Polska – J.Kaczyński: Niemcy i Francja przez zmiany traktatów chcą sobie zapewnić dominację w Europie

Wicepremier, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński powiedział, że Niemcy i Francja poprzez planowane zmiany w traktatach unijnych chcą sobie zapewnić dominację w Europie, tak jak to bywało w przeszłości.

Podczas spotkania w Krakowie w związku ze Świętem Niepodległości Jarosław Kaczyński mówił, że proponowane zmiany w tak zwanych kompetencjach dzielonych mogą sprawić, że Polska będzie miała słabszą kontrolę nad tym, co dzieje się na jej granicach. “Na podstawie tych przepisów na przykład to wszystko, co dzieje się na granicy z Białorusią, może być przejęte nawet w stu procentach przez Unię Europejską, a dla naszej części to oznacza, że praktycznie przez Niemcy. Zdajcie sobie państwo sprawę, że to jest równie ważne, jak to zniesienie jednomyślności” – podkreślił prezes PiS. Jak dodał, może to doprowadzić do tego, że “państwo takie jak Polska może w praktyce zmienić się w teren zamieszkały przez Polaków, ale rządzony z zewnątrz”.

W procedowanych przez Unię Europejską zmianach chodzi między innymi o odebranie państwom członkowskim prawa weta w 65 przypadkach, na przykład w sprawach polityki bezpieczeństwa, polityce zagranicznej i obronnej, a także o przesunięcie wielu kluczowych kompetencji państw narodowych do Brukseli. Obowiązkową walutą dla krajów członkowskich ma się stać euro.

Odchudzony ma być skład Komisji Europejskiej, jednak jej rola ma być wzmocniona, a komisarzy ma mieć wyłącznie 15 krajów. Pojawia się też tak zwana autonomia strategiczna, wprowadzone ma być pojęcie gender. Nowe traktaty mają być przyjmowane przez 4/5 państw.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply