Francja: związkowcy i lewica wzywają do masowych protestów przeciwko reformie emerytalnej

Francuskie związki zawodowe wzywają do masowych protestów przeciwko przedstawionej kilka dni temu przez premier Elisabeth Borne reformie emerytalnej. Władze chcą podwyższyć wiek emerytalny z 62 do 64 lat w 2030 roku. W czwartek w całym kraju planowane są demonstracje i strajki przeciwko rządowemu projektowi.

Szef największego związku zawodowego w kraju CFDT Laurent Berger stwierdził, że spodziewa się w czwartek masowych protestów. “Od tygodnia obserwujemy rosnące niezadowolenie we wszystkich sektorach zawodowych. Na ulice musi wyjść jak największa liczba osób” – apelował szef CFDT na antenie radia Franceinfo. Przewodniczący lewicowego związku CGT Philippe Martinez stwierdził zkolei, że celem jest wyprowadzenie na ulice “kilku milionów Francuzów”. Miliona protestujących spodziewają się też liderzy lewicowego sojuszu Nupes. Media piszą o “czarnym dniu” i możliwym “chaosie” w całym kraju.

Po raz pierwszy od dwunastu lat do strajku i demonstracji jednogłośnie wezwały wszystkie największe centrale związkowe. Zapowiadane są poważne zakłócenia na kolei, na lotniskach oraz w transporcie publicznym. W strajku wezmą również udział urzędnicy, pracownicy szkół i szpitali oraz policjanci. Zapowiadane jest też blokowanie rafinerii naftowych.

“Demokracja, to swoboda wypowiedzi, a nie bałagan i blokady” – skomentował na antenie stacji BFM TV minister gospodarki Bruno Le Maire, który potwierdził, że reforma emerytalna wejdzie w życie latem.

Według wczorajszego sondażu pracowni IFOP, tym zmianom sprzeciwia się 68 procent Francuzów.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply