KE proponuje przestawienie gospodarki na tryb wojenny

Komisja Europejska proponuje przestawienie gospodarki na tryb wojenny w związku z zagrożeniem ze strony Rosji. W Brukseli opublikowano unijną strategię dla przemysłu obronnego. 

To pierwsza w historii taka strategia. Unia ma przejść od reagowania kryzysowego do budowania gotowości do obrony. Jednak wstępny budżet jest niewielki – półtora miliarda euro.

Chodzi o rozkręcenie przemysłów zbrojeniowych krajów członkowskich, położenie nacisku na zakupy sprzętu wojskowego europejskich firm, na inwestycje oraz innowacje. “Aby zwiększyć gotowość europejskiego przemysłu obronnego, państwa członkowskie muszą inwestować więcej, lepiej i wspólnie na poziomie unijnym” – podkreśliła Komisja dodając, że strategia ma wesprzeć państwa w tych wysiłkach.

Według komisarza do spraw przemysłu i rynku wewnętrznego Thierry’ego Bretona, dostępność europejskiego sprzętu obronnego to kwestia bezpieczeństwa i konkurencyjności. Bruksela zaproponowała, by do 2030 roku unijne stolice zrealizowały co najmniej 40 procent zakupów uzbrojenia dzięki wspólnym zamówieniom. Chce też, by do końca tej dekady połowa budżetów krajów członkowskich była przekazywana na zamówienia obronne w Unii. 

Komisja stawia na częściową centralizację co może wywoływać obawy wśród niektórych państw członkowskich. Bruksela już jednak stara się je rozwiać i zapewnia, że nie zamierza zastępować krajów w podejmowaniu decyzji obronnych i nie zamierza też ograniczać ich kompetencji. „Nie chcemy zmieniać traktatów” – podkreślił komisarz Breton. Komisja zapewnia też, że wszystko ma być w uzupełnieniu do działań NATO. 
By stworzyć europejski kompleks przemysłowo-obronny potrzebne będą pieniądze, a półtora miliarda euro to kropla w morzu potrzeb.

Polska, Francja i Estonia wezwały już wcześniej Komisję do konkretnego i odpowiedniego finansowania. O liście w tej sprawie informowała wczoraj brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka. Trzy kraje zasugerowały, by skorzystać z doświadczeń po pandemii, kiedy stworzono fundusz odbudowy finansowany z pożyczek zaciągniętych na rynkach finansowych.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply