Czechy: rozpoczyna się druga część kampanii prezydenckiej

W Czechach rozpoczyna się druga część kampanii prezydenckiej. W miniony weekend wyborcy zdecydowali, że w drugiej turze znajdą się emerytowany generał, były szef komitetu wojskowego NATO Petr Pavel oraz miliarder, były premier Andrej Babiš. Różnica między nimi była niewielka i wyniosła niespełna 23 tysiące głosów.

Komentatorzy spodziewają się ostrej kampanii, w której startujący z pozycji lidera Petr Pavel będzie odpierał ataki swojego konkurenta. Z sondaży wynika, że potencjał dotarcia do nowych wyborców jest w przypadku Andreja Babiša mniejszy, dlatego jego strategią ma być zniechęcanie do głosowania na Pavla.

W miastach pojawiły się już billboardy, na których były premier zapewnia, że nie dopuści do wciągnięcia Czech w wojnę, bo jest dyplomatą, a nie wojskowym. W swoich wypowiedziach Andrej Babiš przedstawia też Petra Pavla jako kandydata popieranego przez rząd Petra Fiali, któremu ufa niespełna 30 procent społeczeństwa.

Petra Pavla poparło czworo kandydatów pokonanych w pierwszej turze, w tym Danuše Nerudová, którazdobywając prawie 14 procent głosów zajęła trzecie miejsce. Andrej Babiš może otrzymać poparcie skrajnie prawicowej partii SPD. Jej kandydat Jaroslav Bašta dostał 4,5 procent głosów.

Druga tura wyborów prezydenckich w Czechach odbędzie się 27 i 28 stycznia.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply