Bletchley, UK – szczyt ws. sztucznej inteligencji

Pierwszy na świecie międzynarodowy szczyt na temat sztucznej inteligencji rozpoczął się dziś w podlondyńskim Bletchley. Gospodarze, Brytyjczycy, podkreślają, że AI oznacza wiele możliwości. Ale też zagrożeń.

Przestępczość, terroryzm, dezinformacja, zagrożenie dla demokracji i dla naszej prywatności. Zmiany na rynku pracy: ryzyko, że zastąpią nas algorytmy. Ale też pytanie o to, kto ponosi odpowiedzialność za czyny superinteligencji. Lista wyzwań jest ogromna. Kwestie techniczne przeplatają się z zagadnieniami dla etyków i filozofów.

“Wszyscy mają dostęp do AI. To tak, jakbyśmy każdemu dali laskę dynamitu i powiedzieli: ‘pamiętaj, nie używaj jej w złych celach'” – mówi profesor Anders Sandberg, filozof i futurysta z Instytut Przyszłości Ludzkości przy Uniwersytecie Oksfordzkim.

Choć większość ekspertów zgadza się, że jesteśmy bardzo daleko od chwil jak z filmów science-fiction, w których maszyny i sztuczna inteligencja przejmują kontrolę, to panuje też szeroki konsensus, że już teraz ludzkość powinna poważnie zastanawiać się nad tym, jak radzić sobie z wyzwaniami przyszłości. Tak, by nie dać się zaskoczyć.

“Powinniśmy zachowywać się tak, jakby superinteligencja miała się pojawić w przyszłym roku” – mówi profesor Sandberg. “Już teraz trzeba ciężko pracować nad odpowiednimi zabezpieczeniami, nad koordynacją. I nad egzekwowaniem odpowiedzialności twórców takich systemów” – wylicza rozmówca Polskiego Radia.

Przyznaje, że wkraczanie w nową rzeczywistość nie będzie raczej bezproblemowe “Złożoność sytuacji sprawi, że na początku będą nas czekały jakieś niewielkie katastrofy. Będzie trzeba szybko wyciągać z nich lekcje. To też kwestia koordynacji, międzynarodowego przepływu informacji” -mówi Anders Sandberg.

Do Zjednoczonego Królestwa przylecą między innymi wiceprezydent USA, Kamala Harris i szef Tesli oraz właściciel Twittera/X Elon Musk. Będą reprezentanci 27 rządów, think tanków, a także takich firm jak: Google, Meta i Microsoft.

Szczyt odbywać się będzie w Bletchley. To tam naukowcy, którym szefował Alan Turing, złamali kod Enigmy: niemieckiej maszyny szyfrowej używanej podczas II Wojny Światowej. Opierali się na dokonaniach polskich matematyków: Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply