Niemiecka opozycja o kryzysie budżetowym: “rząd kłamie nam prosto w oczy”

W Niemczech nie cichnie debata na temat kryzysu budżetowego. Chadecka opozycja zarzuca rządowi, że “kłamie podatnikom prosto w oczy”. To reakcja na słowa ministra finansów Christiana Lindnera, który przekonuje, że plany finansowe na przyszły rok przewidują wprawdzie oszczędności, ale nie obciążą podatników.

W rozmowie z ARD Christian Lindner zapewnił, że redukcja wydatków budżetowych i przestrzeganie hamulca długu nie obciążą osób pracujących. Zdaniem szefa FDP niektóre stawki podatku zostaną nawet obniżone.

Słowom tym sprzeciwiają się chadecy, utrzymując, że minister finansów “oszukuje w żywe oczy”. “To nie przypadek, że wysyp wyssanych z palca informacji następuje właśnie wtedy, gdy rząd walczy o przetrwanie” – mówi z przekąsem członek Komisji Budżetowej Bundestagu Mathias Middelberg.

Polityk CDU twierdzi, że obietnice podatkowe mają odwrócić uwagę od innych obciążeń finansowych, które czekają niemieckich obywateli. Kilka dni temu koalicjanci porozumieli się w sprawie dostosowania budżetu na przyszły rok do wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Sędziowie uznali przesunięcie długu pandemicznego do funduszu klimatycznego za niezgodne z prawem.

Restrykcje finansowe przewidują między innymi likwidację zwolnienia z podatku paliwa lotniczego stosowanego w przewozach krajowych i podwyższenie opłaty za emisję CO2. “Nadchodzi potężny cios w kieszenie Niemców” – dodaje Mathias Middelberg.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply