UE – jest uzgodniony budżet na 2024, Polska zadowolona

Unijny budżet na przyszły rok uzgodniony, Polska jest zadowolona. Porozumienie osiągnęli negocjatorzy Parlamentu Europejskiego i krajów członkowskich. Płatności zostały ustalone na poziomie ponad 142 miliardów euro, natomiast zobowiązania wyniosą ponad 189 miliardów euro.

Z informacji, które otrzymała brukselska korespondentka Polskiego Radia wynika, że budżet zapewnia istotne dla Polski finansowanie polityki spójności oraz Wspólnej Polityki Rolnej. Zwiększona została pula pieniędzy na projekty, na których zależało Polsce. Te ustalenia muszą jeszcze formalnie potwierdzić kraje członkowskie większością głosów na jednej z rad ministerialnych w najbliższych tygodniach oraz europosłowie w głosowaniu na sesji plenarnej.

W przyszłym roku więcej ma być pieniędzy na fundusze: azylowo-migracyjny i zarządzania granicami. To oznacza większe wsparcie dla państw, które przyjęły uchodźców i tych, które chronią zewnętrznej granicy Unii. Więcej ma być też pieniędzy na projekty związane z mobilnością wojskową oraz projekty infrastrukturalne, w których uczestniczy Polska. Także program edukacyjny Erasmus będzie bardziej dofinansowany.

W przyszłorocznym budżecie ma być również zwiększona pula na pomoc humanitarną zarówno dla Ukrainy jak i dla Palestyńczyków ze Strefy Gazy, ale nie będzie to kosztem wsparcia humanitarnego dla Kijowa. Polska jest też zadowolona ze wspólnej deklaracji Rady, Europarlamentu i Komisji Europejskiej, na wzór tej z ubiegłego roku, że w przypadku znacznego przyspieszenia realizacji projektów finansowanych z unijnego budżetu w przyszłym roku wprowadzone zostaną zmiany tak, by wszystkie faktury, które trafią do Komisji, zostały spłacone.

W przyszłorocznym budżecie nie ma natomiast dodatkowych pieniędzy dla Ukrainy na podtrzymanie funkcjonowania państwa i działalności kluczowych instytucji w obliczu rosyjskiej napaści. Tu konieczne będą zmiany w unijnym budżecie. „Teraz kolej na rewizję, bez której będzie bardzo trudno zapewnić środki dla Ukrainy i na inne niezbędne zadania do 2027. Parlament jest gotowy i czeka na jednomyślną decyzję Rady” – skomentował jeden z negocjatorów europoseł Jan Olbrycht.

Komisja Europejska zaproponowała przekazanie Ukrainie 50 miliardów euro w najbliższych czterech latach. W tej sprawie nie ma jeszcze jednomyślności wśród unijnych krajów, bo Węgry i Słowacja zgłosiły sprzeciw na niedawnym szczycie.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply