KE proponuje 15-procentowe ograniczenia zużycia gazu

Komisja Europejska opublikowała plan awaryjny i zaproponowała dobrowolne 15-procentowe zmniejszenie zużycia gazu przez państwa członkowskie. Bruksela chce, aby redukcja zaczęła się w przyszłym miesiącu i trwała do końca marca. Plan został przygotowany na wypadek wstrzymania dostaw rosyjskiego gazu. 

“Rosja szantażuje nas. Rosja wykorzystuje energię jako broń i dlatego w sytuacji czy to częściowego, dużego wstrzymania dostaw gazu, czy całkowitego wstrzymania Europa musi być przygotowana” – powiedziała przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen ogłaszając założenia planu awaryjnego. 

Zapisano w nim, że jeśli sytuacja się pogorszy i najbliższa zima będzie surowa, to na wniosek trzech krajów zostanie wprowadzona obowiązkowa reglamentacja gazu w państwach członkowskich Unii. Aby te propozycje weszły w życie konieczna jest zgoda większości krajów. Ministrowie energii 27-mki zajmą się nimi w najbliższy wtorek. 

Komisja opublikowała dzisiaj również wytyczne jakie kroki unijne rządy powinny podjąć, by zmniejszyć zużycie gazu. Przyznała na przykład, że konieczne może być przejście z gazu na węgiel, ropę naftową lub energię jądrową. “Tam, gdzie jest to możliwe, priorytetem powinno być przejście na odnawialne źródła energii lub bardziej czyste i mniej emisyjne rozwiązania. Ale przejście na węgiel, ropę, lub atom może okazać się niezbędne jako środek tymczasowy” – pokreśliła Komisja Europejska dodając, że nie powinno to doprowadzić do długoterminowego uzależnienia się od węgla. 

Bruksela zaproponowała również, by w budynkach użyteczności publicznej latem klimatyzacja była ustawiona do 25 stopni. Zimą natomiast temperatura ogrzewania powinna być ograniczona do 19 stopni. 

Komisja szacuje, że jeśli państwa nie podejmą działań teraz, to zimą może spełnić się najczarniejszy scenariusz i PKB Unii Europejskiej spadnie o 1,5 procent.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply