TSUE – wygrane KE z amerykańskimi gigantami Apple i Google

Dwie wygrane Komisji Europejskiej z amerykańskimi gigantami – Apple i Google. Unijny Trybunał Sprawiedliwości przyznał rację Brukseli i budżety obu firm zostaną uszczuplone. Koncern Apple będzie musiał zapłacić aż 13 miliardów euro zaległych podatków, a firma Google grzywnę w wysokości 2 miliardów 400 milionów euro. Obecna Komisja kończy więc kadencję z sukcesem w dwóch głośnych sprawach. 

“To duża wygrana dla Komisji, reguł na jednolitym rynku i sprawiedliwości podatkowej” – tak unijna komisarz do spraw konkurencji Margrethe Vestager skomentowała werdykt Trybunału dotyczący Apple. Ta wygrana jest także ważna dla samej Dunki, której mocna pozycja w Komisji została podkopana w związku z kilkoma przegranymi w Luksemburgu w ostatnich latach. 

Spór na linii Komisja Europejska – Apple ciągnął się od 2016 roku. Wtedy to Bruksela uznała, że amerykański koncerne skorzystał z niedozwolonej pomocy publicznej w Irlandii, gdzie mieściła się jego europejska baza, dzięki korzystnej interpretacji podatkowej. Według Komisji to zapewniło amerykańskiej firmie uprzywilejowane traktowanie kosztem konkurentów. Bruksela nakazała więc zwrot 13 miliardów euro. Gigant technologiczny zaskarżył tę decyzję do unijnego sądu. A ten w 2020 roku uznał jego rację i unieważnił decyzję Komisji.

Sprawa trafiła następnie do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który jednak uchylił wyrok, stwierdzając błędy sądu I instancji. Orzekł, że Bruksela miała rację. Apple musi zwrócić 13 miliardów euro do irlandzkiego budżetu. To także sygnał dla innych dużych firm technologicznych, że nie będą mogły już więcej korzystać z uprzywilejowania podatkowego. 

Jeśli chodzi o Google, to Komisja w 2017 roku zarzuciła firmie nadużywanie dominującej pozycji na rynku wyszukiwarek internetowych. Amerykański koncern faworyzował i promował w wynikach wyszukiwania własną przeglądarkę cenową, umieszczając inne oferty na odległych pozycjach. Komisja nałożyła karę w wysokości 2 miliardów 400 milionów. I choć Google nie zgodził się z zarzutami i odwołał do Luksemburga, to dziś poległ, bo Europejski Trybunał Sprawiedliwości przyznał rację Komisji. Grzywnę amerykański gigant musi zapłacić. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply