Literacka Nagroda Nobla dla Annie Ernaux

Annie Ernaux została laureatką tegorocznej Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Francuska pisarka została uhonorowana za “odwagę i kliniczną ostrość, z jaką odkrywa korzenie, wyobcowanie i zbiorowe ograniczenia pamięci osobistej”.


Annie Ernaux ma 82 lata. Jest laureatką m.in. Nagrody Renaudot z 1984 roku za powieść La Place czy Nagrody imienia Marguerite Yourcenar z 2017 roku za całokształt twórczości.


Doktor Eliza Kącka z Instytutu Literatury Polskie, Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego mówiła, że laureatka potrafi skutecznie powiązać autobiograficzność z fikcją.

“Ta fikcjonalność zostaje. Ona jest dobrze upracowana literacko. Jednocześnie ciągle gdzieś ten background biograficzny pracuje w tej literaturze. Czasami bardzo jawnie. Czasami jest tylko podłożony, ale mam wrażenie, że jest w każdej jej książce” – mówiła Eliza Kącka. “Jest to proza dobrych, nie radykalnych rozwiązań językowych, ale proza wywarzonego duktu literackiego” – dodała.


Eliza Kącka mówiła, że literatura pisarki porusza kwestie przemian, z którymi mierzy się wielu z nas. “Trzeba sobie samemu zadawać pytanie, gdzie się stoi. Gdzie my stoimy, kiedy nie zrywamy ze sobą – tym przeszłym sobą całkowicie – ciągle nim obracamy, ciągle nim żyjemy, ale ciągle siebie opracowujemy jednocześnie od siebie odskakując, testując siebie z różnej perspektywy” – mówiła Eliza Kącka. “Perspektywy różnic klasowych, perspektywy różnic religijnych, perspektywy tożsamościowej, perspektywy wyborów, na które nasi rodzice, czy dziadkowie by się nie zdobyli” – mówiła doktor.


Uroczystość wręczenia nagród odbędzie się 10 grudnia.
W ubiegłym roku Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury otrzymał tanzański pisarz Abdulrazak Gurnah.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply