę<< są dla mnie nie do zaakceptowania” – podkreślił Donald Tusk. Dodał, że chce rozmawiać o tym, jak zmieniać przepisy, aby były one dobre dla rolników.

Szef rządu zaznaczył, że ważnym obszarem rozmów z rolnikami będzie też kwestia tego, jak rozmawiać z Ukrainą, aby na wymianie handlowej z naszym wschodnim sąsiadem jak najmniej ucierpieli właśnie polscy rolnicy.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ocenił, że działania policji wobec agresywnych uczestników wczorajszego protestu rolników w Warszawie były uprawnione. Jak dodał, ubolewa, że manifestacja przybrała konfrontacyjny charakter. “Policja musi odpowiadać na tego typu agresywne zachowania, zwłaszcza że wszyscy wiemy, iż oprócz uzasadnionego protestu rolników, mamy też wielu prowokatorów” – mówił prezydent Warszawy. 

Rafał Trzaskowski dodał, że z wyciąganiem konsekwencji należy zaczekać do czasu zakończenia policyjnego dochodzenia w sprawie wczorajszych wydarzeń. Jednocześnie prezydent Warszawy zapowiedział, że miasto stołeczne będzie domagało się zadośćuczynienia za zniszczone podczas protestu mienie. “Jeżeli mamy do czynienia z protestem, który jest w ramach prawa, tak jak to było tydzień temu, nie ma z tym żadnego problemu. W momencie, gdy dochodzi do naruszania prawa, to po pierwsze szacujemy straty. Właśnie to się dzieje, chociażby metry kwadratowe zerwanego bruku. Będziemy próbowali wyciągnąć konsekwencje w stosunku do organizatorów” – tłumaczył Rafał Trzaskowski.

We wczorajszym proteście rolników przed Sejmem uczestniczyli również przedstawiciele klubów Gazety Polskiej. Zdaniem Dariusza Jońskiego z Koalicji Obywatelskiej to pokazuje, że pod manifestację chciały podłączyć się również organizacje związane z Prawem i Sprawiedliwością. “Ich cel był nieco inny od tego, który chcieli uzyskać rolnicy. PiS chce to wykorzystać, podjudzić, może sprowokować. Wiemy, co reprezentują kluby Gazety Polskiej i co robiły w ostatnich latach. Pamiętam, jak dzieliły Polskę chociaby w kontekście tragedii smoleńskiej” – mówił Dariusz Joński.

Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk mówi, że członkowie klubów Gazety Polskiej wzięli udział w proteście, ponieważ są świadomymi konsumentami. “Rolnicy walczą nie tylko o swoje interesy, ale również o interesy konsumentów. Klubowicze zdają sobie sprawę, że jak rolnicy przegrają, to konsumenci przegrają. Wciąż średnio przeznaczamy ponad 25 procent swoich wydatków na żywność, więc nie ulega wątpliwości, że dla każdego człowieka to niesłychanie ważna sprawa” – mówił poseł PiS. 

Prawo i Sprawiedliwość oskarża rządzących o prowokacje w czasie wczorajszego protestu rolników. Szef klubu parlamentarnego PiS poseł Mariusz Błaszczak mówił na konferencji prasowej w Sejmie, że nie można obwiniać rolników za wczorajsze zamieszki. “Znowu mamy do czynienia z zamieszkami na polskich ulicach, z prowokacjami. Protestujemy przeciwko upolitycznianiu polciji, wykorzystywaniu jej, żeby uderzyć w protestujących rolników. Protestujemy także przeciwko nazywaniu rolników chuliganami” – mówił Mariusz Błaszczak. 

Poseł PiS Waldemar Buda zapowiedział, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości rozpoczynają cykl kontroli poselskich w związku z działaniami policji podczas wczorajszego protestu rolników w Warszawie. Były wiceminister inwestycji i rozwoju poinformował, że kontrole obejmą Komendę Główną i Komendę Stołeczną Policji, a także Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. “Mamy tutaj poważne wątpliwości, czy zachowania policji nie wynikały z poleceń politycznych, z ministerstwa spraw wewnetrznych i administracji. Mamy takie podejrzenie, że zarówno prowokacje, jak i agresywne zachowanie policji, wynikało z jasnych, konkretnych poleceń, że rolnicy tak mają być potraktowani, żeby ten wczorajszy protest był ostatnim” – ocenił Waldemar Buda. 

Rolnicy protestują nie tylko w Polsce, ale również w całej Europie. Domagają się wprowadzenia embarga na produkty rolne z Ukrainy oraz rezygnacji z Zielonego Ładu proponowanego przez Unię Europejską. 

Related Posts

W czwartek spotkanie Donalda Trumpa z Maríą Coriną Machado

Biały Dom potwierdził, że w czwartek wenezuelska liderka opozycji i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla María Corina Machado spotka się z prezydentem Donaldem Trumpem. Wizyta ta ma miejsce zaledwie kilka tygodni po tym, jak prezydent Wenezueli Nicolás Maduro został zatrzymany w Caracas przez siły amerykańskie. Trump odmówił jednak poparcia Machado, której ruch ogłosił zwycięstwo w szeroko kontestowanych wyborach w 2024 r., jako nowej przywódczyni. Stany Zjednoczone poparły natomiast Delcy Rodríguez, byłą wiceprezydent Maduro. Machado powiedziała w zeszłym tygodniu, że ma nadzieję osobiście podziękować Trumpowi za działania przeciwko Maduro i chciałaby przekazać mu Nagrodę Nobla. Trump nazwał to „wielkim zaszczytem”, ale Komitet Noblowski wyjaśnił później, że nagroda nie podlega przeniesieniu. Wcześniej Trump wyraził niezadowolenie z decyzji Machado o przyjęciu Pokojowej Nagrody Nobla, zaszczytu, o którym prezydent od dawna marzył. Zapytany w piątek, czy otrzymanie nagrody Machado może zmienić jego opinię o jej roli w Wenezueli, prezydent odpowiedział: „Być może jest ona w jakiś sposób zaangażowana w tę sprawę”. „Będę musiał z nią porozmawiać. Myślę, że to bardzo miłe, że chce się zaangażować. I tak właśnie rozumiem powód” – powiedział. Stany Zjednoczone poparły dotychczas Delcy Rodríguez jako tymczasową prezydent Wenezueli. Trump opisuje Rodríguez jako „sojuszniczkę” i nie została ona oskarżona przez amerykańskie władze o żadne przestępstwa. „Delcy Rodríguez i jej zespół bardzo dobrze współpracują ze Stanami Zjednoczonymi” – powiedziała w poniedziałek rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt. Machado utrzymuje jednak, że to jej koalicja powinna „bezwzględnie” sprawować władzę w kraju.

Read more

Stany Zjednoczone przedstawiły plan dla Wenezueli

Stany Zjednoczone przygotowały trzyetapowy plan działań wobec Wenezueli, którego celem jest stabilizacja kraju, jego odbudowa oraz długofalowa transformacja polityczna i gospodarcza – poinformował sekretarz stanu USA Marco Rubio. Pierwszy etap planu ma koncentrować się na stabilizacji Wenezueli po odsunięciu Nicolasa Maduro. Jak wyjaśnił Marco Rubio, kluczowym narzędziem nacisku ma być kontrolowany eksport wenezuelskiej ropy naftowej. Drugi etap obejmuje odbudowę kraju, w tym zapewnienie amerykańskim, zachodnim i innym zagranicznym firmom uczciwego dostępu do wenezuelskiego rynku. Ostatni etap planu zakłada transformację Wenezueli w demokratyczne państwo, kierowane przez samych Wenezuelczyków. Marco Rubio podkreślił, że ostateczna decyzja o przyszłym kształcie kraju będzie należeć do narodu wenezuelskiego. Zaznaczył jednocześnie, że nie ma określonego harmonogramu działań, ale Stany Zjednoczone są gotowe nadal wykorzystywać eksport ropy jako instrument nacisku. Kluczowe – jak dodał – jest uniknięcie chaosu po zmianie władzy oraz utrzymanie kontroli nad procesem stabilizacji w okresie przejściowym. Sekretarz stanu zaznaczył, że powodzenie planu ma znaczenie nie tylko dla regionu, lecz także dla bezpieczeństwa i interesów gospodarczych Stanów Zjednoczonych, a jego celem jest zapobieżenie dalszej niestabilności w Ameryce Łacińskiej. W ramach działań wobec sektora naftowego USA przejęły dwa tankowce objęte sankcjami, które transportowały wenezuelską ropę. Na północnym Atlantyku zatrzymano statek płynący pod rosyjską banderą, a na Morzu Karaibskim przejęto jednostkę Sophia zmierzającą do Wenezueli. Zyski ze sprzedaży wenezuelskiej ropy mają trafiać na konta kontrolowane przez USA. Amerykański Departament Energii poinformował, że środki będą przechowywane w globalnie uznawanych bankach. Resort dodał, że zaangażowano wiodących sprzedawców oraz kluczowe instytucje finansowe, aby zapewnić obsługę sprzedaży ropy i produktów ropopochodnych. We wtorek (6 stycznia) prezydent Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone przetworzą i sprzedadzą do 50 mln baryłek ropy naftowej, która utknęła w Wenezueli w wyniku amerykańskiej blokady. (IAR)

Read more

Leave a Reply