Słowacja: były premier proponuje 500 euro za udział w wyborach

500 euro dla każdego, kto odda głos w wyborach – to propozycja Igora Matoviča, lidera rządzącego na Słowacji ugrupowania OĽANO, a w przeszłości premiera i ministra finansów. Zgłoszony przez niego projekt miałby przynieść wysoką frekwencję i kosztować budżet państwa około półtora miliarda euro.

Pieniądze za głosowanie miałyby być wypłacane tylko przy okazji najbliższych – przedterminowych – wyborów do parlamentu. Igor Matovič argumentuje potrzebę wprowadzenia zachęty finansowej obawami o niską frekwencję. Według niego sprzyjałaby ona ugrupowaniom krytykującym prozachodnią politykę obecnego rządu i oznaczałaby zwrot w stronę Rosji. “Jeśli już mamy obrać taki samobójczy kurs, dobrze by było, gdyby zdecydowało o tym jak najwięcej potencjalnych wyborców. Aby frekwencja w tak krytycznym i historycznym głosowaniu była jak największa” – powiedział Igor Matovič.

To kolejna kontrowersyjna propozycja polityka, którego oryginalne, kosztowne i zarazem trudne do zrealizowania pomysły nazywa się na Słowacji “atomówkami”. Najnowszy projekt Matoviča skrytykowali przedstawiciele innych ugrupowań, co wskazuje na niewielkie szanse powodzenia inicjatywy w parlamencie. Rozwiązanie odrzuca również premier Eduard Heger. Szef rządu wezwał wcześniej posłów, by nie zgłaszali populistycznych przedwyborczych projektów, które nie mają pokrycia w budżecie.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply