KE zaproponowała limity cen na rosyjski gaz

Komisja Europejska zaproponowała wprowadzenie limitów cen w Unii na rosyjski gaz. To ma być jeden z pomysłów Brukseli na obniżenie wysokich cen energii.

Poinformowała o tym w specjalnym przemówieniu przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen.

“Mamy do czynienia z nadzwyczajną sytuacją, nie tylko dlatego, że Rosja jest niewiarygodnym dostawcą, co mogliśmy zobaczyć w ostatnich dniach, tygodniach i miesiącach. Powodem jest także aktywne manipulowanie przez Rosję rynkiem gazu. Celem jest więc ograniczenie rosyjskich dochodów, które Putin wykorzystuje do finansowania tej okrutnej wojny na Ukrainie” – powiedziała szefowa Komisji.

W planie Komisji Europejskiej jest także ograniczenie zużycia energii elektrycznej w godzinach szczytu. Ursula von der Leyen zapowiedziała ścisłą współpracę z państwami członkowskimi w tej sprawie.

Ponadto Komisja Europejska chce zaproponować limit przychodów firm produkujących energię elektryczną po niskich kosztach w Unii. Chodzi o to – jak tłumaczyła Ursula von der Leyen – by firmy, które czerpią wysokie zyski wsparły słabszych ludzi i firmy.

To samo ma dotyczyć firm naftowych i gazowych, które również osiągnęły ogromne zyski. Jej zdaniem te zyski powinny być ujmowane w tak zwanym “wkładzie solidarnościowym”, który byłby później przekazywany do dofinansowania odbiorców energii w krajach członkowskich.
Tymi propozycjami zajmą się ministrowie energii w piątek na nadzwyczajnym spotkaniu w Brukseli.

“Czasy są ciężkie, ale uważam, że Europejczycy mają siłę gospodarczą, wolę polityczną i jedność, by sobie poradzić” – zakończyła swoje przemówienie szefowa Komisji. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply