UK: raport nt. skandalu z molestowaniem dzieci w Telford

Ponad tysiąc ofiar na przestrzeni dekad i brak reakcji urzędników obawiających się oskarżeń o rasizm – tak skandal z molestowaniem dzieci w Telford opisuje raport końcowy komisji badającej wydarzenia w angielskim mieście.

Sprawcy, lub część sprawców, zostali już dawno skazani, ale teraz oficjalny raport mówi, że ofiar było więcej, niż początkowo myślano. Przynajmniej jedna z nich, Lucy, zginęła. Prześladowca podpalił jej dom. Szesnastolatka była w ciąży. Umarły też jej mama i siostra.

“Ofiary wspominały, jak dorośli mężczyźni zdobywali ich zaufanie, a potem zdradzali to zaufanie, traktując ofiary jak rzeczy” – stwierdził szef dochodzenia Tom Crowther. “Wykorzystywania nie badano. Powodem była nerwowość wokół kwestii pochodzenia etnicznego” – podkreślił. Większość sprawców w Telford miała korzenie w południowej Azji. Tom Crowther zastrzega jednocześnie, że w skali kraju przestępstw na tle seksualnym dokonują ludzie z różnych kręgów kulturowych, a utożsamianie jednej grupy z takimi czynami byłoby “niewątpliwym rasizmem”.

“Z całego serca przepraszamy ofiary za ból, którego zaznały” – czytamy w oświadczeniu rady miasta. Miejscowa policja zapewnia, że od czasu ujawnienia skandalu zreformowała procedury i stworzyła specjalną jednostkę do walki z takimi przestępcami.
Siedmiu sprawców zostało skazanych w 2013 roku. Według raportu wykorzystywanie dzieci trwało przynajmniej od lat osiemdziesiątych.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply