Radek Sikorski dziękuje USA za zniszczenie Nord Stream

Radosław Sikorski ma opinie o tym, co było przyczyną uszkodzeń Nord Stream 1 i 2 – i podzielił się nią z całym światem. Wpis byłego ministra spraw zagraniczych w mediach społecznościowych odbił się szerokim echem, zarówno w mediach jak i wśród polityków. Nie tylko polskich.

https://twitter.com/radeksikorski

Paweł Sałek uważa wpis za nieodpowiedzialny. Były minister spraw zagranicznych zamieścił na Twitterze zdjęcie gazu wydobywającego się z uszkodzonego gazociągu i napisał “Thank you, USA”. Na antenie Programu 1. Polskiego doradca prezydenta Paweł Sałek stwierdził, że były minister spraw zagranicznych nie powinien się wypowiadać w ten sposób. To nie służy polskiej racji stanu i nie ma co tego typu spraw komentować w ten sposób, tym bardziej na Twitterze – powiedział Paweł Sałek. Dodał, że wypowiedź Radosława Sikorskiego skomentowały media amerykańskie. Forbes i Newsweek cytują wypowiedź Sikorskiego przypominając jednocześnie obietnice prezydenta Bidena, że nawet jeśli Rosja ukończy prace nad Nord Stream, gazociąg nigdy nie będzie pracował – “I promise you that (…)” Dzienniki poprosiły Biały Dom o komentarz, ale na razie nie otrzymały odpowiedzi.


Z kolei pełnomocnik rządu do spraw bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej Stanisław Żaryn napisał, że rosyjska propaganda natychmiast po eksplozjach zaczęła promować insynuacje wobec Polski, Ukrainy i USA, oskarżając Zachód o agresję wobec Nord Stream 1 i Nord Stream 2. Także on określił wpis Radosława Sikorskiego jako “skrajną nieodpowiedzialność”.


Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik natomiast wyraził przekonanie, że wpis Radosława Sikorskiego obiegnie wszystkie rosyjskie media. Zwrócił uwagę na to, że wypowiedź byłego szefa MSZ została zacytowana przez rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych.


Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau powiedział, że może to być element prowadzonej przez Rosję wojny hybrydowej. Z kolei przewodniczący Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej uważają, że może to być sabotaż nie wskazując jednak na jego sprawców.

Dwa dni temu w rejonie Bornholmu zarejestrowano podwodne eksplozje, po których doszło do wycieków z gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2.

(fot: sikorski you tube channel)

  • Related Posts

    Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

    Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

    Read more

    Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

    W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

    Read more

    Leave a Reply