Polska: politycy reagują na słowa szefa EPL Manfreda Webera będące atakiem na PIS

Politycy ostro reagują na słowa Manfreda Webera, przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej, który w rozmowie z niemiecką telewizją ZDF po raz kolejny zaatakował PiS. Polityk wprost przyznał, że partia Jarosława Kaczyńskiego będzie przez niego zwalczana.

“Opozycja i sprzyjające jej media regularnie zarzucają nam „szczucie” na Niemcy – zawsze wtedy, gdy mamy odwagę głośno mówić o tym, że w tej czy innej sprawie nasze interesy bywają sprzeczne. Dziś najważniejszy polityk niemieckiej Europejskiej Partii Ludowej wprost nazywa polski rząd wrogiem, którego trzeba zwalczać. Myślicie Państwo, że Platforma Obywatelska zareaguje – czy też jak zwykle przyłączy się do swoich niemieckich kolegów/mocodawców/sponsorów?”- napisał na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.

Także wiceminister spraw zagranicznych Arkadiusz Mularczyk przytacza we wpisie na Twitterze słowa Manfreda Webera, który “otwarcie stwierdza, że PiS to przeciwnicy, “z którymi będziemy walczyć”. “W ten sposób możemy łatwo zrozumieć, że Weber nie będzie dyskutował o reparacjach dla Polski, ponieważ nie potrafi oddzielić walki ofiar o sprawiedliwość od polityki i wyraźnie sprzeciwia się prawom ofiar do zadośćuczynienia. Czy taki przykład niemieccy politycy dają Rosji?”- pyta retorycznie Arkadiusz Mularczyk. 

Poseł Sebastian Kaleta napisał, że “kolejny raz Manfred Weber kłamliwie atakuje Polskę i przedstawia ją jako niedemokratyczny kraj”. “To realizowana od wielu lat strategia Niemiec wobec Polski. Kolega Donalda Tuska z EPP kolejny raz pokazuje, że Grupa Webera będzie zmierzać do zmiany władzy w Polsce, by była znowu proniemiecka”- napisał na Twitterze Sebastian Kaleta.

“Każda partia musi zaakceptować państwo prawa. To jest zapora przeciw przedstawicielom PiS-u w Polsce, którzy systematycznie atakują państwo prawa i wolne media. W tych trzech zasadach się nie zachwiejemy. Kto to akceptuje, może być demokratycznym partnerem – konkurentem, politycznym konkurentem, ale demokratycznym partnerem. Wszyscy inni, którzy tego nie przestrzegają, jak niemiecka AfD, jak Le Pen we Francji albo PiS w Polsce, są naszymi wrogami i będą przez nas zwalczani”- powiedział Manfred Weber, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej w telewizji ZDF. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply