E.Macron: Francja nie ma ograniczeń ws. pomocy wojskowej dla Ukrainy

Francja nie ma “żadnych ograniczeń i czerwonych linii” jeśli chodzi o pomoc wojskową dla Ukrainy – oświadczył prezydent Francji Emmanuel Macron. Słowa te miały paść podczas konsultacji z liderami opozycji. Spotkanie dotyczyło między innymi niedawnej wypowiedzi prezydenta o możliwym wysłaniu zachodnich wojsk na Ukrainę, która wywołała kontrowersje we Francji i w krajach NATO. 

Po konsultacjach z prezydentem liderzy opozycji powiedzieli, że Emmanuel Macron nie chce stawiać granic jeśli chodzi o pomoc dla Ukrainy, aby nie wzmacniać pozycji Rosji. Prezydent miał pokazać mapy przedstawiające sytuację na ukraińskim froncie i wezwać klasę polityczną do “przebudzenia”. Ostrzegł między innymi przed narastającymi atakami dezinformacyjnymi ze strony Kremla.

Opozycja jednogłośnie skrytykowała stanowisko prezydenta. “Uważam, że rolą Francji jest stawianie czerwonych linii” – powiedział szef nacjonalistycznej partii RN Jordan Bardella. “Miałem obawy przychodząc na to spotkanie. Teraz są one jeszcze większe, ponieważ prezydent widocznie nie zdaje sobie sprawy z ryzyka, jakie niesie dla Francji i świata dalsze brnięcie w opcję militarną” – wtórował mu lider lewicowej LFI Manuel Bompard. 

Opozycja zwróciła uwagę na osamotnioną pozycję Francji na arenie międzynarodowej w sprawie ewentualnego rozmieszczenia zachodnich wojsk na Ukrainę. 

Wcześniej Paryż wyjaśnił, że chodziło mu o wysłanie instruktorów i ekspertów do spraw sprzętu wojskowego, a nie żołnierzy do walki na froncie. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply