Przewodnicząca KE o kolejnym pakiecie sankcyjnym

Jest projekt dziewiątego pakietu sankcji wobec Rosji. Komisja Europejska przesłała unijny krajom propozycje dotyczące restrykcji na piśmie na podstawie przeprowadzonych konsultacji. Poinformowała o tym przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen w opublikowanym filmie wideo. 

Potwierdziły się nieoficjalne doniesienia o sankcjach uderzających między innymi w rosyjskie banki, sektor chemiczny, IT, czy w osoby odpowiedzialne za porywanie ukraińskich dzieci i wywożenie ich w głąb Rosji. “Sprawimy, że Rosja zapłaci za okrucieństwo” – powiedziała szefowa Komisji informując, że sankcjami ma być objętych około 200 osób oraz firm i instytucji. “Ta lista obejmuje kluczowe osoby odpowiedzialne za rosyjskie brutalne i celowe ataki rakietowe na ludność cywilną, porwania ukraińskich dzieci do Rosji oraz kradzież ukraińskich produktów rolnych” – dodała Ursula von der Leyen. 

Na liście są też wojskowi, ministrowie, członkowie Dumy Państwowej oraz kolejne firmy z sektora zbrojeniowego. A ponadto sankcjami zostaną objęte trzy rosyjskie banki, wprowadzony zostanie zakaz transakcji z Rosyjskim Bankiem Rozwoju Regionalnego. Unia chce też odciąć Rosji dostęp do wszelkiego rodzaju dronów, a ograniczenia eksportowe mają objąć między innymi chemikalia, szczególnie te działające na ośrodek nerwowy, a także elektronikę i części komputerowe wykorzystywane przez rosyjską machinę wojenną. Komisja Europejska zaproponowała także nałożenie restrykcji na sektor górniczy Rosji. Unijne kraje mają przyjąć nowy pakiet sankcji do końca tego tygodnia. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply