UE: obsada stanowisk w PE po unijnym szczycie

Po decyzji unijnych przywódców w sprawie obsady najwyższych stanowisk do gry wkracza Parlament Europejski. Tylko Antonio Costa może być spokojny i nie będzie podlegał weryfikacji jako przewodniczący Rady Europejskiej. Pracę rozpocznie 1 grudnia. Nowa szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas musi uzyskać akceptację Parlamentu Europejskiego po wakacjach. Ursula von der Leyen, która ma być przewodniczącą Komisji Europejskiej na drugą kadencję, stawi się Europarlamencie już 18 lipca.

Europejska Partia Ludowa, socjaliści i liberałowie, którzy popierają Niemkę, mają większość. Głosowanie będzie jednak tajne i przy piętnastoprocentowej oczekiwanej nielojalności, uzyskanie co najmniej 361 głosów będzie trudne. Ale – jak mówił wczoraj premier Donald Tusk – włoscy europosłowie w grupie konserwatystów z partii rządzącej mogą być pomocni. “Wydaje mi się, że pani Meloni nie będzie mobilizowała swoich przeciwko Ursuli von der Leyen. Wydaje mi się że będzie większość, nie będzie to łatwe, ale będzie większość” – powiedział szef polskiego rządu. Ursula von der Leyen na czele Komisji przez drugą kadencję to – jak dodał premier – kontynuacja polityki wobec Ukrainy i Rosji, co jest ważne z punktu widzenia Polski. To samo dotyczy Kai Kallas. “W sprawach Rosji, Białorusi, Ukrainy, rozszerzenia Unii prezentuje polskie stanowisko” – dodał.

Nowa szefowa unijnej dyplomacji, podobnie jak pozostali komisarze, zostanie przetestowana przez europosłów jesienią.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply