Brytyjska gospodarka – zła prognoza banku centralnego, stopy ostro w górę

Brytyjczyków czeka najdłuższa w historii recesja – ostrzegł bank centralny. Zdecydował jednocześnie o podwyżce stóp procentowych o trzy czwarte punktu procentowego – największej od ponad trzydziestu lat.

Stopy wynoszą teraz trzy procent. “Dlaczego się na to decydujemy teraz, gdy tak wielu ludzi już zmaga się z wysokimi rachunkami i cenami jedzenia? Mówiąc wprost: inflacja jest za wysoka, a zadanie banku to jej obniżenie” – tłumaczył szef Bank of England Andrew Bailey. Tak kończy się era niskich stóp procentowych.Trwała trzynaście lat, od poprzedniego kryzysu.

Podniesienie stóp to sposób na to, by zniechęcać do pożyczania i wydawania pieniędzy, co napędza inflację. Z drugiej strony to zła wiadomość dla spłacających raty za mieszkanie albo marzących o własnych czterech kątach lub prowadzących firmy. Miliony ludzi muszą teraz dodatkowo zacisnąć pasa.

Według prognozy banku centralnego przed Brytyjczykami, a także na przykład Polakami mieszkającymi na Wyspach, ciężkie czasy. Bank of England prognozuje, że recesja może potrwać dwa lata. Inflacja – według Bank of England – nie zmaleje od razu. Jednak w połowie przyszłego roku ma nadejść gwałtowny spadek. To pesymistyczny scenariusz, choć prawdopodobny. Inny wariant opracowany przez bank centralny też zakłada recesję, ale krótszą i płytszą.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply