Ukraina zawiesza eksport energii

Ukraina przestaje eksportować energię elektryczną z powodu rosyjskiego ostrzału rakietowego obiektów infrastruktury.


“To właśnie eksport energii elektrycznej z Ukrainy pomógł Europie zmniejszyć zapotrzebowanie na rosyjskie dostawy. I dlatego Rosja niszczy nasz system energetyczny” – powiedział minister energii Herman Hałuszczenko. O wstrzymaniu eksportu poinformowało Ministerstwo energetyki.


Niedawno Ukraina ​​rozpoczęła eksport energii elektrycznej po synchronizacji jej systemu energetycznego z systemem energetycznym Unii Europejskiej. Otwarto także oddzielne połączenia z Mołdawią i Polską. Pomogło to Europie zastąpić rosyjski gaz i utrzymać stabilność europejskiego systemu energetycznego.


Ministerstwo Energetyki Ukrainy zwraca uwagę w wydanym komunikacie, że kraj ten wypełnił swoje zobowiązania dotyczące eksportu energii elektrycznej, nawet mimo zamknięcia zaporoskiej elektrowni jądrowej. Jednak podczas dzisiejszego ataku zostały uszkodzone elektrownie i stacje elektroenergetyczne. Zmusiło to Ukrainę do zawieszenia eksportu energii elektrycznej od 11 października w celu ustabilizowania własnego systemu energetycznego.


Wczoraj resort poinformował, że od 30 czerwca do 9 października Ukraina otrzymała prawie 5 miliardów hrywien za eksport energii elektrycznej do Unii Europejskiej.


Dziś rano rosyjskie rakiety spadły na obiekty w 15 obwodach Ukrainy, także na centrum Kijowa. W stolicy zginęło co najmniej 5 osób, 51 zostało rannych. W sumie dzisiaj na Ukrainie zginęło co najmniej 11 osób, 87 jest rannych.


Ataki rakietowe i lotnicze przeprowadzono z rejonu Morza Kaspijskiego i Niżnego Nowogrodu. Ponadto Rosjanie dokonali nalotów przy użyciu 17 dronów typu Szahid z terytorium Białorusi i okupowanego Krymu. Wśród celów rosyjskich strajków znalazły się obiekty energetyczne w 11 regionach oraz w Kijowie. Dostawy energii elektrycznej zostały zakłócona prawie w całym kraju. W ośmiu regionach wystąpiły problemy z zaopatrzeniem w wodę. Według wstępnych informacji, większość uszkodzonych obiektów energetycznych zostanie przywrócona do użytku do końca dnia, a część – jutro.


W obwodach: kijowskim, czernihowskim, czerkaskim i żytomierskim wprowadzono harmonogram awaryjnych przerw w dostawie prądu. Ukraińcy zostali również wezwani do ograniczenia zużycia energii elektrycznej dzisiaj od 17.00 do 22.00. Dotyczy to m.in. używania grzałek elektrycznych, bojlerów, kuchenek elektrycznych, mikrofalówek, pralek, czajników elektrycznych, ekspresów do kawy i żelazek.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply